Tąpnięcie na rynku nieruchomości jest nieuniknione?
„Polska nadal buduje mieszkania tak, jakby liczba ludności miała rosnąć”, stwierdzono w raporcie TabelaOfert, zwracającym uwagę na wyzwania demograficzne na polskim rynku nieruchomości.
Dane przedstawione podczas konferencji Tabelaofert TALKS wskazują, że w latach 2026–2030 deweloperzy mogą wybudować ponad 1 mln mieszkań, które potencjalnie zapewnią lokum dla 2–2,5 mln osób.
Problem polega na tym, że w tym samym czasie populacja Polski może zmniejszyć się o ponad 650 tys. osób.
Nazywamy to znikającym popytem na mieszkania. Nie oznacza to, że rynek się kończy. Oznacza to, że trzeba zacząć budować mądrzej. Pytanie nie brzmi już tylko: ile mieszkań powstanie, ale czy będą to mieszkania odpowiadające realnym potrzebom społeczeństwa — powiedział Robert Chojnacki, założyciel i wiceprezes Tabelaofert.pl.
Ekspert podkreślił, że o przyszłości rynku coraz częściej będą decydować nie tylko ceny, kredyty i podaż, lecz przede wszystkim liczba ludności, struktura wieku oraz realne potrzeby mieszkaniowe Polaków.
Polska nie wchodzi w kryzys demograficzny. Polska już w nim jest. Dla rynku mieszkaniowego oznacza to fundamentalną zmianę myślenia.
Przez lata pytaliśmy głównie, ile mieszkań trzeba wybudować. Teraz coraz ważniejsze będzie pytanie: dla kogo, gdzie i w jakim standardzie je budujemy.
Demografia, jak wskazano w raporcie TabelaOfert, zmieni układ sił na rynku mieszkaniowym w ciągu najbliższych 25 lat.
Z prognoz wynika, że w tym czasie w Polsce przybędzie od 2 do 4 mln seniorów.
„Jednocześnie około 4,4 mln mieszkań znajduje się powyżej parteru w budynkach bez wind, co oznacza, że nie spełniają one podstawowych potrzeb starzejącego się społeczeństwa”, przekazano.
„To właśnie ten obszar może stać się jednym z najważniejszych kierunków rozwoju branży mieszkaniowej. Chodzi nie tylko o budowę nowych lokali, ale również o modernizację istniejącego zasobu, przebudowę starszych budynków i tworzenie mieszkań dostępnych dla osób starszych”, dodano.
Zdaniem Roberta Chojnackiego w kolejnych dekadach problem ten przybierze formę jednego z największych wyzwań dla branży mieszkaniowej.
To nie jest tylko problem społeczny. W dwudziestej gospodarce świata nie powinno być milionów mieszkań, z których starsi ludzie nie mogą swobodnie wyjść, bo mieszkają na trzecim czy czwartym piętrze bez windy — przekazał.
Czytaj także: Pęknięcie na rynku nieruchomości. „Rok 2026 zapowiada się jako dobry na zakup mieszkania”
Zobacz również: Brutalne dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż mieszkań nagle runęła o niemal 20%
Zmiany, zmiany i więcej zmian. Migracja w centrum uwagi
Z raportu TabelaOfert wynika, że w najbliższych latach polski rynek mieszkaniowy będzie wymagał strategii wykraczającej poza uproszczone założenie, że popyt na mieszkania będzie nieustannie rósł.
Istotne okaże się natomiast to, jakich mieszkań będą potrzebować Polacy.
Demografia jest kluczowa z bardzo prostego powodu: w mieszkaniach ktoś musi mieszkać. Jeżeli będzie mniej osób w wieku zakupowym, a więcej osób starszych, to zmieni się nie tylko skala popytu, ale też typ mieszkań, których ludzie będą potrzebować — powiedział Robert Chojnacki.
Eksperci podkreślili, że dotychczas skutki kryzysu demograficznego skutecznie ograniczał napływ migracyjny.
Pytanie brzmi, jak sytuacja będzie wyglądała w nadchodzących latach.
„Napływ cudzoziemców, zwłaszcza obywateli Ukrainy, w ostatnich latach amortyzował skutki spadku liczby ludności. Bez tego czynnika biura sprzedaży znacznie szybciej odczułyby zanik popytu. Dziś czynnik migracji natomiast słabnie”, przekazano.
Czytaj także: Tąpnięcie na rynku nieruchomości. Poszukujący mieszkania „powinni to wiedzieć” - mówią eksperci
Zobacz również: Nieruchomości już nie schodzą. W miesiąc zerwano 40 tys. umów sprzedaży, mieszkania zalegają na rynku przez 60 dni
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję