Włochy wielu Polakom kojarzą się z zabytkowymi kamienicami rodem z Rzymu, których zakup może wydawać się poza zasięgiem. O ile nieruchomości w stolicy Włoch faktycznie do tanich nie należą, o tyle w kraju znanym między innymi z pizzy i spaghetti można znaleźć atrakcyjne nieruchomości, w które można zainwestować.
We Włoszech nieruchomości z XX wieku i starszych jest bardzo dużo, zwłaszcza w centrach małych miasteczek i dużych miast. Są to nieruchomości często bardzo atrakcyjne cenowo. Należy jednak zwrócić uwagę, że to wymagające lokale ze względu na ich ewentualny remont, a także wycenę, jak ta inwestycja mogłaby się zapiąć ekonomicznie” - zauważa radca prawny Marcin Kwapiński, ekspert do spraw rynku nieruchomości we Włoszech.
Wiele mieszkań znajduje się jednak w budynkach z lat 60-90 XX wieku, które w większości są w dobrym stanie, nie wymagając wielkich nakładów finansowych.
“To są bloki, które wybudowane są w trochę lepszym standardzie niż te u nas. Szczególnie chodzi o części wspólne, które są odnowione. To fajna inwestycja dla przeciętnego klienta, który za około 120 tys. euro może nabyć dobrze utrzymane mieszkanie” - zaznacza Marcin Kwapiński.
Inwestycje we włoskie “zabytki”
Wachlarz lokali dostępnych na włoskim rynku nieruchomości jest ogromny. O ile inwestycja w lokale w budynkach mających 20, 30 czy 50 lat nie powinno sprawiać problemów, to obiekty znacznie starsze mogą okazać się być znacznie bardziej wymagające.
“Większość tych kamienic w zwartej zabudowie jest objęta nadzorem konserwatora zabytków, czy konserwatora krajobrazu. Nie jest łatwo uzyskać zgodę na remont takiego budynku. Warto korzystać z lokalnych architektów, którzy wiedzą, jakie wymagania ma dana gmina, co ułatwia cały proces. Dodatkowo taka osoba może sprawdzić, na co możemy sobie pozwolić planując zmiany, co jest dużym ułatwieniem. Dzięki temu będziemy wiedzieć, czy nasza wizja jest zgodna z lokalnym prawem. Warto zaznaczyć, że we Włoszech każdy region może mieć swoje odrębne przepisy” - podkreśla ekspert do spraw włoskiego rynku nieruchomości.
Jak podkreśla Marcin Kwapiński, przejście przez proces wielu formalności w przypadku zabytkowych budynków, to tylko część sukcesu. Ważne jest także znalezienie odpowiedniej ekipy remontowej, która sprosta temu wyzwaniu. Ta jest niezbędna także w przypadku remontu pozostałych lokali.
“Dotrzymywanie terminów, to nie będzie coś, co cechuje Włochów. Natomiast prędzej czy później wykonają swoją pracę. Na pewno polecałbym ekipę z polecenia, aby nie nabawić się problemów” - zaznacz Marcin Kwapiński.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany nieruchomością we Włoszech, to drogę do jej nabycia może otworzyć już kwota 100 tys. euro.
“Można znaleźć także tańszą nieruchomość, gdzieś w mniejszej miejscowości. Należy jednak zwrócić uwagę, że infrastruktura w takim miejscu może być nieco gorsza. Na pewno trzeba brać to pod uwagę, zwłaszcza jeśli myślimy o inwestycji na wynajem długo lub krótkoterminowy” - zauważa Marcin Kwapiński.
Rynek pierwotny trudno dostępny
We Włoszech dostępne są także mieszkania od deweloperów, ale ich liczba jest znacznie mniejsza od tych, które znamy z Polski. Cały rynek pierwotny we Włoszech to zaledwie 6-7% wszystkich dostępnych w sprzedaży mieszkań.
Te nieruchomości są droższe, także dla Włochów. Wystarczy spojrzeć na statystykę, aby zobaczyć różnicę. Średnia cena metra kwadratowego mieszkania na rynku wtórnym to około 1,9 tys. euro, natomiast na rynku pierwotnym to około 5 tys. euro. Należy zwrócić uwagę, że za tę wyższą cenę można otrzymać znacznie więcej. W nowych budynkach znajdują się między innymi garaże podziemne, duże tarasy, a sam standard wykończenia powinien zadowolić inwestorów z Polski, bo jest on równy temu do czego jesteśmy przyzwyczajeni, a może nawet nieco wyższy” - przyznaje radca prawny Marcin Kwapiński, ekspert do spraw rynku nieruchomości we Włoszech.
Jak wylicza ekspert, za około 200-220 tys. euro można kupić mieszkanie 2-3 pokojowe z garażem i tarasem, z którego często rozpościera się widok na jezioro czy góry.
“Najlepiej jest kupować mieszkanie, gdy nie ma jeszcze dziury w ziemi, czyli tak naprawdę kupować nieruchomość na papierze. Wszystko dlatego, że wówczas ma się wybór wśród tych najlepszych lokali, z ładnym widokiem, gdzieś na najwyższych kondygnacjach. Często inwestycje są realizowane przez małych deweloperów, którzy rocznie budują około 50 mieszkań. Jeśli chodzi o negocjacje dotyczącą układu mieszkania, to pole do rozmów jest dość duże w odróżnieniu od negocjacji cen, która często w ogóle nie wchodzi w grę” - podkreśla Marcin Kwapiński.
Kupowanie nieruchomości na własną rękę może wiązać się z pewnym ryzykiem, ponieważ - jak podkreśla nasz rozmówca - cała procedura zakupu nieruchomości we Włoszech różni się od tej znanej z Polski. Poza tym warto ubezpieczyć taką transakcję, aby mieć pewność gwarancji także po odebraniu kluczy. Jeszcze kilka lat temu nie tylko to było zagrożeniem.
“Ten rynek się cywilizuje. Jeszcze 10 lat temu było bardzo duże ryzyko, jeśli ktoś decydował się na zakup mieszkania od dewelopera, bo było dużo upadłości. Teraz już tak nie jest” - zauważa ekspert do spraw rynku nieruchomości we Włoszech.
Wojna na Ukrainie impulsem zakupowym dla Polaków
Jak wylicza Marcin Kwapiński, odsetek obcokrajowców inwestujących na rynku nieruchomości we Włoszech to 14%. To znaczny wzrost, patrząc chociażby na 2019 rok, gdy ten odsetek stanowił 9,5%. W grupie osób, która decyduje się na zakup nieruchomości we Włoszech znajdują się Polacy, którzy coraz częściej decydują się na inwestowanie w tym kraju. Pik zainteresowania mieszkaniami i domami zwiększył się po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie. Włochy - w ocenie niektórych inwestorów - mogą stać się enklawą na wypadek, gdyby konflikt przeniósł się także do jednego z krajów Morza Bałtyckiego.
Obserwuję to w swojej praktyce i w rozmowach z klientami, którzy przyznają, że nie jest to jedyna motywacja, ale czasem jest to impuls, aby to zrobić. Takim impulsem była także pandemia, która uświadomiła wielu osobom, że może się zdarzyć coś, co zamknie nas w domach. Perspektywa zamknięcia w domu z widokiem na morze, w cieplejszym klimacie jest ciekawsza, niż w innym mniej atrakcyjnym miejscu” - tłumaczy Marcin Kwapiński.
To nie jedyny powód. Kolejnymi - wskazywanymi przez naszego rozmówcę - są stabilny rynek i stopa zwrotu. Jak zaznacza Marcin Kwapiński, Włochy nie są rynkiem spekulacji. Nieruchomości drożeją tam średnio 5% rok do roku. Stopa zwrotu wynosi średnio 4-6%, co ma dawać poczucie bezpieczeństwa nawet w przypadku inwestowania w lokale oddalone o kilkaset kilometrów od Polski.
“Warto brać pod uwagę nie tylko samą stopę zwrotu, ale także to, że będziemy mieli mieszkanie we Włoszech, do którego możemy wyjechać na wakacje. Kosztów jego utrzymania też nie będzie, bo te będą mogły być pokryte zyskami z wynajmu, o ile zdecydujemy się na to” - zauważa radca prawny Marcin Kwapiński.
Co ciekawe, Polacy inwestujący we Włoszech najczęściej decydują się na zakup nieruchomości za gotówkę. To dywersyfikacja, której osoby posiadające kapitał wciąż poszukują.
Większość klientów kupuje za gotówkę lub ewentualnie finansuje zakup nieruchomości poprzez kredyt zaciągnięty w Polsce. Nie ma takiej możliwości, żeby bank włoski zabezpieczał się na polskie nieruchomości i odwrotnie. Nie znam takich przypadków. Dla części klientów udaje się załatwić kredyt, choć nie jest to tak łatwe, jak na przykład w Hiszpanii. Jesteśmy w innej strefie walutowej, nie mamy euro, stąd dodatkowe formalności, które trzeba spełnić” - podkreśla radca prawny Marcin Kwapiński, ekspert do spraw rynku nieruchomości we Włoszech.
Zobacz również: Mieszkanie w Szwajcarii na wagę złota. Choć ceny są ogromne nie brakuje chętnych, aby inwestować w nieruchomości
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję