Gdy we wrześniu i październiku 2024 roku żywioł uderzył w województwa dolnośląskie, opolskie, śląskie oraz lubuskie, krajobraz po katastrofie wyglądał dramatycznie.
Wielka woda, gigantyczne straty i chwila prawdy dla ubezpieczycieli
Powódź dotknęła bezpośrednio 230 000 osób, a blisko 5000 z nich musiało w pośpiechu opuścić swój dobytek podczas ewakuacji. Dla ubezpieczycieli oznaczało to lawinę wniosków odszkodowawczych.
W tak skrajnych warunkach łatwo o pokusę szukania oszczędności kosztem ludzkiej tragedii.
Ogrom strat, jakie spowodowała powódź, oznaczał jednocześnie dużą liczbę wniosków o odszkodowania kierowanych do towarzystw ubezpieczeniowych. Dlatego konieczne było bardzo dokładne sprawdzenie, czy przedsiębiorcy uczciwie i rzetelnie rozpatrywali sprawy poszkodowanych konsumentów – podkreślił Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Urząd pod lupę wziął procedury likwidacji szkód. Wynik? O dziwo, tym razem branża finansowa nie zasłużyła na powszechny lincz. Większość spraw zamknięto sprawnie. Odsetek odmów okazał się marginalny i wyniósł zaledwie 1-4% w zależności od firmy.
Negatywne decyzje nie wynikały ze złośliwości, lecz wyłączeń w ogólnych warunkach umowy, okresów karencji czy zwykłego gapiostwa, jakim było nieprzedłużenie polisy.
Co ciekawe, konsumenci złożyli reklamacje tylko w 3,5% przypadków, co pokazuje, że procedury kryzysowe zdały egzamin.
Zobacz również: UOKiK oskarża firmy z Dolnego Śląska! Milionowe kary grożą im za ustalanie płac, benefitów i nie tylko
Grzechy główne algorytmów, czyli ankieta po łebkach
Jakie uwagi miał UOKiK, skoro odsetek odmów był marginalny? Diabeł tkwi w szczegółach, a dokładniej w tzw. formularzach analizy potrzeb i wymagań klienta (APK). Dzisiejsza sztuczna inteligencja i zaawansowane bazy danych pozwalają na idealne sprofilowanie ryzyka, tymczasem ubezpieczyciele traktują ankiety APK jak zło konieczne, realizując je w minimalnym zakresie.
Pytania bywają absurdalnie ogólne, algorytmy i agenci wolą pytać o kradzież z włamaniem czy prowadzenie biznesu w salonie, zamiast realnie zbadać profil geolokalizacyjny i technologiczny nieruchomości.
UOKiK jasno wskazuje, że firmy muszą głębiej analizować indywidualne potrzeby klientów. Współczesny dom to przecież skomplikowany ekosystem technologiczny. Jeśli ubezpieczyciel nie zapyta wprost o nowoczesne komponenty, klient może obudzić się z bezwartościowym papierem w ręku.
Zobacz również: UOKiK uderza w znaną firmę! Ponad 2 mln PLN kary. Darmowe produkty firmy wcale takie nie były
Pułapka inflacji i technologiczny zawrót głowy: jak nie stracić majątku?
Wzrost kosztów budowy i wykończenia wnętrz w ostatnich latach dosłownie wystrzelił w kosmos. Ceny materiałów budowlanych oraz stawek za usługi instalacyjne, montażowe i remontowe zmieniły reguły gry. Jeśli Twoja polisa nie była aktualizowana przez kilka lat, dopadło Cię zjawisko niedoubezpieczenia.
Suma gwarancyjna sprzed trzech lat po obecnych cenach rynkowych nie wystarczy dziś nawet na odbudowę połowy zniszczonego domu.
Kupując ochronę, zapomnij o kierowaniu się wyłącznie niską składką to najprostsza droga do finansowych kłopotów. Tani produkt oznacza zazwyczaj drakońskie cięcia w zakresie ochrony. Musisz precyzyjnie określić, co i przed czym chronisz. Zwróć szczególną uwagę na instalacje OZE.
Fotowoltaika, pompy ciepła czy domowe ładowarki do aut elektrycznych są przez ubezpieczycieli traktowane dwojako. Dla jednego będą częścią stałą nieruchomości, dla innego ruchomością z osobnym, mniejszym limitem odpowiedzialności.
Zwróć uwagę na maksymalną sumę ubezpieczenia i pilnuj limitów na sprzęt RTV/AGD czy meble. Na koniec sprawdź kruczki prawne: franszyzę integralną i redukcyjną (udział własny). Jeśli franszyza redukcyjna wynosi 1000 PLN, a Twoja szkoda 1500 PLN, ubezpieczyciel wypłaci Ci nędzne 500 PLN.
Warto pamiętać, że internetowe porównywarki nie są niezależnymi, obiektywnymi wyroczniami . To cyfrowe witryny sklepowe agentów, pokazujące tylko te oferty, z których mają prowizję.
Zobacz również: UOKiK odkrył manipulację opiniami. Planujesz wakacje? Uważaj na popularną platformę turystyczną!
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję