Reklama
Reklama

Chaos na GPW. UOKiK uderza w Columbus Energy! Spółka miała oszukiwać klientów

Rynkowy segment zielonej energii czasami potrafi przypominać dziki zachód. Polacy szturmują salony po pompy ciepła i fotowoltaikę, chcąc uciec przed rosnącymi rachunkami, a branżowi giganci liczą zyski. Sielankę zakłócił jednak Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK postawił zarzuty spółce Columbus Energy, kwestionując kluczowe elementy jej strategii sprzedażowej. Na horyzoncie widać wielomilionowe kary.

Chaos na GPW. UOKiK uderza w Columbus Energy! Spółka miała oszukiwać klientów
Opracowanie FXMAG - Unsplash
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1.  
    1. Kot w worku z nieokreśloną datą ważności
      1. Pułapki prawne i iluzja rezygnacji
        1. Zwrot środków? „Proces trwa”, czyli finansowa zamrażarka

          Fotowoltaika i pompy ciepła to nie są drobne zakupy impulsowe ze sklepowego koszyka, ale potężne inwestycje wymagające sporych nakładów finansowych.

           

          Kot w worku z nieokreśloną datą ważności

          Konsument, wyciągając z kieszeni dziesiątki tysięcy złotych (lub często się kredytując), oczekuje twardych konkretów: co dokładnie kupuje i kiedy sprzęt zacznie generować oszczędności.

          Tymczasem praktyki

          Columbus
          Columbus Energy S.A.
          2.4551
          -9.74 %
          Dywidendy
          1 dzień
          0 %
          1 tydzień
          0 %
          1 miesiąc
          -18.03 %
          6 miesięcy
          -59.15 %
          Energy, zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), mocno mijały się z rynkowym standardem rzetelności.

          Przede wszystkim spółka nie podawała w umowach precyzyjnych terminów realizacji. Zamiast konkretnej daty montażu, klienci otrzymywali jedynie enigmatyczne zapewnienia o późniejszym ustaleniu terminu drogą telefoniczną lub mailową. Jak łatwo przewidzieć, deklarowane maksymalne terminy rozpoczęcia prac były wielokrotnie przekraczane, a zniecierpliwieni klienci odbijali się od infolinii. 

          Co więcej, w dokumentach dostarczanych przed podpisaniem umowy brakowało podstawowych danych technicznych urządzeń. Konsumenci szli na transakcję niemal w ciemno, nie mając szans na rzetelne porównanie parametrów zestawu z ofertami konkurencji. To absolutne zaprzeczenie transparentności.

           

          Zobacz również: Zmowa przewoźników i sieciowego giganta doprowadziła do patologii na rynku pracy? UOKiK wkroczył z kontrolą

           

          Pułapki prawne i iluzja rezygnacji

          Jeszcze ciekawszy (i zarazem bardziej niepokojący) jest wątek dotyczący prawa do rezygnacji z usługi. Polskie i unijne prawo daje konsumentom 14 dni na bezprzyczynowe odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa. Columbus Energy stworzyło jednak mechanizm, który w oczach UOKiK sztucznie tę furtkę zamykał.

          Według zakwestionowanych zapisów wystarczyło rozpoczęcie pierwszych prac technicznych, aby klient automatycznie tracił prawo do rezygnacji. Regulator przypomina jednak, że zarówno pompy ciepła, jak i panele fotowoltaiczne to infrastruktura, którą w razie potrzeby można zdemontować, a sam fakt rozpoczęcia montażu nie pozbawia konsumenta ustawowych uprawnień

          Dodatkowo w osobnym dokumencie ukrywano zapisy sugerujące, że klient sam domagał się natychmiastowego startu prac przed upływem 14 dni. Taki prawniczy majstersztyk miał skutecznie zablokować konsumentom drogę odwrotu, zanim w pełni przemyślą swoją decyzję.

           

          Zobacz również: UOKiK oskarża firmy z Dolnego Śląska! Milionowe kary grożą im za ustalanie płac, benefitów i nie tylko

           

          Zwrot środków? „Proces trwa”, czyli finansowa zamrażarka

          Gdy klientom udawało się już skutecznie odstąpić od umowy, zaczynał się kolejny etap drogi przez mękę: odzyskiwanie pieniędzy. Zgodnie z przepisami spółka ma obowiązek zwrócić wpłacone środki niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 14 dni. Do urzędu napłynęła jednak fala skarg wskazująca, że Columbus Energy czynił z tego procesu prawdziwy maraton cierpliwości.

          Klienci na zwrot zaliczek czekali miesiącami, otrzymując w odpowiedzi na reklamacje wygenerowane szablony o treści: „proces rozliczenia i zatwierdzenia zwrotu trwa”. Bez konkretnych dat, bez deklaracji, za to z zamrożonym kapitałem.

           

          Prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem jest jednym z podstawowych uprawnień konsumenta. Przedsiębiorca nie powinien konstruować treści postanowień w sposób, który może prowadzić klientów do przekonania, że prawo to wygasa wcześniej, niż wynika to z przepisów — powiedział prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

           

          Jeśli zarzuty Prezesa UOKiK się potwierdzą, na Columbus Energy może zostać nałożona kara sięgająca do 10% rocznego obrotu spółki.

          Dla przedsiębiorstwa operującego na tak konkurencyjnym rynku to potężny cios finansowy i wizerunkowy, z którego wyjście na prostą może zająć długie kwartały.

          Akcje Columbus Energy spadają w poniedziałek, 27 lipca o 1,21% do poziomu 2,45 PLN.

           

          Wykres. Kurs akcji Columbus Energy 

          chaos na gpw uokik uderza w columbus energy spolka miala oszukiwac klientow grafika numer 1chaos na gpw uokik uderza w columbus energy spolka miala oszukiwac klientow grafika numer 1

          Źródło: TradingView.

           

          Zobacz również: Akcje Dino na 28-procentowej przecenie. UOKiK uderza w giganta! Warunki pracy w sieci pod lupą

           

          Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

          Najczęściej zadawane pytania o zarzutach UOKiK wobec Columbus Energy

          Jakie zarzuty UOKiK postawił Columbus Energy?

          UOKiK kwestionuje brak precyzyjnych terminów montażu, brak podstawowych danych technicznych w dokumentach przed podpisaniem, sztuczne ograniczenie prawa do odstąpienia od umowy oraz długotrwałe opóźnienia w zwrocie pieniędzy.

          Jakie kary grożą Columbus Energy, jeśli zarzuty zostaną potwierdzone?

          Na spółkę może zostać nałożona kara sięgająca do 10 % rocznego obrotu.

          Co Columbus Energy robiło z terminami montażu?

          Nie podawał precyzyjnych terminów, zamiast konkretnej daty zapewniał, że termin zostanie ustalony telefonicznie lub mailowo; deklarowane maksymalne terminy były wielokrotnie przekraczane.

          Jak Columbus Energy ograniczało prawo do odstąpienia od umowy?

          Mechanizm, że rozpoczęcie pierwszych prac technicznych powoduje utratę prawa do odstąpienia; ukryte zapisy sugerujące, że klient musi domagać się natychmiastowego startu przed upływem 14 dni.

          Jeremi Krok

          Jeremi Krok

          Dziennikarz w FXMAG z ponad 7-letnim doświadczeniem w branży. Specjalizuje się w tematyce walut, giełdy, kryptowalut i nowych technologii. Były redaktor prowadzący hAI Magazine - pierwszego drukowanego magazynu o sztucznej inteligencji w Polsce. Interesuje się przyszłością finansów na styku technologii i globalnych trendów. Po godzinach prowadzi kanały w social mediach, gdzie wskrzesza wierzenia Słowian z wykorzystaniem nowoczesnych technologii.

          Obserwuj autoraLinkedInInstagram


          Tematy

          PolskaeksporthandelUOKiKe-commerceimportwydarzenia Giełda Papierów Wartościowych Columbus Energy panele fotowoltaiczne akcje Columbus EnergyTomasz Chróstny

          Kara uokik

          postępowanie uokik

          Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

          kary od UOKIK

          kontrola uokik

          uokik kary

          UOKiK komunikaty prasowe

          branża fotowoltaiczna

          czym kierować się przy wyborze pompy ciepła

          pompa ciepła

          po ile akcje Columbus Energy

          Dawid Zieliński

          Columbus Energy afera

          komentarze

          Komentarze

          Sortuj według:  Najistotniejsze

          • Najnowsze
          • Najstarsze

          Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

          Reklama
          Reklama

          Najnowsze

          Polecane