Deeskalacja widmo
W weekend USA wstrzymały naloty na wroga. Jest to dobra informacja dla świata, jednak brak wyjaśnień deeskalacyjnej decyzji czy zapowiedzi przyszłych ruchów stawia kolejne znaki zapytania wokół konfliktu. Co więcej, z medialnych doniesień wynika, że Republika Islamska również zamroziła ataki odwetowe. Dodatkowo prowadzi rozmowy z Omanem dotyczące Cieśniny Ormuz. Powyższe oznacza, że rynki doczekały się kolejnego TACO i deeskalacji wojny.
Wycofanie się Trumpa z ostatnich gróźb wobec oponenta spowodowało gwałtowne przeceny surowców energetycznych. Pokaźne spadki widzimy m.in. na ropie naftowej. Odmiana amerykańska w poniedziałkowe południe oscylowała przy 83 USD, a londyński BRENT był notowany po 85 USD. W obydwu przypadkach jest to siedmiodolarowa przecena względem piątkowego zamknięcia sesji.
Stonowany forex
Deeskalacyjne doniesienia miały mniejszy wpływ na rynek walutowy. Wygaszanie ryzyka zazwyczaj wiąże się z odpływem kapitału z bezpiecznych przystani, jakimi na forex są amerykański
czy frank szwajcarski. W tym samym czasie zyskują waluty gospodarek rozwijających się. I faktycznie, w poniedziałkowe przedpołudnie obserwowaliśmy wzrost notowań głównej pary walutowej świata, jednak skala ruchu była umiarkowana.
Kurs EUR/USD zwyżkował delikatnie powyżej 1,14 USD (piątek kończył przy 1,137 USD). Umocnienie euro na omawianym wykresie nie było więc tak spektakularne, jak kilkudolarowe ruchy na ropie. Co więcej, w czasie dzisiejszej sesji silny pozostaje szwajcarski frank.
Nie jest to komfortowe otoczenie dla złotego, który nie potrafi wykorzystać deeskalacyjnej narracji i od rana traci. Kurs
o godzinie 13:00 wraca na 4,32 PLN, USD/PLN rośnie powyżej 3,79 PLN, a
ponownie przebija 4,65 PLN.
Dolar ma moc
Umiarkowany odpływ kapitału od dolara świadczy o pozycjonowaniu się inwestorów na publikacje makroekonomiczne, które poznamy w drugiej części tygodnia.
W środę wieczorem zapadnie lipcowa decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych. Prognozy mówią o pozostawieniu kosztu pieniądza w przedziale 3,5-3,75%, jednak oczekiwania względem końca roku stawiają możliwość podwyżki nawet o 50 punktów bazowych. To właśnie ten fakt utrzymuje siłę waluty zza oceanu i skutecznie tonuje jej dzisiejsze straty.
Oprócz samej decyzji, równie ważna będzie wypowiedź prezesa FED podczas konferencji prasowej. Każda jastrzębia wzmianka może prowadzić do umocnienia „zielonego” i trwałego pokonania wsparcia 1,14 USD na popularnym „edku”.
Dzień później poznamy raport nt. wydatków Amerykanów (inflacja PCE,
core) czy PKB ze Stanów. Oprócz danych z USA w czwartek i piątek publikowane będą ważne informacje z innych gospodarek.
Należy zaliczyć do nich decyzje Banku Anglii i Banku Japonii w sprawie kosztu pieniądza, czy wstępne dane inflacyjne za lipiec z Polski oraz państw strefy euro.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję