Kwiecień przyniósł zdecydowane ożywienie w budownictwie mieszkaniowym. Deweloperzy zainicjowali budowę aż 15 118 nowych lokali, co oznacza wzrost o 22,4% w skali rok do roku.
Wiosenne przebudzenie na placach budowy
To najlepszy wynik od października 2024 roku, udowadniający, że branża potrafi skutecznie wstać z kolan. Choć branża świętuje, to eksperci jednak chłodzą głowy:
Jest jednak zdecydowanie za wcześnie, aby ogłaszać na tej podstawie większą zmianę trendu. Przyczyn tak dobrego rezultatu należy raczej upatrywać w próbie odbicia po kiepskich pierwszych dwóch miesiącach roku, na co z pewnością wpływ miały niekorzystne warunki atmosferyczne tej zimy
- komentuje Patryk Kozierkiewicz, radca prawny w Polskim Związku Firm Deweloperskich.
Co istotne, w ujęciu pierwszych czterech miesięcy roku dynamika wprowadzeń spadła o 4,9%. Przy wysokiej ofercie wolnych mieszkań to dobra wiadomość dla rynku. Deweloperzy nie zamierzają na ślepo zalewać rynku towarem w obawie przed niskim tempem wyprzedaży gotowej oferty. Zamiast tego decydują się sukcesywnie wprowadzać nowe lokale.
Zobacz również: Wykup mieszkania za bezcen to już przeszłość. Rząd przygotowuje regulacje, które zmienią zasady w budownictwie społecznym
Papierologia stabilna, ale to geopolityka mąci nastroje popytowe
W segmencie pozwoleń na budowę wieje nudą, ale w obecnych realiach gospodarczych to zdecydowanie pożądany stan rzeczy. W kwietniu deweloperzy uzyskali zielone światło dla 18 372 lokali, co stanowi kosmetyczny spadek o zaledwie 0,5% mniej niż miesiąc wcześniej. Jednak szerszy horyzont czasowy ujawnia pozytywną dynamikę. Dzięki doskonałym wynikom z przełomu kwartałów, skumulowana liczba pozwoleń wzrosła o 22,5%, względem analogicznego okresu 2025 roku.
Świadczy to o kontynuowaniu przygotowań deweloperów do wprowadzania nowych inwestycji w niedalekiej przyszłości, choć trudno oszacować, czy silna dynamika z marca i kwietnia utrzyma się również w pozostałych miesiącach
- dodaje Patryk Kozierkiewicz
Branża wyraźnie szykuje amunicję pod nowe inwestycje, choć analitycy Otodom Analytics ostrzegają przed nadmiernym optymizmem. Ostatnie skoki sprzedażowe i rosnąca liczba rezygnacji mogą mieć charakter jednorazowy. Klienci ulegli obawie przed nagłym pogorszeniem sytuacji makroekonomicznej, wywołanej chociażby przez długotrwały konflikt w Iranie. Kiedy geopolityka zaczyna coraz mocniej mącić nastroje, wolny kapitał chętnie ucieka wówczas w segment nieruchomości, traktując fizyczny beton jako bezpieczną przystań. Ten stan nie musi jednak trwać wiecznie.
Zobacz również: Zwrot na rynku nieruchomości. Ceny mieszkań w kraju nagle wyhamowały! Największe przeceny w stolicy
Finalizacja projektów i tworzenie nowej rzeczywistości rynkowej
Dane dotyczące pozwoleń na użytkowanie zachowują ze wszystkich wskaźników największy poziom stabilności. Od stycznia do kwietnia liczba mieszkań gotowych do użytku spadła o 4,4%. Czy to powód do niepokoju, szczególnie wśród inwestorów sektora budowlanego? Absolutnie nie. Cykl budowy obiektów wielorodzinnych rządzi się swoimi restrykcyjnymi prawami.
Z uwagi na średni czas budowy budynków wielorodzinnych i wzrost dynamiki nowych budów w 2024 r., liczba ta powinna jednak w naszej ocenie sukcesywnie zwiększać się z każdym miesiącem bieżącego roku, domykając obecną, kilkuprocentową lukę
- podsumowuje ekspert PZFD.
Zobacz również: Nieruchomości. Nowe podatki pogrążą najbogatszych? Biznesmeni sprzeciwiają się nowym zmianom
Źródło: Money.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję