Sytuacja w mieszkaniówce odwróciła się o 180 stopni, a rynek nieruchomości stoi obecnie na swoistym skrzyżowaniu. "Albo popyt kupujących na rabatach rozrusza się i zacznie zmniejszać dostępną ofertę (...). Albo pogłębi się korekta cenowa". Eksperci rynku przedstawiają swoje prognozy na najbliższe miesiące.
Na rynku nieruchomości dzieje się obecnie wiele. Zdymisjonowano kluczowego polityka, który był jednym z prowodyrów wprowadzenia nowego rządowego programu wsparcia kredytobiorców "Kredyt na start". Pojawiają się także sygnały świadczące o przegrzaniu rynku, a inwestorzy w mieszkania borykają się z rosnącym zadłużeniem. Nad branżą budowlaną zbierają się ciemne chmury. Postanowiliśmy więc zapytać ekspertów o ich opinie na temat aktualnej sytuacji na rynku oraz ich prognozy na przyszłość.
Czy korekta cenowa się pogłębi? W którą stronę pójdzie rynek?
Jan Dziekoński, ekspert rynku nieruchomości podkreśla, że rynek nieruchomości mieszkalnych stoi obecnie na swoistym skrzyżowaniu.
"Niektórzy powiedzieliby, że to równowaga, inni że któraś ze stron - popyt lub podaż - musi ustąpić. Z jednej strony sprzedaż mieszkań wpadła w stagnację na niskim poziomie, ciągnąc za sobą stagnację cenową. Klienci kredytowi bez wsparcia rządowego mierzą się z niską zdolnością kredytową i poza bardziej zamożnymi osobami muszą się wstrzymywać. Klienci inwestycyjni przy niskich stopach zwrotu z najmu [o tym FXMAG pisał tutaj: Inwestowanie w mieszkania na wynajem coraz mniej opłacalne. Czynsze spadają w ujęciu realnym] i słabej perspektywie wzrostu cen mieszkań też przyjęli pozycję wyczekującą” - zauważa Jan Dziekoński.
Ekspert podkreśla jednak, że na rynek wciąż trafia wiele nowych ofert, będących efektem licznych projektów wprowadzanych do sprzedaży – często tych, które rozpoczęto jeszcze w czasie dobrej koniunktury.
Pozostający na rynku Klienci mają w czym wybierać, mogą łatwiej negocjować, czemu sprzyja większa liczba promocji u deweloperów, którzy w ten sposób podtrzymują sprzedaż
Żeby było trudniej - sytuacja jest różna pomiędzy rynkami i podmiotami:
Reklama
“Rynki takie jak Gdańsk czy Warszawa pozostają nadal "krótkie" w ofercie, a takie jak Łódź, Poznań, czy Katowice wręcz opływają w dostępne mieszkania. Są firmy, które zwiększyły sprzedaż mimo trudnego rynku, są takie, które mają dwukrotnie większą ofertę mieszkań do sprzedania niż przed rokiem, a odnotowują niższą sprzedaż” - komentuje dla FXMAG Dziekoński.
Zdaniem analityka rozbieżność w oczekiwaniach sprzedających i kupujących (zarówno na rynku pierwotnym, wtórnym, jak i szczególnie na rynku gruntów) jest dość duża i na dłuższą metę nie do utrzymania:
Przez kilka miesięcy możemy mieć do czynienia z taką niestandardową sytuacją, ale w końcu albo dojdzie rynek obierze jakiś kurs. Albo popyt kupujących na rabatach rozrusza się i zacznie zmniejszać dostępną ofertę - być może wsparty oczekiwanymi w 2025 roku obniżkami stóp procentowych, być może też programem Kredyt na Start (chociaż ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej go odsuwają w czasie i realności)
Albo też pogłębi się korekta cenowa wywołana ową wysoką podażą, akcjami rabatowymi i problemami ze sprzedażą, powodując, że jeszcze więcej Klientów będzie oczekiwało spadków cen i wstrzyma się od zakupów. Który kierunek wygra to jeszcze się okaże” - mówił dla FXMAG Jan Dziekoński.
Ewa Palus, ekspertka ds. rynku nieruchomości, w krótkiej rozmowie z FXMAG zaznaczyła, że w minionym roku sytuacja na rynku mieszkaniowym odwróciła się o 180 stopni:
Reklama
Rok temu silna nierównowaga wynikała z bardzo wysokiego popytu, który zderzył się w historycznie niskim poziomem oferty. Obecnie, oferta mieszkaniowa jest na bardzo wysokim poziomie (w niektórych lokalizacjach nawet rekordowym), a popyt jest nieporównywalnie niższy. Rok temu kwartalna dynamika wzrostów cen była rekordowa, teraz wyhamowała. O nierównowadze na rynku mieszkań także pisaliśmy na łamach FXMAG: Popyt na nieruchomości spadł o 30%. Kupujący wycofują się z zakupu mieszkania coraz częściej.
Ewa Palus przewiduje, że w nadchodzących miesiącach możemy oczekiwać:
"stabilizacji cen: wysoki poziom oferty przy utrzymujących się niskich wynikach sprzedażowych istotnie zawężają przestrzeń do wzrostów cen mieszkań
spadku aktywności deweloperskiej: deweloperzy zaczynają odpowiadać na spadek popytu wstrzymywaniem nowych projektów, szczególnie, że mają już zapas mieszkań, które mogą oferować nabywcom
sprzedaż mieszkań: w najbliższych miesiącach wyniki sprzedażowe mogą utrzymać się na obecnych poziomach. Wciąż wysokie oprocentowanie kredytów, ograniczenie dostępności finansowania dla osób mniej zamożnych oraz spadek popytu inwestycyjnego stanowią bariery wzrostu popytu" - komentowała dla nas Ewa Palus.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję