Przez lata powtarzano jak mantrę, że to małe, jednopokojowe lokale są najchętniej rozchwytywane przez kupujących.
Przestrzeń wygrywa z mikrometrażem
Najnowsza analiza rynku wtórnego, przygotowana przez Grupę Morizon-Gratka, brutalnie weryfikuje ten mit. Dziś wśród poszukujących własnego M widać wyraźną dominację większych metraży. Choć blisko 42% klientów nadal celuje w mieszkania 2-pokojowe, to większa grupa (aż 46%) rozgląda się za lokalami co najmniej 3-pokojowymi.
Co ciekawe, udział kupujących zainteresowanych lokalami 4-pokojowymi i większymi sięga obecnie 12,8% i bije na głowę odsetek poszukujących kawalerek, który wynosi 12,2%. W Warszawie ta przepaść jest jeszcze głębsza: kawalerek szuka niespełna 11% klientów, podczas gdy duży metraż wybiera prawie 15%.
Polacy nie chcą już gnieździć się na małej powierzchni tylko po to, by mieć jakikolwiek dach nad głową. Liczy się komfort, wygoda oraz nowoczesne udogodnienia, takie jak windy, tarasy czy garaże.
Oferty spełniające te oczekiwania są wyżej wyceniane niż lokale w starszym budownictwie, a różnice między nimi coraz bardziej się pogłębiają
- zauważa w rozmowie z dziennikarzem Faktu Marcin Drogomirecki, ekspert rynku nieruchomości Grupy Morizon-Gratka.
Zobacz również: Wykup mieszkania za bezcen to już przeszłość. Rząd przygotowuje regulacje, które zmienią zasady w budownictwie społecznym
Mieszkanie na miarę etapu życia
Kupujący przestali traktować nieruchomość jak dożywotnie zobowiązanie. Mieszkanie staje się dziś produktem elastycznym, dopasowanym do konkretnego etapu życiowego, a nie stałym, nieodwołalnym nabytkiem.
Większość klientów poszukuje nieruchomości dla siebie, a nie z myślą o czerpaniu dochodów z inwestycji czy trwałym i bezpiecznym ulokowaniu oszczędności. Chcą znaleźć lokal, który tu i teraz będzie odpowiadał ich potrzebom i oczekiwaniom.
Jednocześnie coraz częściej zwracają uwagę na to, czy mieszkanie z czasem nie straci na wartości i czy w przyszłości będzie można je łatwo sprzedać. Obok lokalizacji i ceny coraz większe znaczenie mają wiek, jakość oraz standard budynku
- wyjaśnia Marcin Drogomirecki.
Świadomość, że życiowe plany się zmieniają, zmusza do myślenia o przyszłej sprzedaży jeszcze przed podpisaniem umowy. Urokliwa kawalerka szybko zrobi się zbyt ciasna dla pary, a dwa pokoje przestaną wystarczać, gdy pojawi się dziecko. Z kolei gdy dorosłe dzieci wyfruną z gniazda, wielkie M staje się zbędnym ciężarem. Traktowanie lokalu jako płynnego aktywa zmienia układ sił na rynku.
Zobacz również: Nieruchomości. Nowe podatki pogrążą najbogatszych? Biznesmeni sprzeciwiają się nowym zmianom
Abstrakcyjne wyceny i wielka ucieczka na przedmieścia
Rzut oka na statystyczne ceny mieszkań potrafią bardzo szybko uzasadnić rosnącą niechęć do kawalerek. Średnia cena ofertowa kawalerki na warszawskim rynku wtórnym sięgnęła w czerwcu 2026 roku poziomu 582 000 PLN. To wynik o około 5% wyższy niż w Krakowie (552 000 PLN) czy Gdańsku (557 000 PLN) i ponad dwukrotnie wyższy niż w Łodzi (263 000 PLN).
Z kolei za 2-pokojowe M w stolicy trzeba zapłacić średnio 818 000 PLN, a trzeci pokój podbija stawkę o kolejne 207 000 PLN. W wielu metropoliach, takich jak Warszawa, Kraków czy Katowice, cena 4 pokoi stanowi niemal dwukrotność stawki za dwa pokoje.
Geografia cenowa Polski pokazuje powalające dysproporcje. Kwota, którą trzeba wydać na średnie mieszkanie 3-pokojowe w Warszawie, pozwoliłaby na zakup niemal czterech kawalerek w Łodzi. Co więcej, za pieniądze ze sprzedaży używanego lokalu 3-pokojowego w Łodzi, we Wrocławiu można kupić zaledwie kawalerkę. Z kolei 4 pokoje w Katowicach to koszt zbliżony do przeciętnego M2 w Krakowie bądź Gdańsku.
Zobacz również: Zwrot na rynku nieruchomości. Ceny mieszkań w kraju nagle wyhamowały! Największe przeceny w stolicy
Źródło: Fakt
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję