Sprzedaż nieruchomości na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych spadła w lipcu o 8,2% w ujęciu rok do roku.
“We wszystkich regionach z wyjątkiem Środkowego Zachodu odnotowano spadek transakcji w porównaniu z rokiem poprzednim” - czytamy w analizie Wells Fargo.
W ujęciu miesięcznym sprzedaż nowych domów w USA zmalała w lipcu o skromne 0,6% do poziomu 652 tys. (w skali roku). Miara ta charakteryzuje się jednak dużą zmiennością i często podlega znacznym korektom.
Wykres: Dynamika rdr sprzedaży jednorodzinnych nieruchomości mieszkalnych z rynku pierwotnego w USA.

Źródło: Departament Handlu USA, Wells Fargo.
Popyt na nieruchomości spada w USA, winny drogi kredyt
Kupujący nieruchomość borykają się przede wszystkim z wysokim oprocentowaniem kredytów hipotecznych, a to wpływa na wyniki deweloperów. Co prawda, spadło ono do najniższego poziomu od października 2024 roku, osiągając średnio 6,6% w przypadku 30-letniej “hipoteki” o stałej stopie, ale wciąż pozostaje dużo wyższe wobec około 2,5-3,0% w 2020 i 2021 roku.
Wykres: Przeciętne oprocentowanie 30-letniego kredytu hipotecznego w USA o stałym oprocentowaniu, dane Freddie Mac.

Źródło: Mortgage News Daily, Freddie Mac.
Presję na popycie na nowe nieruchomości w USA wywiera również ogólna niepewność gospodarcza. Wyższe importowe stawki celne powoli wpływają na portfele Amerykanów, a koszty życia wzrastają. Amerykańska stopa inflacji pozostaje podwyższona, a w celu Fed nie znalazła się już od kilku lat.
“Osłabienie rynku pracy powstrzymuje nabywców przed podjęciem decyzji o zakupie” - skomentowali ekonomiści banku Wells Fargo.
“Deweloperzy domów jednorodzinnych borykają się z dodatkową presją ze strony wysokich zapasów, co prawdopodobnie zniechęci do krótkoterminowego ożywienia w budownictwie jednorodzinnym” - dodali.
Rosnącym kłopotem dla amerykańskich deweloperów jest ciągły wzrost “zapasu” nowych, wybudowanych nieruchomości na rynku pierwotnym.
“Podaż wzrosła w całym kraju” - ocenili analitycy z Wells Fargo. - “W obliczu rosnących zapasów i słabej sprzedaży deweloperzy stają się coraz bardziej pesymistyczni”
Liczba nowych ofert sprzedaży domów spadła nieznacznie do 499 tys. w lipcu. Pozostała jednak na poziomie zbliżonym do stanu zapasów z końca 2007 roku.
Zobacz również: Popyt na kredyty hipoteczne skoczył o 33%. Takiej liczby wniosków nie było od dawna
Najgorsze warunki do sprzedaży nieruchomości od 2012 roku - uważają deweloperzy
Deweloperzy domów jednorodzinnych ankietowani przez National Association of Home Builders oceniają obecne warunki sprzedaży nieruchomości jako najgorsze od 2012 roku.
Liczba niesprzedanych nieruchomości na rynku pierwotnym jest szczególnie wysoka na południu i zachodzie Stanów Zjednoczonych. Na południu odnotowano najwyższy poziom w historii prowadzenia statystyk. Z kolei na zachodzie USA podaż jest bliska najwyższego poziomu od 2008 roku.
Coraz więcej promocji, a ceny spadają
Kurczące się marże i kulejący popyt na nowe nieruchomości wywierają presję na amerykańskich deweloperów mieszkaniowych. Najczęściej zgłaszanymi rynkowymi problemami są: wysokie oprocentowanie kredytów i stagnacja popytu.
Deweloperzy w USA coraz częściej stosują różnego rodzaju promocje sprzedażowe. Popularnym schematem jest obniżenie oprocentowania kredytów hipotecznych, które w sierpniu oferuje już 66% firm deweloperskich w USA, szacuje National Association of Home Builders.
Coraz częstsze są też obniżki cen oferowanych nieruchomości przez deweloperów. W rezultacie stawki są obecnie wyraźnie niższe niż przed rokiem, przez co można mówić już o korekcie na amerykańskim rynku pierwotnym.
Mediana ceny nowych domów w USA spadła w lipcu o 5,9% rok do roku do 403,8 tys. dolarów. Przed rokiem za podobną nieruchomość płacono bowiem około 429,0 tys. dolarów.
Czytaj także: Kryzys na rynku nieruchomości w Polsce. Blisko co czwarte biuro w Katowicach jest puste
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję