Ceny mieszkań w ostatnich latach przeważnie tylko rosły, a jak wynika z najnowszych analiz, te większe podrożały znacznie bardziej od tych małych. Na różnice w dynamice zmian cenowych poszczególnych lokali decydujący wpływ miała pandemia, a tak naprawdę to jej konsekwencja. To, jak zaczęliśmy pracować, zmieniło rynek mieszkaniowy.
Ceny mieszkań odczuły fakt, że po lutym 2020 roku coraz więcej osób zaczęło pracować zdalnie. Niektóre z nich podrożały zdecydowanie bardziej od innych, co doprowadziło do przykrych konsekwencji społecznych. Jakich?
Ceny mieszkań na obrzeżach miast poleciały do góry
Na oficjalnym blogu Europejskiego Banku Centralnego pojawił się niedawno artykuł, w którym Morgane Richard przeanalizował wpływ pracy zdalnej na rynek nieruchomości. Przyjrzał się zmianom, które dotyczyły lokalnego dla Londynu rynku, ale podobne zjawiska mogły mieć miejsce w innych dużych, europejskich aglomeracjach. Wcześniej tylko nieliczne osoby miały przywilej wykonywania obowiązków z domu. Pandemia sprawiła, że w krótkim czasie ich liczba znacznie się zwiększyła. Jak to wpłynęło na ceny mieszkań oraz koszty wynajmu?
Wzrost cen mieszkań i kosztów wynajmu w przypadku lokali położonych na obrzeżach
✕Źródło: ECB Blog
Reklama
Jak wynika z analizy Richarda, "skazani" na pracę zdalną ludzie zaczęli migrować z centrów miast do przedmieść. To sprawiło, że ceny mieszkań lokalizowanych na obrzeżach zmieniały się dużo dynamiczniej niż te w samym sercu aglomeracji. Te pierwsze od 2019 do 2022 roku podrożały o 13%, podczas gdy te drugie w tym samym okresie staniały o 1%. Podobna tendencja tyczyła się kosztów wynajmu. Na przedmieściach znacząco one wzrosły.
Ceny mieszkań na obrzeżach wypychają mieszkańców z domów
Jak zauważa Richard, przykrą konsekwencją takiej zmiany cen mieszkań na obrzeżach jest pogłębienie dysproporcji społecznej. Biedniejsze gospodarstwa domowe przez zwyżki cen nie mogły już tak często pozwalać sobie na własne mieszkania.
Jak zauważył analityk, liczba właścicieli mieszkań na przedmieściach, którzy charakteryzowali się stosunkowo niskim przychodem, tuż po pandemii spadła o 4 punkty procentowe. Coraz więcej rodzin musiało rezygnować z własnych czterech ścian na korzyść wynajmowanych, bo zwyczajnie nie było ich stać na zakup. A przecież koszty wynajmu także w tym czasie skoczyły.
Reklama
Jak wynika z obserwacji eksperta, w większości przypadków takie problemy dotyczyły rodzin, których członkowie nie mogli zarabiać w sposób zdalny. To często pracownicy typowo fizyczni lub osoby zatrudnione w sklepach i lokalach usługowych. Majątek takich rodzin szacuje się na średnio 2,5 raza mniejszy niż tych, które mają przywilej pracy z domu. Konsumpcja takich gospodarstw domowych spadła w tym czasie o 3%. Rodziny te po prostu musiały ciąć codzienne wydatki, by zaoszczędzić na opłaty mieszkaniowe.
Richard wyciągnął ze swoich obserwacji jeszcze jeden ciekawy wniosek. Okazało się, że praca zdalna wpłynęła też na wzrost cen mieszkań o większym metrażu. Z analizy eksperta jasno wynika, że lokale powyżej 4 pokoi podrożały bardziej od tych 3-pokojowych i mniejszych. Na wykresie dokładnie widać, że w momencie wybuchu pandemii w lutym 2020, trendy cenowe zaczynają się rozjeżdżać. Tyczy się to również kosztów wynajmu, choć akurat w tym wypadku zjawisko jest bardziej widoczne w przypadku cen mieszkań.
Reklama
Zmiana cen mieszkań i kosztów wynajmu w zależności od rozmiaru lokali
✕Źródło: ECB Blog
Dysproporcja między cenami poszczególnych mieszkań zrobiła się wówczas naprawdę duża. Lokale, które miały powyżej 5 pokoi podrożały od lutego 2020 do czerwca 2022 roku o 20%. W tym samym okresie ceny kawalerek spadły o 1%. Autor przytacza nawet przykład na konkretnych kwotach. Rodzina, która chciała się przenieść z mieszkania o powierzchni 86 m² do takiego o metrażu 102 m², musiała się przed lutym 2020 roku liczyć z dopłatą w okolicach 79 tysięcy funtów. Po wybuchu pandemii ta kwota wzrosła już do 83 tysięcy funtów.
I znowu ci wstrętni bogaci wypchnęli biedotę z domów.... całe zło świata to ta straszna klasa srednia
Zero
1 rok temu
Odpowiedz
2
2
Głupoty, ile osób w Polsce ma pracę umyslową, biurową, za komputerem a ile osób zarabia fizycznie, świadczy usługi takie jak naprawy,konserwację,remonty itd.
Jest to artykuł napisany przez osoba która widzi świat z perspektywy "apartamentu" warszawskiego i sądzi że ludzie pracują tylko przed komputerem.
Kiuli
1 rok temu
Odpowiedz
1
1
Kto pisze te teksty?
"...wszystko przez zmianę w naszych życiach..."??To ile my żyć mamy? CHYBA POEINNO BYC " W NASZYM ŹYCIU "😡 Dziennikarzyny od siedmiu boleści, Wy maturę chociaż macie ?
CzlowiekzIT
1 rok temu
Odpowiedz
1
2
Ja bym powiedział inaczej - ceny po pandemii wzrosły, bo zarówno EBC, FED, jak INBP drukowały kasę i zbacznie obniżyły wartoßć pieniadza. Finalnie to nie nieruchy wzrosły tylko wartość pieniadza oadka na r*j
> Ukryj odpowiedzi
////
1 rok temu
0
0
Spadek cen mieszkań w wielu krajach UE bądź symboliczny wzrost rzędu 15 proc po okresie pandemii przeczą tym tezom.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 rok temu
I znowu ci wstrętni bogaci wypchnęli biedotę z domów.... całe zło świata to ta straszna klasa srednia
1 rok temu
Głupoty, ile osób w Polsce ma pracę umyslową, biurową, za komputerem a ile osób zarabia fizycznie, świadczy usługi takie jak naprawy,konserwację,remonty itd. Jest to artykuł napisany przez osoba która widzi świat z perspektywy "apartamentu" warszawskiego i sądzi że ludzie pracują tylko przed komputerem.
1 rok temu
Kto pisze te teksty? "...wszystko przez zmianę w naszych życiach..."??To ile my żyć mamy? CHYBA POEINNO BYC " W NASZYM ŹYCIU "😡 Dziennikarzyny od siedmiu boleści, Wy maturę chociaż macie ?
1 rok temu
Ja bym powiedział inaczej - ceny po pandemii wzrosły, bo zarówno EBC, FED, jak INBP drukowały kasę i zbacznie obniżyły wartoßć pieniadza. Finalnie to nie nieruchy wzrosły tylko wartość pieniadza oadka na r*j
1 rok temu
Spadek cen mieszkań w wielu krajach UE bądź symboliczny wzrost rzędu 15 proc po okresie pandemii przeczą tym tezom.