Reklama
Reklama
Reklama

To wtedy mieszkania stanieją. Prognoza nie pozostawia złudzeń

Mało, który temat interesuje Polaków tak, jak ceny mieszkań. Rynek nieruchomości, szczególnie ten wtórny, był w ostatnich latach dla zwykłych obywateli bezwzględny. Przez największe raty kredytów hipotecznych w Unii Europejskiej wiele osób nie mogło pozwolić sobie nawet na pożyczkę, a co dopiero jeszcze na zakup własnych czterech ścian. Nowe prognozy pokazują jednak, że mamy na tej płaszczyźnie odwilż. Nadchodzi cenowa wiosna.

To wtedy mieszkania stanieją. Prognoza nie pozostawia złudzeń
Jan BIELECKI/East News
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Ceny mieszkań rosły jak na drożdżach
    1. Ceny już się uspokoiły
      1. Mieszkaniowa wiosna
        • Przez długi czas ceny mieszkań tylko rosły
        • Już pojawiają się pierwsze oznaki zmian
        • Optymistyczna prognoza na przyszły rok

        Ceny mieszkań rosły jak na drożdżach

        Przez ostatnie kilka lat nikt na poważnie nawet nie mówił o tym, że ceny mieszkań mogłyby spaść. Jeśli ktokolwiek taką sugestią rzucał w towarzystwie zorientowanym w branży, jego opinia była przeważnie kwitowania delikatnym uśmieszkiem politowania. Dobrze te realia oddaje Indeks Nastrojów Deweloperów sporządzony dla portalu tabelaofert.pl

        to wtedy mieszkania stanieja prognoza nie pozostawia zludzen grafika numer 1to wtedy mieszkania stanieja prognoza nie pozostawia zludzen grafika numer 1
        Źródło: tabelaofert.pl

        Z przytoczonych wyżej danych jasno wynika, że jeszcze na początku tego roku nikt w branży nie spodziewał się spadku cen. W obliczu ogromnego popytu i przygotowywanego przez rząd programu kredytowego wydawało się że ceny będą szły tylko do góry. Tomasz Stoga, wiceszef Polskiego Związku Firm Deweloperskich w rozmowie z portalem lovekrakow.pl tłumaczył, że wówczas klienci "walili do nich drzwiami i oknami". Przy takim zainteresowaniu cen po prostu nie mogły maleć.

        Rzeczywistość uległa jednak zmianie. Kilka kwestii, na które deweloperzy liczyli, nie spełniło się — na czele z "Kredytem na start". W związku z tym w tej chwili już nie tylko ich nastroje wskazują na spadek cen. Pokazują to też twarde dane, szczególnie te z ostatnich dwóch miesięcy. Cenowa kula śnieżna przestała się kumulować, a zaczęła się rozpadać.

        Czytaj także: Pesymizm wśród deweloperów. Co czwarty przewiduje spadek cen mieszkań

        Ceny już się uspokoiły

        Na zmianę trendu wskazują chociażby obserwacje cenionego eksperta ds. rynku nieruchomości Marcina Drogomireckiego. Zauważył on, że już we wrześniu, w stosunku do miesiąca poprzedniego, ceny w większości dużych polskich miast nieznacznie spadły. Na te same wnioski naprowadza nas Indeks Zmiany Cen Mieszkań sporządzony dla portalu tabelaofert.pl. Jego wartość przez wiele miesięcy była dodatnia, co wskazywało na ciągłe wzrosty. We wrześniu odnotowano jednak pierwszy ujemny wskaźnik o wartości -0,04. Co istotne październikowy odczyt był jeszcze niższy, dobijając do -0,20. To również oznacza, że ceny nieznacznie spadły.

        Optymistyczne dane wcale nie oznaczały jednak, że teraz ceny rzucą komendą "cała wstecz" i zaczną spadać tak dynamicznie, jak rosły. Taki scenariusz jest niestety zbyt bajkowy, by był prawdziwy. Ostatnie opinie rynkowych ekspertów wskazywały na to, że ceny przez najbliższe miesiące będą się stabilizowały. Spodziewano się niewielkich wahań, które na wykresie prezentowałyby trend boczny. To i tak już nieźle, prawda? A okazuje się, że przy odrobinie cierpliwości doczekamy jeszcze lepszych dla klienta realiów.

        Reklama

         

        Czytaj także: Mieszkania już nie drożeją! Koniec eldorado dla deweloperów, pokazały dane

         

        Mieszkaniowa wiosna

        Jeśli poprzednie, trudne dla kupujących lata porównamy do ciężkiej zimy, to analitycy z Pekao zwiastują wiosnę, która akurat zbiegnie się też ze swoim kalendarzowym odpowiednikiem. Ci zaprezentowali bowiem nową prognozę cen na najbliższe miesiące. Co z niej wynika?

        Ze sporządzonego przez nich modelu dowiadujemy się, że ceny, choć oczywiście będą stabilizowały tempo zmian, przez najbliższy czas mają jeszcze nieco urosnąć. Analitycy przewidują, że zanim dojdzie do ewidentnych spadków, mieszkania podrożeją w największych miastach o średnio 2,5%. Później jednak ceny mają już ewidentnie maleć.

        Transakcyjne ceny nieruchomości sprzedawanych na rynku pierwotnym (dla 7 największych miast) osiągną w I kwartale 2025 r. średnio poziom 14,5 tys. zł/m2 (względem obecnego poziomu 14,1 tys. zł). W następnych kwartałach tempo wzrostu r/r będzie się sukcesywnie obniżać, a efekt bardzo wysokiej bazy zepchnie je nawet poniżej zera pod koniec 2025 r - dowiadujemy się z prognozy

        Jak widać, prognozy rynkowych ekspertów nieco się od siebie różnią. Najważniejsze jest jednak to, że i tak można z nich wysnuć jeden najistotniejszy, wspólny wniosek. Najgorsze już za nami. Zaraz czy dopiero za parę miesięcy, ale ceny mieszkań będą spadać, co z kolei sprawi, że rynek będzie dużo bardziej przyjazny dla kupujących.

        Reklama

        Czytaj także: TVP straszy wzrostami cen mieszkań. "Ekspertem" w materiale jest flipper


        Michał Fitz

        Michał Fitz

        Z wykształcenia geodeta, z pasji dziennikarz. W swoich tekstach stawia na profesjonalizm i przystępność


        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze

        Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane