Ostrożność i niepewność na rynku nieruchomości w UK
Rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii spowolnił w październiku, co zaskoczyło rynkowych ekspertów. Powinien być to bowiem okres, w którym po wakacyjnej przerwie wzrasta aktywność kupujących domy i mieszkania.
Tymczasem, o 5% spadła liczba nowych nabywców kontaktujących się z agentami nieruchomości. Podobna była też skala zmniejszenia się grupy nowych sprzedających wchodzących na rynek, oszacowali analitycy z Rightmove.
Wśród głównych powodów wymienia się spekulacje związane z wprowadzeniem nowego podatku od zakupu i posiadania nieruchomości “z wyższej półki”, co spłoszyło potencjalnych kupujących.
Brytyjski rząd potrzebuje pieniędzy, by spiąć klamrą nowy budżet na przyszły rok. W politycznych kuluarach krążą już pogłoski, że kanclerz skarbu, Rachel Reeves, planuje ogłoszenie propozycji podatku nieruchomościowego w przyszłym miesiącu.
“Spekulacje, że budżet może zwiększyć koszty zakupu lub posiadania nieruchomości z wyższej półki, dały niektórym osobom planującym przeprowadzkę, szczególnie na południu Anglii, powód do poczekania i zobaczenia, co zostanie ogłoszone w budżecie” - skomentowała Colleen Babcock, ekspertka ds. nieruchomości w portalu Rightmove.
Rachel Reeves obrazowo zasugerowała już, że osoby o “najszerszych barkach” powinny płacić “sprawiedliwą część” podatków. Innymi słowy, podatek miałby objąć przede wszystkim najbogatszych.
Według ostatnich, choć jeszcze niepewnych informacji, Ministerstwo Skarbu rozważa wprowadzenie nowego podatku od sprzedaży domów o wartości powyżej 500 tys. funtów. Analizie poddawane jest również zniesienie zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych w przypadku głównych miejsc zamieszkania o wartości powyżej 1,5 mln funtów.
Politycy podkreślają, że nowe podatki miałyby być sposobem na walkę z inflacją oraz zwiększenie dochodów rządowych.
“Budżet zapewni właściwą równowagę między zapewnieniem wystarczających środków na finansowanie usług publicznych a zapewnieniem wzrostu gospodarczego, który podniesie standard życia” - stwierdził rzecznik rządu Wielkiej Brytanii.
Zobacz również: Deweloperzy budują coraz mniej, a nachodzi uderzenie popytu na mieszkania
Ceny mieszkań i tak wzrosły
“Panuje również atmosfera ostrożności. Pogłoski o tym, co może zostać ogłoszone w nadchodzącym budżecie, wywołały niepewność, szczególnie w obszarach o wyższych cenach, gdzie szeroko komentowane zmiany podatkowe mogą mieć większy wpływ” - czytamy w komentarzu analityków z Rightmove.
“Jednak liczba uzgodnionych już transakcji sprzedaży wzrosła o 5% w porównaniu z rokiem ubiegłym, a coraz więcej sprzedających wystawia swoje nieruchomości na sprzedaż. Jest to oznaka, że chociaż ludzie mogą potrzebować więcej czasu na podjęcie decyzji, nadal podejmują działania, gdy uznają, że nadszedł odpowiedni moment” - dodano.
Choć aktywność kupujących i sprzedających spadła, to ceny nieruchomości wprowadzanych na brytyjskich rynek i tak wzrosły. Była to jednak dość skromna zwyżka o 0,3% do 371,4 tys. funtów:

Źródło: Rightmove.
“Pomimo ogólnej odporności rynku nieruchomości w 2025 roku, nie widzimy wystarczającej siły napędowej ani pozytywnych nastrojów, aby pobudzić typowy jesienny wzrost cen nieruchomości” - zaznaczyli analitycy Rightmove.
Warunki rynkowe są jednak sprzyjające do tego, by brytyjski rynek notował odbicie cen nieruchomości:
“Średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych, zwłaszcza dwuletnich kredytów o stałym oprocentowaniu, jest nadal niższe niż rok temu. W połączeniu z utrzymującymi się na stałym poziomie cenami nieruchomości i poprawą kryteriów udzielania kredytów, wiele osób zmieniających miejsce zamieszkania może uznać, że ich możliwości finansowe znacznie się poprawiły w porównaniu z ubiegłym rokiem” - stwierdził Matt Smith, ekspert ds. kredytów hipotecznych w Rightmove.
Z kolei analitycy z firmy nieruchomościowej zauważyli, że liczba transakcji w ciągu ostatnich sześciu miesięcy była wspierana przez stabilne oprocentowanie kredytów hipotecznych. Pomogły też niższe ceny mieszkań i domów.
“Sprzedający pogodzili się z faktem, że wysoki poziom podaży oznacza, że rynek sprzyja kupującym. Jednak popyt spada już drugi rok z rzędu wraz z nadejściem jesiennego sezonu, bo spekulacje na temat budżetu zamieniają się w długą i frustrującą grę w zgadywanie, jakie będą podwyżki podatków” - podkreślili analitycy z Knight Frank.
Czytaj także: Kredyty hipoteczne w Polsce będą tańsze? Ekspert: “Dopiero wtedy, gdy opadnie kurz po pozwach frankowych”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję