Mieszkań na rynku nieruchomości wciąż przybywa. Ich liczba nie idzie w parze z liczbą kupujących, którzy co prawda wciąż są, ale ich wymogi względem mieszkań, a przede wszystkim ich cen znacznie wzrosły.
Sprzedaż coraz trudniejsza
W portalach ogłoszeniowych wciąż pojawiają się nowe oferty dotyczące sprzedaży mieszkań. Chodzi zarówno o lokale na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Mimo dużego wyboru i coraz bardziej przystępnych cen liczba transakcji wciąż spada. Jak wynika z analiz Chambers & Partners w pierwszym kwartale 2025 roku tylko na rynku pierwotnym liczba niesprzedanych mieszkań wyniosła 16 tys., to 10% wszystkich nowych lokali, które pojawiły się w ofertach sprzedających.
To już pokazuje dużą różnicę w porównaniu do tego, co działo się w branży jeszcze kilka lat temu. Dla porównania, w latach 2020-2022 mieszkania były sprzedawane już na etapie planowania inwestycji. Te czasy póki co minęły, a deweloperzy chcąc zbyć swoje lokale muszą coraz częściej sięgać po nowe metody sprzedaży, aby zachęcić kupujących. Wśród nich nie tylko promocje cenowe, ale także inne zachęty, w postaci wycieczek, elektroniki i innych prezentów, które mają skusić do wybrania konkretnej oferty.
“To nie jest żaden nowy pomysł. Z podobnymi problemami na rynku nieruchomości sprzedający mierzyli się blisko 15 lat temu. Pamiętam, jak warszawski Marvipol zachęcał kupujących do swojej oferty małym samochodem w garażu, także to było znacznie więcej niż teraz, gdy deweloperzy proponują elektronikę lub wycieczki. A to nie wszystko, w ofercie promocyjnej można znaleźć między innymi wykończenie kuchni, tarasu lub zorganizowanie przestrzeni w całym mieszkaniu, w jego cenie” - ocenia Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Z danych Barometru Cen Mieszkań opublikowanego przez portal mieszkaniowy Tabelaofert.pl wynika, że w siepniu sprzedaż lokali w 10 największych miastach w Polsce spadła aż o 14,3% względem lipca.
Czytaj też: Rynek nieruchomości w zapaści? Ekspert: W końcu kończy się patologia!
Deweloperzy zwalniają, ale nie odpuszczają
Mimo coraz większych problemów ze sprzedażą mieszkań deweloperzy kontynuują rozpoczęte inwestycje i realizują nowe projekty, choć trzeba zaznaczyć, że ich liczba nie jest tak duża, jak w poprzednich latach.
Wszystko przez to, że rynek, w którym do tej pory “królowali” deweloperzy stał się tym, na którym więcej do powiedzenia mają kupujący. A ci są coraz bardziej rozważni. Wynika to z kilku czynników. Pierwszym z nich jest większa dostępność lokali, co oznacza, że kupujący mają więcej opcji. Często na ich wybór wpływa nie tylko cena. Wśród nich są także lokalizacja, rozmieszczenie mieszkania, a także jakość wykonania.
Trudności na rynku wtórnym
Stagnacja, którą można obserwować na rynku nieruchomości nie dotyczy tylko nowych mieszkań. Z podobnymi problemami borykają się sprzedający mieszkania używane. Te w momencie szczytu można było zbyć w ciągu kilku tygodni. Obecnie trwa to nawet kilka miesięcy i niejednokrotnie wymaga dużych obniżek cen, aby znaleźć klienta. To również jest coraz trudniejsze. O ile uda się znaleźć chętnego, który dysponuje gotówką, to transakcje uda się szybko sfinalizować. Znacznie gorzej sprawa ma się w przypadku osób mniej zamożnych, które przy kupnie muszę wesprzeć się kredytem. Te wciąż są bardzo drogie, co często nawet, gdy sprzedający znajdzie osobę zainteresowaną kupnem lokalu okazuje się, że wycofuje się ona z inwestycji, ponieważ koszty kredytu przewyższają jej możliwości finansowe. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej w przypadku kredytu hipotecznego na 500 tys. zł miesięczna rata średnio wynosi ponad 4 tys. zł, nieraz jest kwotą nie “do przeskoczenia” przez osoby starające się o tego typu pożyczkę.
Zobacz również: Rekordowe pieniądze na mieszkalnictwo w Polsce. Kto zyska i w jaki sposób?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
10 miesięcy temu
He he he