Strategia mieszkaniowa przedstawiona przez rząd przynajmniej w teorii wychodzi naprzeciw oczekiwaniom tych, którzy od lat poszukują możliwości zdobycia własnego “m”, ale do tej pory te dostępne były dla nich nieosiągalne.
“Na papierze wygląda imponująco: budownictwo komunalne i społeczne ma wypełnić luki mieszkaniowe, a inwestycje w akademiki poprawić dostęp studentów do mieszkań. Jednak pojawia się pytanie, czy deklaracje przełożą się na realne mieszkania, czy pozostaną kolejnym politycznym dokumentem?” - pyta Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Czytaj też: Deweloperzy poradzą sobie z nowymi przepisami? “To doprowadzi do wzrostu kosztów”
Budownictwo komunalne i społeczne
Jak zauważają eksperci rynku nieruchomości, w strategii mieszkaniowej przedstawionej przez rząd znalazło się wiele elementów, które są oczekiwane przez społeczeństwo.
“Skupienie się na mieszkaniach komunalnych i społecznych jest logicznym kierunkiem – tam, gdzie rynek prywatny nie zapewnia mieszkań w przystępnych cenach, sektor publiczny musi wypełnić lukę. Takie rozwiązanie jest szczególnie potrzebne w dużych miastach, gdzie ceny rosną szybciej niż pensje” - uważa Tomasz Błeszyński.
Jak podkreśla doradca rynku nieruchomości ważnym zapisem strategii jest także inwestycja w akademiki. To może przełożyć się nie tylko na poprawę bazy noclegowej dla studentów, ale także sprawić, że zwiększy się atrakcyjność uczelni. Dodatkowo jeśli studenci będą w większej liczbie korzystać z lokali w akademikach opuszczą część mieszkań wynajmowanych na wolnym rynku, co może mieć pozytywny wpływ na stabilizację cen dla osób poszukujących mieszkania pod wynajem.
“Inwestycje w akademiki to kolejny krok w dobrą stronę. Mogą one zmniejszyć presję na rynek najmu i poprawić dostępność mieszkań dla studentów, którzy od lat borykają się z rosnącymi kosztami wynajmu. Kompleksowe podejście obejmujące mieszkania komunalne, społeczne i akademiki daje szansę na systemowe rozwiązanie problemu, zamiast realizowania pojedynczych projektów” - zauważa Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości.
Wszystko uda się zrealizować?
Wraz z pojawieniem się planów dotyczących mieszkalnictwa w Polsce przedstawionych przez rząd, pojawiły się także obawy o ich realizację.
“Największe ryzyko strategii tkwi w jej operacyjnym wdrożeniu. Brakuje szczegółów – nie wiadomo, kto będzie budował mieszkania, na jakich gruntach i w jakim tempie. Bez jasnych procedur dokument pozostaje deklaracją, a nie planem działania” - zauważa Tomasz Błeszyński.
A to nie jedyne zagrożenia, które mogą mieć wpływ na realizację planowanych inwestycji.
“Niewydolność sektora publicznego stanowi poważne ograniczenie. Gminy w Polsce budują średnio około tysiąca mieszkań rocznie, a budownictwo społeczne praktycznie nie funkcjonuje. Deklaracje miliardów w budżecie nie gwarantują, że mieszkania powstaną – same środki finansowe nie przekształcą się automatycznie w domy bez systemu kontroli i koordynacji” - podkreśla Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Eksperci wskazują także na niejasną sytuacją dotyczącą kwestii akademików. Podkreślają brak informacji o tym, kto będzie inwestorem podczas realizacji tych inwestycji, a także pytają na jakich gruntach owe domy studentów miałyby być budowane, a także jak będzie wyglądało finansowanie tych inwestycji?
“Historia ostatnich 30 lat pokazuje, że wiele rządowych strategii kończyło się marketingowymi deklaracjami, a realna liczba wybudowanych mieszkań pozostawała marginalna” - zaznacza Tomasz Błeszyński i dodaje: “na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia w branży nieruchomości uważam, że skuteczność strategii w dużej mierze zależy od jej operacyjnego wdrożenia”.
Kluczowe elementy, które mogą doprowadzić do sukcesu w ocenie Tomasza Błeszyńskiego to:
- skala budowy mieszkań – konieczne jest natychmiastowe zwiększenie liczby inwestycji w mieszkania komunalne i społeczne,
- jasne procedury realizacyjne – precyzyjnie określone role gmin, inwestorów i państwa oraz harmonogram działań,
- system kontroli i monitoringu – bez tego środki finansowe mogą zostać wydane, ale mieszkania i tak nie powstaną,
- partnerstwo publiczno-prywatne – współpraca sektora prywatnego, państwa i samorządów z jasno określonymi celami i terminami.
Choć realizacja rządowej strategii mieszkaniowej póki co jest zapowiedzią tego, co się może wydarzyć, to eksperci rynku nieruchomości podkreślają, że to dobry kierunek, bo w końcu “temat mieszkalnictwa w Polsce nie jest traktowany po macoszemu”.
“Zwraca uwagę na kluczowe segmenty rynku: mieszkania komunalne, społeczne i akademiki. To słuszny kierunek, ale realny wpływ na życie Polaków zależy od wdrożenia. Dziś to dokument pełen obietnic i nie odpowiada na wiele kluczowych pytań związanych z faktycznym wdrożeniem strategii” - zauważa Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Jak dodaje, nie wystarczy jedynie deklaracja rządzących, ale potrzebne są konkretne działania.
“Dobry kierunek to tylko połowa sukcesu; druga połowa to skuteczność wdrożenia. Rząd ma szansę wreszcie zmienić rzeczywistość, ale tylko wtedy, gdy strategia przełoży się na realne mieszkania, a nie pozostanie kolejnym elementem marketingu politycznego” - podkreśla Tomasz Błeszyński.
Zobacz również: Rozwój budownictwa społecznego idzie jak krew z nosa. A według prezesa TBS-u: “To szansa dla wielu osób… Mieszkanie na własność często jest kotwicą”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję