Kamil Markiewicz (FXMAG): Warszawa może być kolejnym miastem, które wprowadzi wyższe stawki podatku od nieruchomości dla deweloperów?
Jan Mencwel (warszawski radny, klub Lewica - Miasto Jest Nasze): Jestem w trakcie zbierania niezbędnych danych, aby móc złożyć tego typu propozycję. Póki co sprawdzam, jak to zrobiono w innych miastach.
Na początek będę chciał się dowiedzieć od władz miasta, czy Warszawa w ogóle przymierza się do tego typu rozwiązań? Czy zostało to przeanalizowane? Wówczas, jako klub podejmiemy decyzję czy składamy taki projekt uchwały. Na razie mogę mówić tylko za siebie. Osobiście uważam, że powinno się wprowadzić takie rozwiązanie również w Warszawie.
Czytaj też: Podatek od nieruchomości wzrośnie trzydziestokrotnie! “Działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami”
Podwyższenia stawek podatku od nieruchomości dla deweloperów chcą w Katowicach. Nad takim rozwiązaniem zastanawiają się także radni w: Łodzi, Krakowie i Kielcach. Dlaczego to byłoby dobre dla takiego miasta, jak Warszawa?
Idąc za przykładem innych miast uważam, że w Warszawie podwyżka stawek podatku od nieruchomości dla deweloperów może być jeszcze bardziej wskazana niż w innych miastach, o których pan wspomniał. To najbardziej atrakcyjny rynek nieruchomości ze wszystkich dużych polskich miast. Ceny są jednymi z najwyższych, a w związku z tym wiele pustych lokali przetrzymywanych jest, jako inwestycje. Mówimy na to, że są to takie betonowe sztabki złota. Dla mnie oczywistą rzeczą jest, że powinny być one opodatkowane.
Czy dysponuje pan danymi z Warszawy, które mogłyby pokazać skalę liczby mieszkań, jakiej to dotyczy?
To będzie przedmiotem mojej interpelacji, która zostanie złożona w tym tygodniu, aby zapytać urząd, czy w jakikolwiek sposób było to szacowane? Jaka jest skala problemu pustostanów inwestycyjnych w Warszawie? Co prawda, były na ten temat dane Głównego Urzędu Statystycznego, ale one były kwestionowane, ponieważ dotyczyły czasu pandemii, a wówczas część lokali mogła być pusta, ponieważ mieszkańcy z nich wyjechali poza miasto.
Wydaje mi się, że Urząd Miasta powinien dążyć do tego, aby zbadać, jaka jest skala tego problemu. Dopiero po odpowiedzi na interpelację będziemy mogli powiedzieć więcej.
W ślad za innymi miastami, w Warszawie wyższa stawka podatku od nieruchomości miałaby dotyczyć nie tylko mieszkań deweloperskich, ale także innych lokali mieszkalnych, w tym także tych przeznaczonych na wynajem krótkoterminowy?
Na pewno powinniśmy to zastosować w tym samym stopniu, jak w innych miastach. Nie widzę powodu, aby w Warszawie miała być jakaś taryfa ulgowa. Szczególnie, że w naszym mieście mamy olbrzymi problem z dostępnością mieszkań, który w dużej mierze właśnie wynika z tego, że wiele nieruchomości, które powinny trafić na rynek są przetrzymywane, jako lokale inwestycyjne. A podatek, które za nie płacą jest śmiesznie niski.
Czego spodziewa się pan po rynku nieruchomości, jak on może zareagować w przypadku podwyżki stawki w Warszawie? Czy powinny one zostać podniesione z automatu po opinii NSA? Tak uważa chociażby radna z Krakowa Aleksandra Owca, która zachęca władze miasta do wprowadzenia wyższych stawek.
Jeżeli chodzi o wypowiedź radnej z Krakowa, to podchodzę do tego w inny sposób. Nie chciałbym narzucać miastom pewnych rozwiązań. Mamy w Polsce samorządy i moim zdaniem takie rzeczy można kształtować na poziomie miasta. Mogę tu mówić za Warszawę, gdzie uważam, że takie rozwiązanie powinno zostać wdrożone.
Natomiast jaki efekt ono przyniesie? Uważam, że będzie to efekt wzmacniający podaż mieszkań i to jest właśnie to, czego aktualnie potrzebujemy. Uważam, że dzięki podwyższeniu stawki podatku od nieruchomości część tych mieszkań wróci na rynek, bo nie będzie się opłacało ich przetrzymywać. Chodzi nie tylko o sprzedaż, ale chociażby najem długoterminowy, z którym w stolicy jest olbrzymi problem. Ceny najmu są kosmiczne, a gdyby ofert pojawiło się więcej i właściciele tych lokali byli zmuszeni szukać najemców, to w naturalny sposób mogłoby to wpłynąć na obniżenie cen.
Zmiana wysokości stawki może mieć także duży wpływ na przychód do kasy miasta. To istotny czynnik, który się z tym wiąże? Pieniądze można by wykorzystać na bieżące wydatki oraz inwestycje.
Jeżeli właściciele nie zdecydują się na sprzedaż lub wynajem, to z pewnością wyższy wpływ z podatku byłby pozytywny dla miasta. Choć uważam, że nadrzędnym celem tej zmiany jest uruchomienie rynku i zwiększenie dostępności mieszkań, zwiększenie liczby najmu i sprzedaży lokali. Niekoniecznie chodzi tu o zwiększenie wpływów do kasy miasta, ze względu na to, że akurat Warszawa ma bardzo dobrą sytuację finansową i celem tego narzędzia nie jest podreperowanie budżetu, a pomoc mieszkańcom, którzy mają trudną sytuację mieszkaniową.
Nie ma obawy, że deweloperzy będą chcieli te koszty przerzucić na klientów?
Deweloperzy zawsze straszą tym, że jeśli cokolwiek zrobimy, to oni podniosą ceny. Problem jest tylko taki, że przez ostatnie lata nie robią oni nic innego poza podnoszeniem cen. Więc w tej sytuacji mogą straszyć czymś, co i tak już robią.
W związku z tym nie obawiam się tego, a wręcz przeciwnie, będę optował za tym, aby wykorzystać to narzędzie, na co zdecyduje się coraz więcej miast. Rozumiem, że tam też zostało to oszacowane pod kątem pewnych ryzyk, a jednak podjęto decyzję o podwyższeniu stawki podatku.
Jak mogą podejść do tej propozycji władze Warszawy? To one w tym przypadku będą miały decydujące zdanie.
Jeśli chodzi o władzę w Warszawie, to przede wszystkim pytanie do Koalicji Obywatelskiej, która ma swojego prezydenta i większość w Radzie Miasta. W innych miasta Koalicja Obywatelska poparła to rozwiązanie, ale jak patrzymy na uchwałę dotyczącą ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, która wbrew ogólnopolskiemu trendowi, w Warszawie nie uzyskała poparcia, to trudno się spodziewać, jaka może być ich decyzja w tej sprawie.
Wydaje się, że Koalicja Obywatelska traktuje mieszkańców Warszawy, jako obywateli drugiej kategorii i pewnych rozwiązań oczywistych w innych miejscach nie chce wprowadzać w naszym mieście.
Jest to wielka zagwostka, jak w tej sytuacji mogą się zachować. Ja mogą obiecać jedynie, że będę ich przekonywał do takiego rozwiązania.
Klub radnych Lewica - Miasto Jest Nasze nie dość, że jest w opozycji, to jest jednym z mniejszych w Radzie Miasta. Uważa pan, że macie szansę na zdobycie większości do poparcia tej inicjatywy?
Jeśli chodzi o liczebność, to jesteśmy trzecim klubem po PO i PiS-ie. Mimo wszystko mamy doświadczenie, z którego wynika, że jeśli konsekwentnie mówimy o czymś, kształtując w ten sposób debatę publiczną, to jesteśmy w stanie wpłynąć na decyzję klubu, który rządzi w Warszawie, czyli Koalicję Obywatelską.
Czy zauważa pan inne narzędzie niż tylko podwyższenie stawki podatku od nieruchomości, które mogłyby wpłynąć na ożywienie rynku mieszkaniowego?
Póki co skupiam się na tym konkretnym rozwiązaniu. Nie mniej uważam, że należy narzucić większą presję na deweloperów, którzy w Warszawie od wielu lat mają złote żniwa.
Nie ma ryzyka, że wyniosą się oni ze swoimi inwestycjami do innych miast, bo Warszawa zawsze będzie atrakcyjna dla tej branży. Marże deweloperów są jednymi z najwyższych w Polsce i całej Unii Europejskiej. W związku z tym śmiało możemy wymagać od nich nieco więcej, niż mogą pozwolić sobie na to inne samorządy.
Od lat to powtarzam, żeby wykorzystywać pozycję naszego miasta. Niestety wciąż w Warszawie panuje mentalność z lat 90-tych poprzedniego stulecia, że samorząd powinien “przychylić nieba” wszystkim inwestorom. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. Warszawa jest niezwykle atrakcyjnym miejscem do inwestycji, także tych mieszkaniowych i to się nie zmieni, nawet jeśli podwyższymy stawki podatku od nieruchomości, a de facto po prostu bardziej sprawiedliwe podatki.
Zobacz również: To już prawdziwa lawina! Kolejne miasto podniesie podatek od nieruchomości? “34 zł rocznie za metr kwadratowy nie będzie robić im krzywdy”


























































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
10 miesięcy temu
Ciekawe jak można uważać że podniesienie podatków rozwiąże problem. Zniesienie tej idiotycznej ochrony lokatorów obniży ceny najmu o połowę conajmniej
10 miesięcy temu
Broń nas panie Boże przed lewicowymi pomysłami. Lewicowy pomysł że umowa z lokatorem nie ma de facto mocy prawnej i trzeba zawierać umowę najmu okazjonalnego powoduje mniejsza ilość lokali do wynajmu oraz napędza kasę dla biednych Notariuszy . Obecnie za oświadczenie notarialne żądają 650 PLN . A robią jr na zasadzie masowej
10 miesięcy temu
Bardzo dobry ruch. Te wyższe stawki powinny wejść we wszystkich polskich miastach!
10 miesięcy temu
To jest rozwiązanie ale bezwzględnie winna być rozwiązana kwestia eksmisji nie płacących lokatorów, oszuści w tym względzie winni dostać po grzbiecie, ludzie którzy losowo.popadli w kłopoty pomoc im powinna pomoc społeczna czyli my wszyscy. Właściciele powinni tylko rzetelnie płacić podatki. Obydwie te kwestie najprawdopodobniej obniżyły by ceny mieszkań i najmow oraz dostępność.