Reklama
Reklama
Reklama

Flipper żali się, że mieszkania się nie sprzedają. “Wszystko stoi”, “To jest bolesne”

Mieszkania nie sprzedają się już tak dobrze, jak jeszcze rok czy dwa lata temu. Na rynku nieruchomości trwa “spowolnienie”, a inwestorzy są “zniecierpliwieni”, uważa znany ekspert nieruchomościowy, Wojciech Orzechowski. “To jest bolesne i to trzeba przetrwać, podkreślił. Jeszcze większe problemy pojawiają się jednak wtedy, gdy kapitał na inwestycję pochodził z kredytu bankowego lub od inwestora.

 

Flipper żali się, że mieszkania się nie sprzedają. “Wszystko stoi”, “To jest bolesne”
Opracowanie FXMAG / Gratka W. Orzechowski
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. “To jest bolesne i to trzeba przetrwać”
    1. Zamrożony kapitał i niewzruszeni inwestorzy
      1. Kwestia przeczekania?

        “Wyobraźcie sobie, że wszystko stoi” - tak obecny popyt na mieszkania opisał Wojciech Orzechowski, inwestor i szkoleniowiec nieruchomościowy. W niedawnym nagraniu opowiedział o słabej sprzedaży lokali, dzieląc się swoim spostrzeżeniami o sytuacji w branży.

        “Ja w tej chwili 68 mieszkań mam wystawionych na sprzedaż i wyobraźcie sobie, że wszystko stoi” - stwierdził Orzechowski.

        “Co prawda, mamy teraz 3-4 transakcje, do których podchodzimy. Dwie w Poznaniu, dwie w Łodzi, ale kupujący są kredytowi. Ja to robię z inwestorami, więc na pewno część zysku wróci do nas” - opowiadał.

         

        “To jest bolesne i to trzeba przetrwać”

        Wygląda na to, że inwestorzy, którzy próbowali swoich sił na rynku nieruchomości, nie są w pełni zadowoleni z sytuacji. Część z nich nie może odzyskać środków ulokowanych w mieszkaniach.

        Mam zniecierpliwienie wśród inwestorów, bo jednak ten rynek jest w spowolnieniu” - zaznaczył Wojciech Orzechowski.

        Reklama

        Niektórzy nie mogą odzyskać swoich pieniędzy na tę chwilę, bo kapitał jest zamrożony” - dodał.

        “To jest bolesne i to trzeba przetrwać. Niestety, to są ryzyka, które podejmuje się, gdy działamy na rynku nieruchomości”

         

        Zamrożony kapitał i niewzruszeni inwestorzy

        Niekiedy sytuacja jest jednak trudna i niektórzy inwestorzy mogą znaleźć się pod ścianą:

        “No i wiadomo, że można byłoby się tu tłumaczyć, że jak ktoś jest udziałowcem, to niestety musi poczekać. Jeśli pozyskałeś ten kapitał w inny sposób, czyli np. pożyczką, no to jest d**a, bo przychodzi pożyczkodawca i mówi: nie interesuje mnie to, musisz oddać kasę. Wtedy stoisz przed problemem, bo jak oddać, jak kapitał jest zamrożony” 

         

        Kwestia przeczekania?

        Jednym z proponowanych przez Wojciecha Orzechowskiego rozwiązań jest… przeczekanie trudnej sytuacji. Jest to łatwiejsze, gdy inwestując w mieszkanie korzystało się z własnego kapitału. Jeśli część środków pochodziła z zewnątrz, taka strategia może okazać się mniej pomyślna, wywnioskować można ze słów Wojciecha Orzechowskiego.

        Reklama

        “Jeżeli masz nieempatycznego inwestora, to znaczy, który nie rozumie tego albo inaczej… bo może być tak, że inwestor jest przyciśnięty po prostu. On ma swoje problemy, ma swoje wydatki. No to jest d**a, no to wtedy się stresujesz, nie. Ale jeżeli kapitał jest twój, to jest kwestia przeczekania”

        Ekspert wyjaśnił również co zrobić wtedy, gdy zainwestowało się w mieszkanie z wykorzystaniem kredytu bankowego?

        Jeżeli kapitał jest z banku i musisz płacić raty, to najlepiej to mieszkanie wynająć w najmie krótkoterminowym. Wtedy z wpływających środków masz na raty” - wyjaśnił Wojciech Orzechowski.

        “Ale tak mieszkania w tej chwili stoją” - podsumował.

         

         

        Reklama

        Ceny mieszkań są w stagnacji, wynika z ostatnich danych. Ofertowe ceny za mieszkanie z rynku wtórnego w Polsce w lipcu były o 1,5% niższe niż równo rok temu, wynika z analizy Gratka i Morizon.

         

        Zobacz również: 3 tys. mieszkań zamiast 114 tys. Czy rząd mógłby zrobić coś więcej dla budownictwa społecznego?


        Przemysław Tabor

        Przemysław Tabor

        Zastępca redaktora naczelnego FXMAG. Tworzę też na kanale YouTube FXMAG. W swoich tekstach skupiam się na gospodarce, rynku nieruchomości, surowcach i giełdzie. Lubię pomagać czytelnikom w zrozumieniu skomplikowanych zjawisk.

        Obserwuj autoraLinkedIn


        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze
        cweloloper

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img29
        vote_img1

        to obniż cenę kutafonie tępy. Nabiliście ceny tak że nikt nie kupuje i jeszcze kanalia ma czelność narzekać.

        JHS

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img26
        vote_img0

        Jak nie schodzi, to trzeba zejść z ceny. Mam nadzieję, że wprowadzą ten podatek od powiedzmy 4 mieszkania.

        ech

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img10
        vote_img0

        Grało się kiedyś na flipperach...

        michal666

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img9
        vote_img0

        Bardzo dziękuję za słowa tzw. eksperta. Co to za niepoważny człowiek z tak wulgarnym językiem i tak prostackimi radami?

        > Ukryj odpowiedzi
        lmz999

        11 miesięcy temu

        vote_img8
        vote_img0

        No zwykły flipper po prostu.

        FlippingIsDead

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img4
        vote_img0

        Nie schodzi, bo jest nadmiar mieszkań inwestycyjnych i nikt ich nie kupuje, a wszyscy chcą sprzedać. Produkt który wystawiasz za milion, ale nikt go nie kupi jest wart 0 złotych, bo nigdy go nie sprzedasz. Malucha też można wystawić za 1mln pln na otomoto...

        Wszystko leci na pysk

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img2
        vote_img0

        Kapitał mój, bo jest u mnie — rzucił Moryc, zapalając cygaro.

        > Ukryj odpowiedzi
        Empatyczny.

        8 miesięcy temu

        vote_img0
        vote_img0

        Brawo w samo sedno.

        wujekDOBRArada

        11 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img1
        vote_img0

        Prawo popytu i podaży opisuje relację między ceną danego dobra a ilością, jaką konsumenci chcą kupić (popyt) oraz producenci chcą sprzedać (podaż). Prawo popytu mówi, że wzrost ceny produktu powoduje spadek popytu na niego (i odwrotnie), podczas gdy prawo podaży stwierdza, że wzrost ceny prowadzi do wzrostu podaży (i odwrotnie). Te zależności, przy zachowaniu innych czynników niezmienionych (ceteris paribus), prowadzą do równowagi rynkowej, gdzie wielkość popytu zrównuje się z wielkością podaży, ustalając cenę rynkową.

        Empatyczny

        8 miesięcy temu

        Odpowiedz
        vote_img0
        vote_img0

        Ten Pan nie żali się, on za pomocą mediów zwraca się do swoich inwestorów, których powiadamia że kasa jest nie do odzyskania i tłumaczy że mają nie skakać. Ta jego wypowiedź miała inne tło niż Państwo to zinterpretowaliscie. Popytajcie inwestorów jak im się z nim współpracuje, to potwierdza swoją rozpacz.

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane