Podstawą do takiego działania ze strony gminy jest zasada naliczania podatku od nieruchomości, która jest różna w zależności od przeznaczenia lokalu. Wyższe podatki mogą zapłacić teraz przedsiębiorcy posiadający pustostany, w tym także deweloperzy, jak twierdzi ekspert jednego z popularnych serwisów nieruchomości, Sonar Home.
Pierwsze takie sygnały płyną z Katowic i Krakowa, gdzie firmy otrzymały już wezwania do uiszczenia opłat niemal 30 krotnie wyższych niż zakładano. Chodzi o lokale, które od miesięcy stoją puste i nie są użytkowane. Jest to, jak informują dziennikarze Infor próba wywołania presji i wpływu na deweloperów. Po przeliczeniach roczny koszt może wynosić nawet setki tysięcy złotych.
Które nieruchomości są kwalifikowane jako mieszkalne?
Chodzi o lokale które bezpodstawnie są przeznaczone jako mieszkalne. W przypadku, gdy lokal taki jest pusty, jest wykorzystywany w najmie krótkoterminowym, ale także w każdym innym przypadku niezwiązanym z mieszkalnictwem może być zastosowana stawka odpowiednia dla działalności gospodarczej.
Definicja lokalu mieszkalnego zajętego na działalność gospodarczą od lat budziła spory. Właściciele mieszkań będący przedsiębiorcami nierzadko otrzymywali wezwania do zapłaty znacznie wyższej stawki, nawet jeśli w długim terminie wynajmowali je wyłącznie na cele mieszkaniowe - wyjaśnił Anton Bubiel z Sonar Home
Pobieranie zdecydowanie wyższych stawek podatku jest dla gmin po prostu potencjalnym źródłem dodatkowych dochodów. Chodzi tutaj też o wpływ na deweloperów i przedsiębiorców, by nie utrzymywali oni zapasów niesprzedanych lokali.
Czy taki podatek może spowodować spadek cen mieszkań?
Według eksperta nie jest to bezpośredni powód, by ceny mieszkań miały ulec zmianie, tym bardziej obniżce. Efektem może być jednak ograniczenie liczby wprowadzanych na rynek lokali a także kierowanie znacznej ich części na rynek długoterminowy.
Powodów, dla których temat katastru wraca, jest kilka. Po pierwsze, obserwujemy gwałtowny wzrost cen mieszkań napędzany m.in. przez programy kredytowe. Po drugie, w Polsce mieszkania stały się swoistym „złotem” – główną lokatą kapitału. Wynika to ze słabo rozwiniętego rynku inwestycyjnego oraz negatywnych doświadczeń z polisolokatami czy obligacjami.
W efekcie ci, którzy mają gotówkę lub zdolność kredytową, kupują nieruchomości, bo historycznie ich wartość rosła i dawała zysk przewyższający inflację. Niektórzy wynajmują mieszkania i generują bieżące dochody, inni po prostu je trzymają, licząc na wzrost wartości - skomentował Anton Bubiel, ekspert SonarHome.


























































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję