Reklama
Reklama
Reklama

Władze Katowic z poparciem deweloperów. Chodzi o wyższe podatki. Członek zarządu PZFD: “My co do zasady z taką interpretacją się zgadzamy”

Na początku września Polskę obiegła informacja, że władze Katowic planują podwyższenie stawki podatku od nieruchomości deweloperom. Tomasz Delowski z Polskiego Związku Firm Deweloperskich przekonuje, że w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele niesprawdzonych informacji. A zmiana, którą chcą wprowadzić w stolicy Śląska jest w pełni akceptowalna przed deweloperów.

Władze Katowic z poparciem deweloperów. Chodzi o wyższe podatki. Członek zarządu PZFD: “My co do zasady z taką interpretacją się zgadzamy” Nieruchomości
opracowanie FXMAG
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Kamil Markiewicz (FXMAG): Co jako Polski Związek Firm Deweloperskich sądzicie o pomyśle władz Katowic o podwyższeniu stawki podatku od nieruchomości dla deweloperów? 

 

Tomasz Delowski (członek zarządu PZFD, prezes śląskiego oddziału PZFD): Sprawa ma już miesiąc. Między czasie pojawiła się obszerna opinia Uniwersytetu w Białymstoku, który robi różne analizy dla Ministerstwa Finansów. Z tego dokumentu wynika, że nadinterpretacja przepisów w tym zakresie raczej nie jest dopuszczalna. Opinia została przesłana również do samorządów. To jedna kwestia. Drugą jest to, że w tym czasie udało nam się przeprowadzić rozmowę z władzami Katowic na temat ich interpretacji uzasadnienia Najwyższego Sądu Administracyjnego, na które katowicki magistrat się powoływał. Mamy wrażenie, że sprawa jest bardziej medialna, niż to rzeczywisty problem. 

Władze Katowic przekazali nam, że w pełni rozumieją sytuację, że deweloper buduje, ma w ofercie mieszkania i je sprzedaje. Jak i to, że one nie stanowią jego działalności gospodarczej tylko są mieszkaniami do mieszkania i ich nie obciąży wyższym podatkiem. Natomiast jeśli jakaś spółka inwestycyjna kupiła mieszkania i ich ani nie wynajmuje anie nie robi z nimi nic przez okres 3-4 lat lub jeśli u dewelopera znajdują się mieszkania, które przez kilka lat nie są sprzedane, to urząd ma uzasadnione podejrzenie, że te lokale nie służą po to, aby je sprzedać, jako mieszkania dla ludzi, tylko są one trzymane w celu inwestycyjnym, czyli innym niż mieszkaniowy. Wtedy miasto będzie występowało o wyjaśnienie, a jeśli to nie będzie satysfakcjonujące będzie występowało o podwyższenie stawki podatku od nieruchomości. 

 

Czytaj też: Podatek od nieruchomości wyższy trzydziestokrotnie? Deweloper: “Nie unikamy płacenia podatków, ale te muszą mieć podstawę prawną”

Reklama

 

W uzasadnieniu tego wyroku NSA pojawiło się zdanie, które spowodowało duże rozedrganie na rynku, czyli myślenie, że obciążymy wszystkich wszystkim. Uaktywnili się aktywiści, którzy mówili, żeby dołożyć deweloperom - bo każdy powód, co do tego jest dobry. W mediach pojawiały się informacje, że podatek dla deweloperów będzie wyższy. To sprawiło, że poprosiliśmy o tę rozmowę, aby dowiedzieć się co oni tak naprawdę mają na myśli. Po tej rozmowe mogę powiedzieć, że moim zdaniem władze Katowic myślą całkiem logicznie. Jeśli jakiś deweloper nie ma mieszkań w ofercie, trzyma je ileś lat, bo to, żeby wzrosła jego wartość lub jakiś inwestor ma lokale i nic z nimi nie robi albo wynajmuje je krótkoterminowo, to oni stwierdzają, że to jest już prowadzenie działalności gospodarczej i mogą nałożyć wyższy podatek. 

My co do zasady z taką interpretacją się zgadzamy, jako deweloperzy. Nie zgadzamy się z interpretacją podnoszoną przez “społeczników”, którzy przy tej okazji chcą się wykazać i mówić, żeby deweloperom podwyższyć podatki, to nie posługują się oni merytoryką, tylko powielają przekłamany przekaz medialny. 

Dla dewelopera mieszkanie jest produktem. Można to porównać do fabryki samochodów. Jeśli z takiej fabryki wyjeżdżają auta, to to jest produkt, który w niej powstał, więc nie nakładamy podatku na każdy pojazd, a jedynie na przedsiębiorstwo, w którym powstał. Jeśli deweloper ma w ofercie do sprzedaży mieszkania, to jest towar, który zgodnie z definicją, która znalazła się w uzasadnieniu NSA służy do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych jakiegoś Kowalskiego, tylko ten Kowalski go jeszcze nie kupił. Właśnie z takim przeznaczeniem zgodnie z pozwoleniem na budowę taki lokal powstaje i jest odbierany przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. W związku z tym nie można takiej nieruchomości opodatkować inną stawką niż ta przeznaczona dla mieszkań. W katowickim urzędzie interpretują te przepisy tak samo, jak my. 

 

Jaka była reakcja w środowisku deweloperów po tym, jak pojawiła się informacja o możliwym podwyższeniu stawki od nieruchomości? Wywołało to niepokój?

Reklama

 

Oczywiście niepokój pojawił się w niektórych środowiskach. Każde wydarzenie, które jest niestandardowe budzi takie uczucie, bo może to prowadzić do czegoś niedobrego. Zamieszanie wprowadzały informacje, które pojawiały się w mediach, które po prostu wprowadzały nas w błąd, że rada miasta coś uchwaliła. Przecież czegoś takiego w ogóle nie było, bo jeśli chodzi o zmianę wysokości stawki, to nie jest to w jej kompetencji. Dopiero później okazało się, że to była standardowa uchwała, nad którą radni pochylają się co roku, o maksymalnych stawkach podatku od nieruchomości. 

 

Zawiązek próbował w jakiś sposób reagować? Blokować zmiany, o których mówiono? 

 

Tu nie było czemu zapobiegać, bo naszym zdaniem żaden przepis się nie zmienił. Jedyne co się wydarzyło, to była nadinterpretacja przepisów w oparciu o uzasadnienie wyroku NSA. Jak to w Polsce, gdy pojawiła się informacja, że “właściciel ugryzł psa” media się na to rzuciły i zrobił się szum. Gdy zaczęliśmy wyjaśniać o co tak naprawdę chodzi okazało się, że wiele osób, które w tych mediach się wypowiadały, w tym radna z Krakowa, która zabrała głos w tej sprawie, w ogóle nie wiedziały o co chodzi. 

Reklama

 

Zobacz również: Podatek od nieruchomości wzrośnie trzydziestokrotnie! “Działamy zgodnie z obowiązującymi przepisami”

 

Szybko te wszystkie doniesienia udało się wyjaśnić w sensie prawnym, co z pewnością uspokoiło wiele osób. Do tej pory pojawiają się w mediach informacje oparte na czyiś wypowiedziach, z których jedyne co wynika, to chęć “dokopania” deweloperom. 

Bardzo dużą przykrość sprawiła wypowiedź radnego z Łodzi, który poza pracą w samorządzie jest także architektem, czyli powinien mieć wiedzę merytoryczną, w tym nie tylko architektoniczną, ale także prawną w tym obszarze. Jak ja przeczytałem, że ten człowiek skończył najlepszą na świecie szkołę architektoniczną, jaka istnieje to aż mi się przykro zrobiło, że taki człowiek pozwalał sobie na tego typu wypowiedzi. Niestety tego typu przekłamań wciąż pojawia się wiele w przestrzeni publicznej. 

 

Reklama

Spodziewa się pan tego, że jeszcze jakiś samorząd będzie próbował interpretować przepisy na swój sposób i jednak próbować podwyższyć stawkę podatku od nieruchomości? 

 

To jest niewykluczone. Część samorządowców w ten sposób może chcieć uzasadnić swoją bezczynność, próbując udowodnić, że tam gdzie deweloperzy nie są lubiani, to będą chcieli im mówiąc wprost “dokopać”. Często tak jest, że jak ktoś nic nie robi, to wskazuje złą wiedźmę, z którą rzekomo walczy. 

Fakt jest jednak taki, że w tej sytuacji bardzo szybko pojawiły się interpretacje prawne najbardziej uznanych instytucji prawnych w tym kraju, które rozwiewają wszystkie wątpliwości. 

 

Gdyby do czegoś takiego doszło, to jak rynek mógłby zareagować? 

Reklama

 

Po pierwsze wydaje mi się, że byłoby to niezgodne z Konstytucją. Po drugie, ktoś musiałby to skonsumować, szczególnie, że mamy zastój na rynku. Czyli te mieszkania nie dość, że są kosztem wytworzenia w firmie deweloperskiej, to bardzo często wiążą się z kredytem, który firma musi zaciągnąć, aby móc zrealizować daną inwestycję. W przypadku, gdy te mieszkania się nie sprzedają, przez co nie można spłacić kredytu, od którego odsetki rosną, czyli ten projekt jest coraz bardziej kosztochłonny. W przypadku, gdybyśmy dołożyli deweloperowi jeszcze więcej podatków, to na pewno nie spowodowałoby to obniżenia ceny tych nieruchomości, ale wręcz przeciwnie. Mieszkania zaczęłyby drożeć, aby pokryć rosnące koszty. 

Oczywiście w takiej sytuacji mogliby się pojawić deweloperzy, którzy znajdując się w jakieś bardzo trudnej sytuacji mogliby obniżyć ceny, aby szybciej sprzedać lokale. Oni zrobiliby to niezależnie czy ten podatek zostałby poniesiony czy nie. 

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Reklama

Kamil Markiewicz

Kamil Markiewicz

Z mediami związany od 20 lat. Zaczynał od relacjonowania lokalnych wydarzeń w regionalnych gazetach ukazujących się w województwie świętokrzyskim. Najdłużej, bo ponad dekadę pisał o sporcie na łamach dziennika Echo Dnia. W swojej dotychczasowej karierze zawodowej zajmował się nie tylko sportem. Przez ponad sześć lat współpracował z Telewizją Polską, gdzie zajmował się tematami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi oraz sportowymi. Laureat nagrody "Talent Mediów 2022" przyznanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej za rzetelność i wszechstronne dziennikarstwo telewizyjne. Przez blisko pięć lat współprowadził audycję "Interwencja" na antenie Polskiego Radia Kielce. Pracę w magazynie FXMAG łączy z pracą w telewizji. Gospodarz programu publicystycznego "Uważam, że..." na antenie Lokalna TV. Oprócz pracy w mediach prowadzi także szkolenia z autoprezentacji.


komentarze

Komentarze

Sortuj według:  Najistotniejsze

  • Najnowsze
  • Najstarsze

Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

Reklama
Reklama

Najnowsze

Polecane