Wydawać by się mogło, że to młodzi powinni dominować kupującą część rynku nieruchomości. W końcu to oni potrzebują mieszkań i domów, by zakładać nowe rodziny. Jak jednak pokazują dane, rzeczywistość, przynajmniej w USA, jest zupełnie inna. W ubiegłym roku wśród kupujących było znacznie więcej przedstawicieli generacji baby boomerów, niż millenialsów czy osób z generacji Z.
Młodych nie stać na mieszkania, więc kupują je seniorzy
Dane amerykańskiego Związku Handlarzy Nieruchomości dobitnie pokazują, jak zmieniała się kupująca strona rynku nieruchomości na przestrzeni lat. Kiedyś bowiem faktycznie to młodzi dorośli stanowili jej większą część, a z czasem statystyczny kupiec zaczął się starzeć. Obecnie mediana wieku kupującego na rynku nieruchomości wynosi 38 lat. W 1991 roku była o 10 lat niższa.
A to i tak nie do końca oddaje przewagę, jaką seniorzy mają nad młodymi na rynku nieruchomości. Inne dane dają do myślenia nawet bardziej. Jak wynika z obserwacji wspomnianego wyżej związku, baby boomerzy stanowili 22% wszystkich kupujących w 2024. Jednocześnie przedstawiciele milenialsów, którzy w teorii powinni tę część rynku zdominować, stanowili tylko 14%. Odsetek ten jest jeszcze dużo mniejszy w przypadku generacji Z (5%), ale jej przedstawiciele dopiero wchodzą w dorosłość, więc to jeszcze aż tak nie dziwi.
Niewykluczone, że nawet dobitniej przewagę seniorów na rynku nieruchomości ukazują dane Deutsche Banku. Według nich w 2024 aż 44% kupujących na rynku nieruchomości miało powyżej 60 lat!
Warto zaznaczyć, że dysproporcja ta ma miejsce w momencie, w którym na rynku nieruchomości kupców jest wyjątkowo mało. Jak wynika z danych agencji Redfin, w czerwcu na amerykańskim rynku nieruchomości było tylko nieco ponad 1,4 miliona kupców. Od kiedy te obserwacje są prowadzone, czyli od 2013 roku, mniej było ich tylko w trakcie szczytu pandemii.
Różnica między liczbą sprzedających a kupujących na rynku nieruchomości w USA
✕Źródło: Redfin
Reklama
Zupełnie inaczej jest w przypadku sprzedających. Tych jest prawie 2 miliony, co sprawia, że dysproporcja między obiema stronami nigdy nie była tak duża. Ofert jest więc mnóstwo, a chętnych nie tak wiele. Jak pokazują wyżej przytoczone dane, seniorzy skrzętnie korzystają z tej sytuacji.
Dlaczego seniorzy zdominowali rynek nieruchomości?
W ostatnich miesiącach możliwości mieszkaniowe Amerykanów zwiększyły się. Ofert jest dużo a średnie oprocentowanie hipoteki jest najniższe od dawna. W efekcie wartość indeksu dostępności mieszkań sporządzanego przez Związek Handlarzy Nieruchomości jest na tę chwilę niższa niż roczne średnie z trzech ostatnich lat. Obecnie wynosi ona 94,4. Dla porównania średnia za 2022 to 108,8. a za ubiegły rok 98,0.
Pomimo nie tak złych warunków, młodym i tak trudno na rynku rywalizować z seniorami. Eksperci portalu Realtors.com wskazują jedną główną przyczynę tego stanu rzeczy - budowany przez dekady majątek. Dzięki niemu baby boomerzy są w stanie dostosować się nawet do rosnącego oprocentowania czy wyższych cen, a millenialsi już nie.
Reklama
Nie bez znaczenia są tu też różnice w wartościach widoczne między generacjami. Baby boomerzy traktują własną nieruchomość jako fundament stabilnego życia. Nierzadko decydują się na zakup drugiej lub trzeciej, gdy tylko pozwalają im na to fundusze. Młodzi takiej potrzeby nie czują aż tak często, dlatego wolą korzystać z dużo przystępniejszego finansowo wynajmu. Dysproporcję między przystępnością najmu a kupna nieruchomości dobitnie pokazuje poniższy wykres z raportu Goldman Sachs.
Przystępność cenowa najmu oraz raty hipoteki na przestrzeni lat
✕Źródło: Goldman Sachs
Jak widać, obecnie rata hipoteki potrafi stanowić ok. 32% przychodu statystycznego Amerykanina. Czynsz za wynajem to już natomiast tylko 23% przychodu. Mało tego, wykres pokazuje też, o ile stabilniejszy jest stosunek kosztów najmu do przychodu względem ciągle zmieniającej się zależności między ratą hipoteki a przychodem.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję