Geopolityczne ryzyko nadal wliczone jest w każdą baryłkę, co utrzymuje ceny ropy na wysokich poziomach, które jeszcze kwartał temu wydawały się czarnym scenariuszem dla globalnej gospodarki.
Notowania na krawędzi, czyli ropa Brent i WTI nadal powyżej 100 USD za baryłkę
Cena ropy Brent 13 maja wynosi 107 USD za baryłkę, a ropa WTI utrzymuje się na poziomie 101 USD za baryłkę.
To jasny sygnał, że zarówno inwestorzy, algorytmy handlowe, jak i przedsiębiorstwa obawiają się o ciągłość dostaw.
W tym kontekście zniknięcie irańskiego eksportu z wyspy Chark nie jest tylko geopolityczną ciekawostką, ale potencjalnym katalizatorem kolejnego rajdu cen ropy naftowej.
To z kolei wpłynie także na ceny paliwa lotniczego, które i tak bije już rekordy. Nic nie wskazuje na to, aby negocjacyjne wysiłki prowadziły do rychłego zakończenia wojny.
Czytaj też: Podejrzane transakcje na rynku ropy. Wtajemniczeni zarobili miliardy dolarów. „Przerażający przykład manipulacji rynkowej”
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent

Źródło: Trading Economics.
Obawy wywołała również ostatnia decyzja Donalda Trumpa o podwojeniu budżetu na wojsko.
Niemniej wśród amerykańskiego społeczeństwa, przedstawicieli Demokratów i nawet niektórych Republikanów, narasta frustracja. To widać wyraźnie także w wypowiedziach samego Trumpa, który wprost mówi, że nie interesują go portfele Amerykanów, tylko fakt, aby Iran nie miał dostępu do broni atomowej.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę WTI (West Texas Intermediate)

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Impas na Bliskim Wschodzie uderza w ceny paliw. Wkrótce spadek do 40 USD za baryłkę?
Satelitarna cisza nad wyspą Chark
Dane z europejskich satelitów Sentinel-2, opracowane przez Bloomberg, rzucają nowe światło na to, co dzieje się za kulisami irańskiego sektora naftowego.
Terminal na wyspie Kharg, będący eksportowym sercem kraju, wygląda obecnie jak miasto duchów.
W dniach 8,9 i 11 maja nie odnotowano tam ani jednego tankowca oceanicznego. To najdłuższa przerwa w załadunkach od początku działań wojennych rozpoczętych 28 lutego.
Statystyki nie kłamią. W ciągu 74 dni konfliktu satelity miały czyste niebo nad Kharg przez 33 dni. Tylko dwa razy wcześniej (na początku marca i w połowie kwietnia) nabrzeża były puste, ale nigdy nie trwało to tak długo.
Dla analityków giełdowych to sygnał alarmowy o opóźnieniach w łańcuchu dostaw, które nie da się zignorować. Iran, który dotychczas sprawnie omijał sankcje i blokady, najwyraźniej uderzył w ścianę.
Pojawiają się również doniesienia o problemach technicznych irańskiego terminala.
The New York Times, powołując się na zdjęcia z 6 maja, twierdzi w rejonie doszło do wycieku rzędu 3000 baryłek.
Teheran oczywiście zaprzecza, zaś późniejsze zdjęcia satelitarne nie dają jednoznacznej odpowiedzi, czy doszło do katastrofy ekologicznej, czy jest to jednak tylko próba medialnego zamaskowania paraliżu terminala.
Prawdziwym powodem zastoju wydaje się stalowy uścisk US Navy. Od połowy kwietnia irańskie jednostki nie mogą opuścić Zatoki Perskiej bez ryzyka abordażu lub ataku. Tankowce przestały być z tego powodu środkami transportu, a stały się pływającymi magazynami.
Flotylla zakotwiczona na wschód od wyspy Chark urosła z zaledwie 3 jednostek (11 kwietnia) do co najmniej 18 tankowców typu VLCC (11 maja). To gigantyczna ilość zamrożonego kapitału, który nie tylko nie trafia na rynek, ale jednocześnie pompuje ceny ropy.
Administracja Donalda Trumpa już wieszczy sukces swojej strategii „maksymalnego nacisku”. Według szacunków firmy analitycznej Kpler Teheran ma czas do końca maja.
Następnie zabraknie miejsca nawet na jedną baryłkę.
Zobacz również: Ceny paliw w Polsce pójdą w górę, na stacjach pojawią się braki? Ekspert: „To nie będzie jednorazowy gwałtowny ruch, który dotknie kierowców”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję