Kolejna fala napięć na Bliskim Wschodzie błyskawicznie uderzyła w giełdowe notowania czarnego złota, co z kolei przełożyło się na brutalną i bezlitosną rzeczywistość na polskich pylonach.
Bliski Wschód podpala giełdy
Cena ropy Brent wzrosła do poziomu 86 USD za baryłkę i systematycznie pnie się w kierunku psychologicznej bariery 100 USD.
W Warszawie oraz wielu innych regionach kraju olej napędowy bezlitośnie sforsował poziom 7 PLN za litr.
Za nim podąża najpopularniejsza benzyna, co wywołuje niemałe poruszenie w mediach. Doskonałym przykładem tego zjawiska jest warszawska Ochota. We wtorek 14 lipca na tamtejszej flagowej stacji koncernu BP cena diesla wybiła poziom 7,19 PLN za litr. Osoby tankujące tradycyjną benzynę Pb95 również przeżyły niemały szok, widząc kwotę rzędu 7,09 PLN za litr.
Prognozy analityków z renomowanego biura BM Reflex na tydzień od 13 do 17 lipca nie pozostawiają absolutnie żadnych złudzeń co do skali problemu. Średnia krajowa cena oleju napędowego ma dobić do poziomu 7,20 PLN za litr, co oznacza drastyczny, skokowy wzrost o 21 gr w porównaniu do ubiegłych notowań.
Benzyna Pb95 ma kosztować średnio 6,95 PLN za litr, natomiast bardziej szlachetna odmiana Pb98 aż 7,74 PLN za litr. Jedyną zieloną wyspą na tej mapie drożyzny pozostaje obecnie autogaz, którego cena ma spaść do pułapu 3,18 PLN za litr.
Te liczby wyraźnie pokazują, że algorytmiczny, błyskawiczny handel surowcami w Nowym Jorku czy Londynie uderza bezpośrednio w budżety domowe nad Wisłą, drenując kieszenie konsumentów.
Zobacz również: Ceny paliw zanurkowały po słowach Trumpa. Ataki na Iran zostały wstrzymane. „Poinstruowałem Departament Wojny”
Rządowa żonglerka, czyli wielki powrót pakietu CPN?
Gdy na globalnych rynkach robi się gorąco, politycy natychmiast zaczynają nerwowo poszukiwać rozwiązań osłonowych, aby nie tylko ochronić gospodarkę, ale także udobruchać wyborców, gdyż wybory już w przyszłym roku.
Minister energii Miłosz Motyka we wtorek na antenie RMF FM wysłał jasny sygnał, że administracja państwowa bardzo bacznie monitoruje tę sytuację:
Sprawa żadnego programu osłonowego nie jest zamknięta, bo gdyby doszło do radykalnej eskalacji, to myślę, że rekomendowalibyśmy powrót do działań osłonowych, zadeklarował minister.
To wyraźny, wręcz niespodziewany zwrot akcji, ponieważ program CPN zakończył się zaledwie dwa tygodnie temu. W pierwszych tygodniach lipca z kręgów rządowych płynął przecież całkowicie odmienny, uspokajający komunikat.
Twierdzono wówczas kategorycznie, że nikt w gabinetach nie rozmawia o powrocie sztucznego regulowania stawek pod szyldem CPN, a jedynym celem rządu jest wyłącznie wolnorynkowe doprowadzenie do niższych, akceptowalnych cen paliw.
Minister zaznaczył, że wdrożenie szerokiego programu w tym konkretnym momencie byłoby przedwczesne ze względu na dynamiczny rozwój wydarzeń. Rząd ma jednak w zanadrzu także inne instrumenty.
Grupa posiada alternatywne narzędzia wpływu na rynek, które mogą zostać uruchomione w najbliższych dniach w celu stabilizacji sytuacji na krajowych stacjach.
Warto dodać, że ostatnie działania wojenne na Bliskim Wschodzie sprawiają, że paliwo będzie w nadchodzących dniach tylko drożeć.
Zobacz również: Paliwa lotniczego wystarczy, ale może tylko na maj. Szef Ryanaira z kontrowersyjnymi prognozami
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję