To, że rosyjska gospodarka wyhamowała, to już nie tylko spekulacje, a fakty powtarzane przez światowych ekonomistów. Problemom nie zaprzeczają już przedstawiciele władzy w Rosji, którzy dostrzegają, że kraj mierzy się z coraz poważniejszymi problemami. “The Moscow Times” poinformował, że władze rosyjskiego Banku Centralnego mają przed sobą bardzo trudne decyzje. Z jednej strony mogą zacząć zwalczać inflację, ale to może doprowadzić do jeszcze większego wzrostu cen. Natomiast, gdy zdecydują się na próbę obniżenia cen mogą wywołać jeszcze większy wzrost inflacji. Tak czy tak, jak wskazują eksperci recesja w Rosji jest nieunikniona.
Kryzys paliwowy pogrąża rosyjską gospodarkę
Jeszcze na początku roku analitycy przewidywali nie duży, ale jednak wzrost. Teraz wydaje się, że z tamtejszych prognoz nie zostało już nic. Kraj zmierza w kierunku recesji. Jednym z głównych powodów jest kryzys paliwowy, który został wywołany w Rosji. To problem złożony, który w głównej mierze wywołany został poprzez ataki ukraińskich dronów na infrastrukturę petrochemiczną. Jak wynika z informacji agencji Reuters, która powołuje się na własne źródła nawet, gdyby Ukraińcy zaprzestali ataków, to nawet w ciągu dwóch miesięcy Rosjanie nie byliby w stanie przywrócić blisko 40% utraconej mocy przerobowej. A nic nie wskazuje na to, aby Ukraina zaprzestała mierzyć w strategiczne punkty rosyjskiej gospodarki, tym bardziej, że Rosjanie także nie szczędzą Ukraińców wymierzając w nich ataki każdego dnia.
Skali faktycznych zniszczeń i szacunków ile trzeba czasu, aby wszystkie je odbudować nikt, przynajmniej w naszej części Europy nie zna. A to nie jest jedyny problem, z którym Kreml musi się zmagać, jeśli chodzi o paliwo, które było jednym z głównych filarów rosyjskiej gospodarki. Do tego nakłada się także znacznie mniejsza sprzedaż surowca poza granicę kraju.
Co w takiej sytuacji zrobi Kreml? Póki co wszyscy patrzą na rozwój sytuacji i oczekują decyzji, które sprawią, że narastający problem stanie się tylko tymczasową turbulencją. Ale czy uda się to zrobić, gdy wojna nadal będzie trwała?
Rosja nie będzie miała z czego finansować wojny?
To, że Rosjanie mają coraz większe problemy z dostępem do paliwa, to tylko jeden z problemów, do których wydaje się zdołali się już przyzwyczaić. Wkrótce ich życie może stać się znacznie trudniejsze. Wszystko za sprawą kosztów życia, które podwyższają się w galopującym tempie. A póki co nie widać sygnałów, aby mogło się to zmienić. Przedsiębiorcy liczą na to, że Bank Centralny wraz z władzami kraju znajdzie rozwiązanie, które pozwoli utrzymać ceny towarów w ryzach, a jednocześnie nie doprowadzi do ogromnego wzrostu inflacji. Póki co trudno szukać takich działań.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze wciąż rosnące koszty prowadzenia wojny w Ukrainie. Aby kupować sprzęt, który wykorzystywany jest do ataku na Ukraińców rosyjski rząd wydaje coraz więcej pieniędzy zwiększając tym samym dziurę budżetową. Te wszystkie działania w ocenie ekonomistów prowadzą do recesji, która może zagościć w Rosji na wiele miesięcy.
Do problemów, które Kreml będzie musiał rozwiązać dochodzi jeszcze coraz większe uzależnienie kraju od Chin na co wskazywali eksperci podczas zorganizowanego Centre for Economic Policy Research.
W ostatnim czasie zaczęły pojawiać się informacje, że za problemy gospodarcze stanowiskiem może zapłacić szefowa Banku Centralnego Elwira Nabiullina. Tego mieliby się domagać między innymi przedstawiciele biznesu i część polityków. Póki co jednak takie decyzje nie zapadły. Kadencja Nabiulliny dobiega końca w czerwcu 2027 roku.
Zobacz również: Rosyjskie rezerwy złota topnieją. To efekt wojny i problemów gospodarczych
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
9 dni temu
pisze sie na ukrainie i macie problem z komentarzami, 3 przegladarka dopiero pozwolila pisac