Złoto drożeje wręcz szaleńczo. Jeszcze 3 lata temu kosztowało mniej niż 1 800 USD za uncję, o czym dziś niewielu już pamięta. W 3 lata kurs XAU/USD urósł o 165%, w rok o 58%, a w ciągu ostatnich 3 miesięcy o 26%. Wydaje się, że złoto nie przestanie drożeć.
I w tych wzrostach jest coś niepokojącego. Od dawna wiadomo, że złoto jest swego rodzaju „polisą ubezpieczeniową” na złe czasy – na czasy kryzysów, zawirowań finansowych, wojen. Czy zachowanie kruszcu z ostatnich miesięcy może zwiastować… wojnę? Co prawda wciąż mamy wojnę w Europie, w Ukrainie, ale ona na razie nie eskaluje, rynki przyzwyczaiły się do niej i trudno obecnie uważać, że złoto rośnie z uwagi na właśnie ten konflikt. Ale może rośnie z obawy przed większym konfliktem, w innej części świata? A może rośnie z obawy przed… III wojną światową?
Spróbowaliśmy sprawdzić, jak złoto zachowywało się przed wybuchami wojen, w trakcie wojen i po nich. Być może ta analiza podpowie inwestorom co powinni obecnie robić ze złotem?
Notowania złota (XAU/USD) – 5 lat

Źródło: TradingView
Dlaczego cena złota przez wiele dekad nie reagowała na wojny
Wyjdźmy od tego czemu właściwie złoto miałoby być „polisą” ubezpieczeniową na czas konfliktu? Bo w przypadku wojny funkcjonuje inaczej niż inne aktywa inwestycyjne. W przeciwieństwie do pieniędzy czy aktywów cyfrowych, złoto nie wymaga żadnej infrastruktury technologicznej, aby utrzymać swoją wartość, nie może zostać „zhakowane” elektronicznie i cieszy się uznaniem nawet gdy zawodzi cały system finansowy.
Fizyczne właściwości złota sprawiają, że jest ono wyjątkowo odporne na typowe zagrożenia, które nękają inne aktywa podczas konfliktów. Króla Metali nie można łatwo podrobić, w przeciwieństwie do walut papierowych. Do funkcjonowania kruszec nie wymaga prądu, łączności internetowej ani systemu bankowego. Nawet jeśli rząd danego kraju upada, złoto wciąż jest akceptowalne - zapewnia natychmiastową płynność i można je przenosić ponad granicami w czasie kryzysów.
Jednak sprawdzenie jak zachowuje się naprawdę złoto w trakcie wojen i konfliktów nie jest proste, bowiem nie ma przede wszystkim – wbrew pozorom - dużej próbki danych. Na początek przypomnijmy, że przez bardzo długi okres – od 1834 roku aż do 1933 roku - z powodu obowiązywania standardu złota w Stanach Zjednoczonych, cena kruszcu była ustalona na poziomie 20 USD za uncję. Jeden
amerykański był równoważny określonej wadze złota. Ta stała cena oznaczała, że każdy, kto posiadał dolary, mógł w teorii wymienić je na odpowiadającą im ilość złota w banku i odwrotnie. Ustalona cena była podstawą stabilności systemu walutowego, gdyż wartość dolara była pokryta i gwarantowana przez fizyczne złoto.
Cena uncji złota została zmieniona w wyniku działań prezydenta Franklina D. Roosevelta w czasie Wielkiego Kryzysu. Wydał on słynne rozporządzenie wykonawcze nr 6102, które w praktyce znacjonalizowało złoto posiadane przez obywateli USA, zmuszając ich do sprzedaży go Rezerwie Federalnej po ustalonej cenie 20,67 USD za uncję. Następnie w 1934 roku rząd Stanów Zjednoczonych uchwalił Ustawę o Rezerwach Złota (Gold Reserve Act), która podniosła oficjalną cenę złota do 35 USD za uncję. To oznaczało dewaluację dolara (każdy dolar był teraz wart mniejszą ilość złota) i miało na celu zwiększenie rezerw złota oraz stymulowanie gospodarki poprzez podniesienie cen i walkę z deflacją.
Kurs złota stał się całkowicie wolny po upadku systemu z Bretton Woods. W sierpniu 1971 roku prezydent USA Richard Nixon zawiesił wymienialność dolara amerykańskiego na złoto dla banków centralnych innych krajów, a w 1973 roku system z Bretton Woods załamał się i większość walut przeszła na system płynnych kursów wymiany. W 1974 roku zniesiono zakaz posiadania złota przez prywatnych obywateli, który obowiązywał od 1933 roku. To otworzyło amerykański rynek, ale i światowy rynek, na wolny i zgodny z prawem obrót złotem inwestycyjnym.
Dlatego jeśli chodzi o zachowanie złota przed 1971 rokiem, w relacji do wojen, niewiele można powiedzieć. Oczywiście na czarnym rynku zapewne kurs kruszcu fluktuował, ale nie ma wiarygodnych danych na ten temat. Dlatego dla uczciwości analizy najlepiej będzie, jeśli spojrzymy na okres od jesieni 1971 do teraz.
Jak złoto reagowało na konflikty zbrojne
To cóż się okazuje, gdy spojrzymy na zachowanie złota w obliczu poważnych konfliktów od 1971 roku? Analizy wskazują na wzorzec: ceny kruszcu rosną przed konfliktami bazując na plotkach i wczesnych sygnałach, szczytują na początku konfliktów, a spadają po ich zakończeniu, o ile wojna nie prowadzi do długoterminowej inflacji lub recesji. Złoto działa jako zabezpieczenie przed ryzykiem geopolitycznym i niepewnością polityczną – eksperci są zgodni, podpisują się pod takim stwierdzeniem choćby analitycy Europejskiego Banku Centralnego (EBC).
Zachowanie wybranych aktywów w okresach stresu 1997-2025 (wskaźnik Sharpe’a)

Źródło: EBC
Popatrzmy na poszczególne przykłady. Od jesieni 1971 do 1975 roku cena złota po jej uwolnieniu urosła o 414% (z 35 USD do około 180 USD), a trwała wtedy wojna w Wietnamie, w której aktywnie brały udział USA, ale gdy wojna zakończyła się w 1976 roku notowania kruszcu spadły do okolic 112 USD.
Następnym poważnym konfliktem był konflikt na linii Afganistan – ZSRR, przy okazji „przytrafiła się” również rewolucja irańska. Niepokoje zaczęły się w 1979 roku i wtedy zaczęła także rosnąć dynamicznie cena złota. Od początku 1979 roku do stycznia 1980 roku cena złota wystrzeliła o około 300% z 230 USD do 910 USD. Jednak gdy konflikt nie okazał się zarzewiem kolejnej wojny światowej, w 1982 roku notowania kruszcu zniżkowały znacząco o -62% do 305 USD.
Kolejnym istotnym konfliktem była wojna w Zatoce Perskiej (1990-91). Tutaj wielkiej reakcji kruszcu nie było. Można odnotować mały skok z okolic 362 USD do 425 USD w 1990 roku, ale to nie była jakaś gwałtowna i znacząca reakcja. Następnie aż do roku 1997 złoto konsolidowało się w przedziale 325 – 425 USD za uncję, by w końcu wyjść z niego dołem. Spadło aż do okolic 252 USD za uncję. Jeszcze 25 lat temu można było nabyć uncjową monetę bulionową w tej cenie…
Gdy doszło do zamachu terrorystycznego na WTC z 11 września 2001 roku, złoto było w okolicy 274 USD za uncję. I wtedy rozpoczęła się wielka hossa na kruszcu, która trwała przez 10 lat, jak się potem okazało, a w jej trakcie cena uncji dobiła do 1 921 USD. Jednak trudno przypisywać tę hossę trwającej kilka lat interwencji USA w Iraku, to raczej rosnące wydatki rządowe, a następnie wielki kryzys finansowy napędziły ówczesny wzrost ceny Króla Metali.
Jak dobrze pamiętamy w Polsce, pod koniec lutego 2022 Rosja najechała Ukrainę. Złoto najpierw poszło w górę, ale potem szczytowało w marcu 2022 w okolicach 2 070 USD za uncję i zaliczyło spory zjazd cenowy. Jednak od jesieni 2022 trwa wielka hossa na złocie, na którą z pewnością ma jakiś wpływ konflikt narastający na Bliskim Wschodzie od początku października 2023. Pamiętać jednak należy, że w latach 2022-23 szalała niemal wszędzie na świecie wysoka inflacja, która również miała wpływ na złoto, a od wielu miesięcy trwa zadziwiające osłabienie USD.
Tak więc podsumowując, w okresach niestabilności geopolitycznej od 1971 roku złoto rosło średnio o 200-600%, odkąd pojawiły się przesłanki ku niestabilności do początkowych faz konfliktu. Jednak spadki po wojnach były dotkliwe i wynosiły zwykle około 30-60% w rok, o ile stabilizowała się gospodarka światowa.
Warto tutaj jeszcze raz zwrócić uwagę na historyczny rajd złota z 1979 roku i szczyt z 1980 roku, który był wynikiem połączenia kilku czynników, czyli ekstremalnego ryzyka geopolitycznego (eskalująca Zimna Wojna) z ekstremalnymi czynnikami makroekonomicznymi, takimi jak galopująca inflacja i wysokie, lecz wciąż ujemne realnie stopy procentowe. Inflacja i utrata zaufania do tradycyjnych instrumentów finansowych była głównym paliwem rajdu, ale potencjalna eskalacja konfliktu też majaczyła w oddali – to jest dokładnie taka sama sytuacja, jak w ostatnich miesiącach czy kwartałach, czyli w roku 2024 i 2025. Po ustąpieniu obaw inflacyjnych (dzięki rygorystycznej polityce Fed pod przewodnictwem Paula Volckera) i złagodzeniu strachu o eskalację Zimnej Wojny, rajd na złocie dobiegł końca i od stycznia 1980 do czerwca 1982 roku cena złota spadła poniżej 300 USD za uncję.
Jeśli chodzi o wyraźną reakcję wyprzedzającą złota, to można jej się doszukiwać na przełomie 2002 i 2003 roku. Wtedy narastały plotki o zbliżającym się ataku USA na Irak. Kruszec zdrożał po 7% w grudniu 2002 i styczniu 2003. Jednak potem „zeszło z niego powietrze”, gdy okazało się że ten konflikt raczej nie stanie się zarzewiem jakiejś większej wojny.
Notowania złota od sierpnia 1971

Źródło: TradingView
Kurs złota reaguje na skoki napięcia geopolitycznego
W celu bardziej precyzyjnej oceny wpływu napięć geopolitycznych na notowania złota można się odwołać do modeli ilościowych. Najbardziej znanym narzędziem pokazującym stopień napięcia geopolitycznego jest Indeks Ryzyka Geopolitycznego (GPR) opracowany przez Matteo Iacoviello, który kwantyfikuje zarówno faktyczne akty agresji, jak i prognozowane zagrożenia.
I cóż się okazuje, gdy nałożymy notowania złota na tenże wskaźnik? Otóż badania wskazują, że napięcia geopolityczne są istotną zmienną, która pozytywnie wpływa na zwroty z inwestycji w kruszec. Złoto wykazuje reakcje na obawy natury geopolitycznej. Badacze z World Gold Council (WGC) potwierdzają, że w okresach, gdy GPR Index notuje gwałtowne skoki (co miało miejsce na przykład 15 razy w 2024 roku w związku z sytuacją na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie), złoto konsekwentnie osiąga w tych okresach rosnących napięć pozytywne zwroty jako aktywo. Badania WGC pokazują, że każdy wzrost GPR o 100 jednostek odpowiada wzrostowi ceny złota o 2,5%.
Co ważne, dodatnia korelacja GPR i złota jest szczególnie ważna w kontekście ubezpieczenia portfela. Analiza reakcji różnych klas aktywów na nagłe skoki ryzyka geopolitycznego (wzrost GPR > 100% w ciągu tygodnia) wykazała, że złoto zapewniało generalnie średni tygodniowy zwrot na poziomie 1,6%, podczas gdy akcje spadały średnio o -0,8%. To potwierdza powszechną opinię, że złoto sprawdza się jako „polisa” ubezpieczająca portfele inwestycyjne.
Zachowanie aktywów gdy indeks GPR rośnie o 100% w ciągu tygodnia (zmiana w proc.)

Źródło: gold.org
Wedle Gold Return Attribution Model (Model Atrybucji Zwrotów ze Złota, GRAM) liczonego przez World Gold Council, czynnik ryzyka geopolitycznego był bardzo istotnym kontrybutorem do wzrostów ceny kruszcu w 2024 roku.
„Uważamy, że kluczowe atrybuty złota – jego charakter bezpiecznej przystani, zdolność do generowania długoterminowych zwrotów (zwłaszcza teraz, gdy rozpoczął się globalny cykl łagodzenia polityki pieniężnej) i niska korelacja z aktywami ryzykownymi – będą nadal stanowić ogromną wartość dla inwestorów, którzy dążą do zbudowania odpornego portfela w dzisiejszym świecie” – pisali w 2024 roku analitycy WGC.
Jednak warto pamiętać, że ryzyko geopolityczne nie jest oczywiście jedynym istotnym czynnikiem wywołującym wzrost ceny kruszcu. Złoto reaguje również na ekspansywną politykę fiskalną (zadłużanie się krajów), na politykę pieniężną, na to co dzieje się z dolarem amerykańskim. Dynamicznie rosnące zadłużenie USA czy proces de-dolaryzacji mogą budzić obawy inwestorów co do przyszłości równie mocno, jak tlący się konflikt w Ukrainie czy na Bliskim Wschodzie. W ostatnich latach za bardzo dużą część popytu na złoto odpowiadają banki centralne, a nie tylko inwestorzy.
Odczyty Gold Return Attribution Model z 2024 r.

Źródło: gold.org
Wnioski
Czy dynamiczny wzrost ceny złota z ostatnich miesięcy może więc zwiastować eskalację wojny? Na pewno można go interpretować jako wyraźny wskaźnik trwałego podwyższonego ryzyka systemowego i strukturalnego w globalnej gospodarce. Złoto zwiastuje na pewno jakąś znaczącą zmianę globalnego porządku monetarnego i trwałą geopolityczną fragmentację, w której kruszec może stać się niezwykle ważnym aktywem rezerwowym i niezbędnym składnikiem portfela. Trwająca hossa na pewno nie jest krótkotrwałą reakcją na strach, lecz odzwierciedleniem fundamentalnej erozji zaufania do tradycyjnych walut fiducjarnych i długu państwowego w nowej multipolarnej rzeczywistości. Na pewno jednak pompowana jest w dużym stopniu również przez czynniki geopolityczne – przez skoki ryzyka geopolitycznego. Jednak trudno jednoznacznie stwierdzić, z całą odpowiedzialnością, że ta złota hossa zwiastuje np. tak straszne i nieszczęsne zdarzenie jakim byłaby III wojna światowa. Oby nie.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 miesiąc temu
U mnie kierunek celowania w zakupy na dołkach i jak na razie udaje się ustrzelić całkiem niezłe okazje. Można powiedzieć, że całość idzie w dobrą stronę. Mam sensowne liczby, które robią różnicę. Nastawianie pozytywne. Monitorują, co się dzieje we Freedom24, patrzę na analitykę. Buduję portfel ze spadkowiczów i jak na razie nieźle na tym wychodzę.