W ubiegły wtorek Minister Gospodarki i Górnictwa Chile, Daniel Mas, zwołał pilne spotkanie z gigantami branży, w tym przedstawicielami Codelco, Antofagasta Plc oraz Teck Resources Ltd.
Czerwony alarm w światowym sercu wydobycia miedzi
Powód? Potężna zimowa nawałnica o charakterze tzw. rzeki atmosferycznej, która zmierza wprost nad kluczowe regiony wydobywcze. Nie mówimy tu o zwykłym, przejściowym deszczu, lecz o długotrwałych, niszczycielskich ulewach.
Sernageomin, państwowy regulator górniczy, natychmiast aktywował komitet kryzysowy, by na bieżąco monitorować ryzyko lawin błotnych i osunięć ziemi, które mogą odciąć kopalnie od reszty świata.
Chile odpowiada za niemal jedną czwartą globalnej podaży miedzi. Każde zachwianie w tym strategicznym regionie natychmiast rezonuje na giełdach towarowych w Londynie czy Nowym Jorku.
Jeśli kopalnie odkrywkowe zostaną zalane, a drogi do portów zniszczone, czeka nas gwałtowny rajd cenowy czerwonego metalu.
Zobacz również: Akcje KGHM Polska Miedź zaskakują! Przełomowa umowa spółki z GPW ujrzała światło dzienne
Technologia potrzebuje czerwonego metalu
Miedź to cichy bohater i absolutny fundament rewolucji AI. Masowa produkcja centrów danych, które są sercem LLM-ów, takich jak ChatGPT czy Grok, wymaga gigantycznych ilości tego przewodnika do produkcji transformatorów, kabli sieciowych oraz zaawansowanych systemów chłodzenia.
Centra dane i AI, to jednak nie jedynie miejsce, które desperacko potrzebuje czerwonego metalu. Laptopy, smartfony, płyty główne PC-tów, konsole do gier we wszystkich tych urządzeniach konieczne jest stosowanie elementów wytwarzanych z miedzi.
Nadchodzący kataklizm uderza w rynek w najgorszym możliwym momencie. Globalna podaż miedzi jest już teraz mocno napięta, nie wspominając o kryzysie na rynku pamięci RAM i dysków SSD. Wydobycie w Chile od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami operacyjnymi oraz stale pogarszającą się jakością rudy w starych złożach.
Jeśli do tych strukturalnych problemów dodamy paraliż logistyczny wywołany kaprysami pogody, rynki giełdowe mogą zareagować paniką, wybijając ceny surowca o kilkanaście procent w górę w ciągu zaledwie kilku sesji handlowych.
Jak reagują na te wieści inwestorzy na GPW? W środę, 15 lipca akcje KGHM Polska Miedź, polskiego producenta miedzi, spadają o 0,56% i osiadają na poziomie 317,60 PLN.
Wykres. Kurs akcji KGHM Polska Miedź

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Banki centralne rzuciły się na złoto. Kurs XAU/USD nadal przynosi rozczarowanie
Rzeka na niebie kontra kopalnie odkrywkowe
Największym wyzwaniem dla chilijskiego przemysłu nie jest siła pojedynczego uderzenia, lecz czas trwania anomalii.
Rzeka atmosferyczna to wąski
wyjątkowo wilgotnego powietrza, który potrafi nieprzerwanie pompować masy wody przez wiele dni.
W kopalniach odkrywkowych, gdzie wydobycie odbywa się w gigantycznych kraterach, ulewne deszcze oznaczają natychmiastowe podtopienia, uniemożliwiające bezpieczną pracę ciężkiego sprzętu. Uszkodzone drogi i zalane linie kolejowe mogą zablokować transport koncentratu miedzi do portów, skutecznie paraliżując globalne łańcuchy dostaw na wiele tygodni.
Najnowsze prognozy wskazują, że najcięższe opady uderzą w środkowe Chile oraz zazwyczaj skrajnie suche regiony Atacama i Coquimbo. Z kolei Antofagasta (największe zagłębie miedziowe w kraju) ma zmierzyć się głównie z porywistymi wiatrami.
Wszystko zależy od tego, jak daleko na północ przesunie się front. Infrastruktura w suchym regionie północnym nie jest przystosowana do tak ekstremalnych opadów, co potęguje ryzyko gwałtownych powodzi błotnych i zniszczenia kluczowej infrastruktury przesyłowej.
Zobacz również: Jak bezpiecznie kupić złoto? Przewodnik dla początkujących inwestorów
Źródło: Bloomberg.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
12 dni temu
no cuż wszędzie straszycie.... oby tak dalej