Michael O'Leary nie przebiera w słowach. Prezes irlandzkich linii lotniczych Ryanair rzuca cień na część konkurencyjnych firm. Jego zdaniem część z nich nie przetrwa próby czasu. Chodzi konkretnie o Wizz Air i Air Baltic.
Trudny czas dla branży lotniczej
Sytuacja w branży lotniczej staje się trudna. Ma na to wpływ kilka czynników. Chodzi o odwołane loty, a także problemy z dostępem do paliwa lotniczego, które są prognozowane. Póki co, jak twierdzi szef Ryanair rezerwy paliwa powinny zabezpieczyć transport lotniczy w maju, ale co będzie dalej pozostaje dużą niewiadomą. Wszystko przez konflikt na Bliskim Wschodzie, który trwa już od 2 miesięcy. Po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran zaburzone zostały dostawy ropy naftowej, a także jej wydobycie. Co prowadzi do zmniejszenia rafinacji paliwa lotniczego, które staje się coraz trudniej dostępne.
Michael O'Leary apeluje do podróżnych, aby kupowali bilety lotnicze póki te są dostępne. Gdy problemy z paliwem będą większe, to może być to towar luksusowy, który albo będzie mało dostępny albo bardzo drogi. Szef irlandzkich linii lotniczych uważa, że sytuacja nie poprawi się dopóki Donald Trump będzie prowadził złą politykę, która doprowadza do wzrostu cen paliw. Mówiąc wprost, dopóki wojna się nie skończy rynek, a w tym branża lotnicza będą poddane próbie, która może skończyć się różnymi konsekwencjami dla części przewoźników.
Jak podkreślił Michael O'Leary będzie ubiegał się o przedłużenie umowy z Ryanair do 2032 roku. Póki co obowiązuje ona do 2028 roku. Prezes irlandzkich linii lotniczych wyraził nadzieję, że jego nowa kadencja może odbywać się w lepszej rzeczywistości, bo prezydentem Stanów Zjednoczonych nie będzie już wtedy Donald Trump, ponieważ jego druga kadencja dobiegnie końca.
Linie lotnicze zaczną padać?
Szef Ryanaira przewiduje przykry los dla części konkurencyjnych firm. Jak przyznał dwie lub trzy mogą w najbliższym czasie upaść. Chodzi między innymi o Wizz Air i Air Baltic.
“Może mnie pozwać, ale nie będzie miał na to wystarczająco dużo czasu" - stwierdził Michael O'Leary odnosząc się do firmy Wizz Air.
Gdy szef irlandzkich linii lotniczych mówi o problemach konkurentów sam szuka oszczędności dla swojej firmy. Tymi ma być przeniesienie stacjonowania części samolotów z niemieckich lotnisk. Chodzi między innymi o zamknięcie bazy w Berlinie. Jak przyznał prezes Ryanaira jest to spowodowane wysokimi opłatami lotniskowymi. Jak dodał te od 2027 roku mają jeszcze wzrosnąć i to aż o 10%. Tego typu działanie określił “głupim podatkiem”.
Berliński port lotniczy będzie trzecim, z którego w ostatnim czasie Ryanair postanowił zabrać swoje samoloty.
Zobacz również: Zysk Ryanaira wzrósł o 128%! Chcą jeszcze więcej pasażerów na pokładach
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
2 miesiące temu
LOty samolotami tylko dla bogoli.
2 miesiące temu
miało się skończyć już w kwietniu, a teraz w maju? Takie bajki są po to żeby oszuści giełdowi mogli zarobić. Spekulantom mówimy zdecydowane NIE!