Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Indeks koniunktury w amerykańskim przemyśle 61,2 pkt.,
    1. Te pierwsze sprawiły,
    2. Teraz jednak mamy kombinację bardzo silnego popytu oraz ciągnących się ograniczeń podażowych
  2. W związku z tym nasuwa się pytanie – co dalej?
    1. Na ten moment jednak rynki pozostają „ogłuszone” ogromną nadpłynnością

      Koniunktura w przemyśle jest tak dobra, że problemem nie są kupujący a dostawcy. Indeksy PMI świecą się na zielono, w wielu przypadkach przekraczając wartość 60 pkt., co oznacza gospodarczy boom. Czy jednak ta sytuacja jest do utrzymania?

      Indeks koniunktury w amerykańskim przemyśle 61,2 pkt.,

      finalny indeks dla strefy euro 63,1 pkt., co jest zasługą nie tylko Niemiec, ale także innych krajów – Włochy, Francja, Hiszpania notują PMI w okolicach 60 pkt. Nawet w przypadku Polski, gdzie PMI zawsze odstawał, mamy wzrost aż do 57,2 pkt. (co przyrównując historię do strefy euro równałoby się okolicom 65 pkt!). W nieco ponad rok przesunęliśmy się z kompletnego załamania do gospodarczego boomu. Jak to się stało? Przede wszystkim dzięki transferom socjalnym i… restrykcjom.

      Te pierwsze sprawiły,

      że bezrobocie nie wzrosło istotnie, a gospodarstwa domowe dostały dodatkowe transfery, dzięki którym często mają więcej środków, niż gdyby pandemia nigdy się nie wydarzyła. Dodatkowo ze względu na restrykcje, gospodarstwa domowe nie mogły realizować typowego popytu w usługach, a mając środki, przesunęły część popytu na dobra trwałe (przemysłowe), szczególnie, że coraz łatwiej ten popyt realizować poprzez e-commerce. Jednocześnie restrykcje niejednokrotnie naruszyły stronę podażową, utrudniając produkcję, co nie było problemem w momencie gdy popyt chwilowo spadł.

      Teraz jednak mamy kombinację bardzo silnego popytu oraz ciągnących się ograniczeń podażowych

      Za fasadą rekordowych wartości wskaźników PMI stoją niemal wszędzie te same problemy – ograniczenia w dostawach półproduktów, niskie zapasy klientów i wynikająca z tego rekordowa presja cenowa. Dodatkowo widzimy albo silny wzrost zatrudnienia (np. Włochy), albo zwalniające zatrudnienie nie z tytułu braku potrzeb pracodawców, ale z tytułu braku odpowiednich pracowników (USA).

      W związku z tym nasuwa się pytanie – co dalej?

      Obecna sytuacja jest nie do utrzymania. W optymistycznym scenariuszu popyt pozostanie silny, firmy stopniowo rozwiążą problemy z podażą i będziemy mieć dłuższy okres silnego wzrostu. W pesymistycznym scenariuszu do czasu aż firmy uporają się z problemami, będą podnosić ceny uderzając stopniowo w popyt, który dodatkowo może spaść z tytułu wygasającego impulsu fiskalnego. Prawda jest taka, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć z dużą pewnością, który scenariusz się rozegra. Nie jest to typowy cykl koniunkturalny, a skala interwencjonizmu jest bez precedensu i dodatkowo go zaburza. W mojej ocenie będzie dobrze, jeśli faktyczny scenariusz będzie średnią ekstremów, które przedstawiłem.

      Na ten moment jednak rynki pozostają „ogłuszone” ogromną nadpłynnością

      Obserwujemy stabilne rentowności, słabego dolara i rekordowe poziomy na giełdach i taki stan może się utrzymać do momentu, kiedy ta nadpłynność nie zacznie istotnie spadać. To może też ograniczać reakcje na dane, z których najważniejsze czekają nas w polski długi weekend: raport ADP jutro (14:15) oraz przede wszystkim raport NFP w piątek (14:30). W środę o 9:25 euro kosztuje 4,4671 złotego,

      dolar
      USD/PLN
      3.80
      0.03 %
      1 tydzień
      -1.91 %
      1 miesiąc
      -5.99 %
      1 rok
      -4.76 %
      5 lat
      -6.7 %
      3,6592 złotego, frank 4,0768 złotego, zaś funt 5,1741 złotego.  

      Reklama

      Przemysław Kwiecień

      Przemysław Kwiecień

      Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

      Autora możesz obserwować na LINKEDIN | TWITTER


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane