Nie ma co otwierać szampana
Odczyt CPI wyniósł 2,6% w czerwcu, miesiąc wcześniej było to 2,8% i jest to wynik najniższy od marca 2025 roku. Taka publikacja wzmacnia przekaz, że BoE może w drugiej połowie roku powrócić do obniżek stóp procentowych.
Pojawia się jednak znów pewne „ale” – a mianowicie był to wynik za czerwiec, a więc miesiąc, gdzie ceny ropy naftowej miały dość silną tendencję spadkową, a jak wiemy na dzisiaj w lipcu, ta tendencja uległa odwróceniu i nastąpiła kolejna fala eskalacji na Bliskim Wschodzie. Reakcja na GBP była dość spokojna, a większych zmian na notowaniach nie było, w relacji do USD kurs utrzymuje się poniżej 1,34.
Kolejne zagrożenie
W ostatnich dniach obserwujemy kolejną eskalację na Bliskim Wschodzie. Strony wzajemnie atakują założone cele, a co istotne dla notowań ropy naftowej – cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana. Arabia Saudyjska poradziła sobie w tej sytuacji, uruchamiając alternatywny szlak przez Morze Czerwone i cieśninę Bab el-Mandeb.
Oczywiście jak to bywa z „wąskimi gardłami”, pozostają one celem w przypadku konfliktów. I właśnie ten czarny scenariusz się sprawdza, a Huti powiązani z Iranem chcą zablokować i ten rewir handlowy. Cieśnina ta była połączeniem Europy z Azją, a ten udział w handlu morskim stanowił blisko 10% jeszcze kilka lat temu.
Po atakach Huti udział ten w ostatnich miesiącach spadł do 3%, niemniej jednak pozostaje nadal ważnym punktem na mapie żeglugi światowej, przez który przepływa ropa naftowa czy gaz ziemny, ale też inne surowce choćby z Azji. Alternatywa to jedynie opłynięcie Afryki co stanowi duży „bagaż” kosztowy i wydłuża czas żeglugi o blisko 2 tygodnie. Nie może dziwić, że blokada kolejnej cieśniny powoduje presję wzrostową na ropie naftowej – WTI rośnie dzisiaj o 3,5%, zbliżając się do poziomu 90 USD za baryłkę.
Presja wzrostowa na USD/JPY
Mimo eskalacji na Bliskim Wschodzie i pojawienia się kolejnych ryzyk jak blokada wspomnianej cieśniny dość spokojne ruchy obserwujemy na głównej parze walutowej świata. Kurs utrzymuje się w okolicach 1,14 i tak naprawdę od kilku dni nie widzimy żadnych większych ruchów.
Wsparciem dla euro mogą być rosnące ceny gazu ziemnego w Europie. Taka sytuacja może powodować, że inflacja znów zacznie rosnąć, a rynek jest przekonany, że EBC szybko zareaguje i podniesie koszt pieniądza.
Niezmiennie widać presję wzrostową na USD/JPY, a rynek po raz kolejny chce BoJ powiedzieć sprawdzam i zobaczyć czy są gotowi na interwencję, ale przede wszystkim dalej podnosić stopy procentowe. Posiedzenie Banku Japonii ostatniego dnia lipca i wydaje się, że wzrosty na tej parze przynajmniej do tego momentu mogą trwać, a kurs osiągnąć nawet poziom 165.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję