Trzeci tydzień wojny na Bliskim Wschodzie nadal nie oferuje rynkom żadnej stabilizacji, ani nawet perspektyw na jej nadejście.
Goldman Sachs zwraca uwagę na diesel i paliwo lotnicze
Analitycy Goldman Sachs, Yulia Zhestkova Grigsby i Daan Struyven, twierdzą, że największy szok naftowy w historii uderzy mocniej w produkty rafineryjne niż w samą ropę.
„Ceny produktów rafineryjnych wzrosły znacznie bardziej niż ceny ropy surowej”, stwierdzili eksperci.
Blokada Cieśniny Ormuz odcina dostawy ropy średniej i ciężkiej, z której rafinerie wytwarzają diesel, paliwo lotnicze i olej opałowy.
„Blisko 60% typowego eksportu z Zatoki Perskiej to właśnie te gatunki, a alternatywni producenci poza Bliskim Wschodem mają bardzo ograniczone moce”, zauważyli.
„Żaden produkt ani region nie jest w pełni odporny”, dodali.
Warto zauważyć, że Azja importuje niemal 50% ropy naftowej z Zatoki Perskiej, a Europa jest zależna od tego regionu w aż 40% dostaw paliwa lotniczego.
Oznacza to, że niebawem możemy zobaczyć nie tylko droższe paliwo na stacjach benzynowych, ale i droższe bilety lotnicze w Europie.
W Azji Południowo-Wschodniej koszty paliw w niektórych krajach zdążyły się właściwie podwoić.
Korea Południowa, Chiny i Tajlandia wprowadziły ograniczenia eksportu paliw, aby chronić rynki wewnętrzne. Seul sięgnął natomiast po narzucone pułapy cenowe po raz pierwszy od 1997 roku.
Zobacz również: To nie koniec podwyżek dla polskich kierowców. Ceny paliw w górę nawet o 1,63 PLN. Wzrosną kolejny tydzień z rzędu - ostrzega ekspert
Blokada Cieśniny Ormuz wpływa na rynek paliw
Cieśnina Ormuz, przez którą przed 28 lutego przepływało dziennie ok. 20 mln baryłek ropy i produktów naftowych, pozostaje praktycznie zamknięta dla komercyjnego ruchu.
Irańska Gwardia Rewolucyjna nadal grozi atakami na każdy statek powiązany ze Stanami Zjednoczonymi lub Izraelem.
Na ten moment około 700 jednostek pływających utknęło we wspomnianym regionie, z czego 400 tankowców przewozi łącznie ok. 200 mln baryłek ropy.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zdecydowała o uwolnieniu 400 mln baryłek z rezerw strategicznych.
Jest to największa skoordynowana akcja w historii tej organizacji.
Globalna podaż ropy spadła w marcu o 8 mln baryłek dziennie, a producenci z Zatoki Perskiej zmuszeni byli ograniczyć wydobycie o co najmniej 10 mln baryłek dziennie.
Zobacz również: Ceny paliw w Polsce pójdą w górę, na stacjach pojawią się braki? Ekspert: „To nie będzie jednorazowy gwałtowny ruch, który dotknie kierowców”
Brent i WTI utrzymują psychologiczne poziomy
We wtorek 17 marca kontrakty terminowe na ropę Brent poruszają się w okolicach poziomu 103,81 USD za baryłkę, co oznacza wzrost o ponad 40% od wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent

Źródło: Trading Economics
Kontrakty terminowe na ropę WTI utrzymują się w okolicach 97,40 USD.
EIA prognozuje, że ropa WTI pozostanie powyżej 95 USD przez kolejne dwa miesiące, a dopiero w trzecim kwartale spadnie poniżej 80 USD, i to pod warunkiem wygaszenia walk.
Diesel w Stanach Zjednoczonych kosztuje natomiast już prawie 5 USD za galon, oznacza skok o 1,34 USD w zaledwie miesiąc.
Goldman Sachs szacuje, że wojna obniży globalny wzrost PKB o 0,3%, i podniesie inflację o 0,5-0,6 punktu procentowego w skali roku.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapewnił w poniedziałek, że Waszyngton pozwala irańskim tankowcom przepływać przez cieśninę, „aby zapewnić światu dostawy”.
„Cena ropy powinna spaść znacznie poniżej 80 USD po zakończeniu działań”, stwierdził.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę WTI

Źródło: Trading Economics
Zobacz również: Wojna USA-Iran to nie koniec. Cena ropy przed horrendalnym poziomem?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
4 miesiące temu
Skąd te zakłamane informacje o cenach paliw w Chinach ?. Waszyngton pozwala irańskim tankowcom przepłynąć przez cieśninę (Ormuz ?) ha ha....