Dlaczego blokada cieśniny Ormuz to koszmar dla światowych rynków?
Po rozpoczęcie nowej wojny na Bliskim Wschodzie przez USA i Izrael na początku marca tego roku, u wybrzeży Zatoki Perskiej utknęły dziesiątki tankowców.
Na ten fakt nie mogły nie zareagować światowe rynki, które w przerażeniu wywindowały baryłkę ropy Brent do astronomicznego poziomu 119,50 USD.
To właśnie przez Cieśninę Ormuz każdego dnia przepływa w normalnych warunkach 20% światowej podaży ropy, czyli aż 20 mln baryłek tego surowca.
W ramach ciekawostki wspomnę, że taka ilość wystarczyłaby, aby zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne Polski aż trzydziestokrotnie.
Co ważne, Cieśnina Ormuz to naprawdę wąski przesmyk, gdzie pas nawigacyjny dla statków liczy zaledwie 3-4 kilometry szerokości.
Teheran, dysponując zaawansowanym arsenałem min morskich i dronów, ma zatem w ręku niezwykle silną kartę przetargową, którą jak na razie politycy amerykańscy stojący na najwyższych szczeblach władzy zdają się ignorować. Co nie podoba się rynkom.
Blokada cieśniny Ormuz jest technicznie możliwa do utrzymania przez irańskie wojsko nawet przez dłuższy czas, a niedawne doniesienia o rozstawianiu min tylko dolewają oliwy do ognia.
Wskutek tego ropa naftowa po raz kolejny zalicza wzrostowe sesje handlowe i zmierza właśnie do psychologicznego poziomu.
Zobacz również: Atak na Iran uruchomi reakcję łańcuchową? Świat nie jest na to gotowy
Kto traci najwięcej na blokadzie Cieśniny Ormuz?
Przez omawiany akwen morski przepływa w największym stopniu eksport z państw regionu, a więc głównie z państw arabskich.
Arabia Saudyjska eksportuje 5,3 mln baryłek ropy dziennie, Irak 3,2 mln, a Zjednoczone Emiraty Arabskie 1,8 mln czarnego złota.
Co ciekawe, sam Iran przesyła przez ten szlak „zaledwie” 1,5 mln baryłek ropy naftowej.
Wbrew pozorom głównym odbiorcą surowca nie są Stany Zjednoczone, ale rynki azjatyckie.
Liderem importu pozostają Chiny, odbierające 5,4 mln baryłek ropy dziennie, w tym aż 80-90% irańskiego eksportu.
Widzimy więc jak na dłoni, że Iran jest w ogromnym stopniu uzależniony od chińskiej gospodarki.
Trwała blokada cieśniny Ormuz uderza także bezpośrednio we władze w Teheranie.
Iran posiada bowiem imponujące rezerwy 209 mld baryłek ropy, co daje mu pod tym względem trzecie miejsce na świecie, wyprzedzając nawet USA i Rosję razem wzięte.

Źródło: Wikipedia
Zobacz również: Ormuz ropa, ale też transport gazu czy siarki. Iran przedstawił swoje warunki pokoju
Blokada Cieśniny Ormuz a cena ropy naftowej
Przed faktycznym wybuchem wojny w Iranie baryłka ropy Brent kosztowała około 70 USD.
Jest to z resztą poziom, do którego Donald Trump chce sprowadzić ponownie cenę czarnego paliwa.
Rynek reaguje jednak na stan faktyczny i przestoje w transporcie ropy, a nie widzimisię prezydenta USA.
„Przy trwałym zakłóceniu w tym regionie cena surowca mogłaby szybko rozpędzić się do poziomu 100 USD za baryłkę” – prognozowali jakiś czas temu analitycy surowcowi banku Goldman Sachs.
Co ciekawa, ta prognoza właśnie się sprawdziła, bowiem ropa Brent testuje podczas dzisiejszej sesji handlowej ten psychologiczny poziom.
Aktualnie notowania wynoszą 97,13 USD.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent

Źródło: TradingView
Szwedzki bank SEB w swoich analizach alarmuje, że długotrwała blokada cieśniny Ormuz wywoła globalny wstrząs inflacyjny.
W skrajnym scenariuszu kurs ropy naftowej mógłby poszybować do historycznego poziomu 300-350 USD za baryłkę.
Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, bowiem tak silny wystrzał ceny ropy po prostu zdemolowałby całą światową gospodarkę, błyskawicznie windując koszty frachtu i ceny żywności.
Zobacz również: Kurs Bitcoina, a Wojna w Iranie. Wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie BTC/USD, BTC/PLN w marcu 2026
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję