Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Tak naprawdę od wczoraj zmieniło się niewiele
    1. Dlaczego dolar zyskuje?
  2. Jednak nie wszystko tu „ma sens”
    1. Wskazuje się na komunikację NBP i napięcie na granicy z Białorusią

      Wczoraj w porannym komentarzu zastanawialiśmy się, czy sezonowo dobra końcówka roku może w najbliższym czasie pomóc naszej walucie i dlaczego tym razem jest inaczej. Kolejne 24 godziny przyniosły kolejne, niemal lawinowe osłabienie naszej waluty.

       

      Tak naprawdę od wczoraj zmieniło się niewiele

      Jeśli już, z ust prezesa usłyszeliśmy, że grudniowa podwyżka stóp procentowych jest prawdopodobna, co wpisuje się w rynkowe oczekiwania. Osłabienie złotego tylko z wczorajszego dnia (czy kilku ostatnich dni) można wyjaśnić teoretycznie dość prosto – przełamana bariera na parze walutowej EURUSD i bardzo duże umocnienie dolara wobec euro jako konsekwencja tego przełamania. Historycznie zazwyczaj gdy mamy osłabienie euro wobec dolara, złoty traci wobec amerykańskiej waluty jeszcze bardziej i tak właśnie działo się w ostatnich dnia.

      Dlaczego
      dolar
      USD/PLN
      3.80
      0.06 %
      1 tydzień
      -1.94 %
      1 miesiąc
      -6.03 %
      1 rok
      -4.8 %
      5 lat
      -6.73 %
      zyskuje?

      Rynek stopy procentowej w USA spekuluje odnośnie tego, że Fed będzie musiał jednak szybciej podnieść stopy, a ponieważ temat taki w strefie euro niemal kompletnie nie istnieje (rynek próbował takich spekulacji, ale zostały one „ucięte” przez EBC) dolar zyskuje wobec euro.

       

      Reklama

       

      Jednak nie wszystko tu „ma sens”

      W Polsce rynek oczekuje szybkich podwyżek stóp procentowych w okolice 3%, a to powinno złotemu pomagać. Faktem jest, że zazwyczaj na walucie (szczególnie w krótkim terminie) czynniki globalne dominują nad lokalnymi, ale i tu nie wszystko zdaje się zgadzać. Spekulacja odnośnie szybszych podwyżek w USA powinna powodować gorszy sentyment na rynkach, a tak nie jest. Pomimo ponad 6% inflacji w USA indeksy giełdowe są na rekordowych poziomach, co swoją drogą powinno też wspierać złotego, a tak – jak widzimy – się nie dzieje. Jest jeszcze wątek polityczny i geopolityczny.

       

       

      Wskazuje się na komunikację NBP i napięcie na granicy z Białorusią

      W pierwszej kwestii moim zdaniem dla rynku ważniejsze są jednak czyny, a tu mamy rozpoczęty proces szybkich podwyżek. Kwestie geopolityczne z kolei zazwyczaj mają bardzo krótkotrwały wpływ i nie wydaje mi się, aby były teraz kluczowe. Faktem jest jednak, że taka skala osłabienia złotego może wydać się zagadkowa i to powoduje próby szukania różnych wyjaśnień. To co niepokoi, to że ewentualny „zwrot” w polityce Fed (i jego konsekwencje dla szerokich rynków) tak naprawdę jeszcze się nie wydarzył, a jego pojawienie się może być dla złotego sporym zagrożeniem.

      Dziś na rynku walutowym może dziać się sporo ponieważ mamy najważniejsze w tym tygodniu dane z USA (14:30 sprzedaż detaliczna, 15:15 produkcja), a także rozpoczyna się maraton wystąpień przedstawicieli Fed (dziś Barkin, Daly, Bostic i Harker).

      Reklama

      We wtorek o 9:30 euro kosztuje 4,6540 złotego, dolar 4,0921 złotego, frank 4,4223 złotego, zaś funt 5,5092 złotego.

       

      Nota prawna


      Przemysław Kwiecień

      Przemysław Kwiecień

      Główny Ekonomista X-Trade Brokers. Doktor nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego, absolwent UW i London Metropolitan University (tytuł MSc). Najlepszy analityk makroekonomiczny 2014 roku według NBP, Rzeczpospolitej i Parkietu. Wielokrotnie w czołówce rankingów prognoz walutowych agencji Bloomberg.

      Autora możesz obserwować na LINKEDIN | TWITTER


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane