Wojna w Iranie a rynek forex. Ekspert: „Pozostaje jednym z bardziej stabilnych segmentów rynku”
Donald Trump ponownie zagroził dalszą eskalacją ataków na Iran, w tym na kluczową infrastrukturę energetyczną, w przypadku braku postępów w otwarciu przepływu przez Cieśninę Ormuz.
„Stany Zjednoczone prowadzą poważne rozmowy z nowym i bardziej rozsądnym reżimem w celu zakończenia naszych operacji wojskowych w Iranie”, przekazał prezydent USA.
„Osiągnięto ogromny postęp, ale jeśli z jakiegokolwiek powodu nie dojdzie wkrótce do porozumienia, co prawdopodobnie nastąpi, i jeśli Cieśnina Ormuz nie zostanie natychmiast 'otwarta dla ruchu', zakończymy nasz uroczy 'pobyt' w Iranie, wysadzając i całkowicie niszcząc wszystkie ich elektrownie, szyby naftowe i wyspę Chark (a być może także wszystkie zakłady odsalania wody!), których celowo jeszcze nie 'tknęliśmy'”, stwierdził.
Republikanin dodał, że powyższe wydarzenia będą mieć charakter „zemsty za naszych [amerykańskich - przyp.red.] wielu żołnierzy i inne osoby, które Iran zmasakrował i zabił podczas 47-letnich 'rządów terroru' starego reżimu”.
Teheran, który nie potwierdza „pęknięć” w negocjacjach, nie ulega presji Trumpa i, jak informuje Bloomberg, naciska na ruch Huti, aby przygotowali się do wznowienia ataków na Morzu Czerwonym w przypadku nasilenia się wojny.
O tym, w jaki sposób zawirowania na rynku wpływają obecnie na kurs dolara i euro w rozmowie z FXMAG przekazał Adam Fuchs, analityk i dealer walutowy serwisu Walutomat.pl.
„Przez ostatnie dni rynki wciąż reagowały emocjonalnie na sygnały z Bliskiego Wschodu. Patrząc jednak szerzej na zachowanie różnych klas aktywów, można postawić tezę, że to właśnie forex pozostaje jednym z bardziej stabilnych segmentów rynku”, przekazał.
Warto zwrócić uwagę, że o ile pierwsze przesunięcie terminu wyznaczonego przez Donalda Trumpa dla uderzeń w irańską infrastrukturę energetyczną wywołało wyraźną, choć krótkotrwałą falę optymizmu, o tyle kolejne podobne ogłoszenie zostało już przez inwestorów przyjęte znacznie chłodniej.
To może być sygnał, że rynek coraz mniej chce reagować na medialne zwroty akcji, a coraz bardziej czeka na realny przełom.
„Wbrew pozorom może to otwierać przestrzeń do pewnego ograniczenia zmienności — oczywiście nie do jej wygaszenia. Bez rzeczywistego przełomu w Zatoce Perskiej dolar zapewne nadal będzie poruszał się według dość znanego schematu: słabszy na początku lub w środku tygodnia, gdy wraca apetyt na ryzyko, i mocniejszy przed weekendem, kiedy inwestorzy ograniczają ekspozycję na nieprzewidywalne wydarzenia geopolityczne”, dodał.
Nieco inna sytuacja, zdaniem eksperta, miałaby miejsce w przypadku postępu w rozmowach między stronami konfliktu.
„Jeśli jednak doszłoby do realnego przełomu w negocjacjach i faktycznego wstrzymania działań zbrojnych, to w pierwszej reakcji spodziewałbym się wyraźniejszej przeceny dolara. Nie chodziłoby nawet wyłącznie o samego 'zielonego', ale raczej o klasyczny oddech ulgi i związany z nim rajd ryzyka”, uznał.
Problem w tym, że po pierwszej fali euforii inwestorzy szybko musieliby wrócić do pytania o trwałe skutki konfliktu: zniszczoną infrastrukturę energetyczną, wyższe premie za ryzyko w dostawach z regionu i możliwy wpływ na inflację. To właśnie dlatego nie skazywałbym dolara automatycznie na porażkę.
Nadal jednak podtrzymuję pogląd, że geopolityczne uspokojenie mogłoby otworzyć przestrzeń do bardziej trwałego osłabienia USD w kolejnych miesiącach, zwłaszcza jeśli jednocześnie spadłaby presja na ceny energii.
Czytaj także: Kurs dolara w środku „wojny narracji”. USD/PLN i EUR/USD czeka spora zmiana? Ekspert: „Ktoś tutaj kłamie”
Zobacz również: Kurs dolara na długiej drodze do 4 PLN? Ekspert wydał prognozy dla USD/PLN i EUR/USD. „Dolar może zyskać”
Kurs dolara i euro we wtorek, 31 marca
Kurs dolara do złotego we wtorek, 31 marca znajduje się na poziomie 3,73 PLN.
„W przypadku USD/PLN podtrzymuję podejście, że dopóki kurs nie wyjdzie trwale powyżej 3,75 PLN, nie ma jeszcze powodów do większego niepokoju o kondycję złotego. Z drugiej strony dopiero zejście poniżej 3,64–3,65 byłbym skłonny traktować jako sygnał, że obraz techniczny zaczyna przechylać się na korzyść trwalszej słabości dolara”, przekazał Adam Fuchs.
Wykres. Kurs dolara do złotego (USD/PLN)

Źródło: TradingView.
Kurs euro do dolara sięga 1,14 USD.
„Z technicznego punktu widzenia w poprzednim tygodniu kurs EUR/USD obronił okolice 1,15 USD, co pozwala ostrożnie zakładać, że przyciąganie dolara przestało się na razie nasilać. Jeżeli eurodolar rzeczywiście miałby wrócić do wzrostów, to po drodze czeka go kilka przeszkód, a dopiero trwałe wyjście powyżej 1,165 USD dawałoby nieco więcej spokoju po stronie popytu”, dodał.
Wykres. Kurs euro do dolara (EUR/USD)

Źródło: TradingView.
Czytaj także: Kurs euro wkrótce zaskoczy? Ekspert mówi co stanie się z EUR/PLN i EUR/USD
Zobacz również: Kurs dolara przed „nerwowym i dynamicznym” ruchem, euro czeka spadek? Ekspert wydał prognozę dla USD/PLN i EUR/USD
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję