Przemysław Tabor, FXMAG: Jeszcze jesienią 2024 roku, gdy rozmawialiśmy o rynku metali, powiedziałeś, że złoto może dobić do 5 tys. dolarów. Wtedy kruszec kosztował 2,7 tys. dolarów. Jest marzec 2026, a już w styczniu cena złota przebiła pułap 5 tys. USD. Gratuluję udanej prognozy!
Michał Stajniak, ekspert surowcowy i wicedyrektor działu analiz XTB: Dziękuję! [...] Natomiast co innego byłoby, gdybym nie trafił. Prawdopodobnie rozmawialibyśmy zupełnie inaczej.
Oczywiście bazowałem na tym, co działo się w przeszłości, bo jednak przeszłość jest, można powiedzieć, najlepszym wyznacznikiem dla rynku surowców, w tym również innych metali.
Teraz dobiliśmy do poziomów, które kiedyś wydawały się nam abstrakcyjne i znacznie trudniej patrzeć w przyszłość i prognozować to, co będzie dalej.
Przemysław Tabor: Sytuacja na rynku złota jest ciekawa z perspektywy analitycznej, ale inwestorzy, którzy kupowali w styczniu, w lutym skuszeni lawinowym wzrostem w poprzednich miesiącach i kwartałach, mogą teraz nie być do końca zadowoleni w obecnej sytuacji. Mamy korektę na złocie i na srebrze, całkiem wysoką. Jak to możliwe, że w obliczu tak wysokich obaw o eskalację na Bliskim Wschodzie, cena złota i srebra spada?
Michał Stajniak, XTB: Kurs złota wzrastał tak mocno w grudniu, styczniu. W lutym już mniej, ale w grudniu i styczniu - tak. Właśnie w obliczu tego, co ma mamy teraz, czyli ogromnej niepewności geopolitycznej.
Można powiedzieć, że po części mierzymy się z sytuacją na zasadzie: “kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. To jest realizacja zysków przez niektórych inwestorów. Pamiętajmy, że w styczniu dobiliśmy na złocie i na srebrze do naprawdę bardzo wysokich poziomów, wręcz ekstremalnych.
Wzrosty obserwowane od początku 2025 roku były naprawdę bardzo, bardzo duże. Zatem, w pewnym momencie, mogły się wydawać albo spekulacyjne, albo zupełną zmianą postrzegania tego, co dzieje się na rynku metali szlachetnych.
Natomiast teraz okazało się, że te wzrosty nie były zmianą paradygmatu, tylko były raczej spekulacyjne. Teraz, wchodzi nam w przypadku złota zupełnie inny czynnik, czyli potencjalny powrót inflacji. Bardzo często mówi się o tym, że złoto i srebro są tymi aktywami, które potrafią nas bronić przed inflacją.
Niestety, muszę rozczarować większość inwestorów w złoto czy srebro. Te metale szlachetne, owszem, chronią przed inflacją, ale w momencie, kiedy (jeszcze) jej nie ma. Gdy przygotowujemy się na to, że inflacja w pewnym momencie wystąpi.
Historycznie, złoto i srebro zyskują najwięcej w momencie, kiedy inflacja jest niska lub rośnie umiarkowanie. Kiedy mamy sytuację, gdy ona skokowo wzrasta, tak jak było to w 2022 roku, to jest bardzo negatywne dla złota czy dla srebra.
Teraz, kiedy ropa naftową handlowana jest już nie po 100 dolarów, tylko po 110 z perspektywą 120 czy nawet 150 dolarów, to zagraża bardzo mocnym powrotem inflacji.
Wykres: Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent (w USD za baryłkę).

Źródło: TradingView.
Oczywiście, obecnie nie mierzymy się z dokładnie taką samą sytuacją, jak w 2022 roku. To był czas tuż po pandemii COVID, po bardzo mocnym “booście” ze strony polityki monetarnej i polityki fiskalnej, więc inflacja była podwyższona. Wówczas, gospodarka pchana była bardzo mocno i wtedy. I wtedy nastąpiło uderzenie właśnie z rynku surowcowego, gdy ropa naftowa sięgała 120 dolarów, a gaz LNG w pewnym momencie dobił do 300 euro za megawatogodzinę. To wszystko się jednocześnie nawarstwiło i skutkiem była inflacja, której nie obserwowaliśmy od kilkudziesięciu lat.
Przemysław Tabor: Wróćmy do chwili obecnej. Czy inflacja wzrośnie w kolejnych latach?
Michał Stajniak, XTB: Owszem, inflacja najprawdopodobniej wzrośnie. Nie będzie jednak ona tak wysoka, jak w 2022 roku. Niemniej, tak czy inaczej przy spadkach stóp procentowych, które mieliśmy w dwóch ostatnich latach, banki centralne zaczynają nieco zmieniać swoją perspektywę.
Zatem, nadchodzi potencjalna, ale jest ona niestety negatywna dla złota i przede wszystkim dla srebra. Natomiast, nie chciałbym powiedzieć, że złoto nagle spadnie do 2500 czy 3000 dolarów za uncję. Nie chciałbym też nazywać wymienianych przeze mnie poziomów “świętymi”.
Dla mnie, jako analityka, poziom od 4000 do 4500, czyli bliski obecnego [...], to zakres, przy którym potencjalnie złoto mogłoby być atrakcyjne.
Wykres: Cena złota w dolarach za uncję na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Źródło: TradingView.
Natomiast nie mieliśmy jeszcze tak mocnego tąpnięcia na Wall Street, które mogłoby dać sygnał dla inwestorów długoterminowych na złocie, tak jak było to na przykład w 2020 roku. Wtedy, miejsce miało uderzenie w gospodarce ze względu na COVID. Wówczas, traciły wszystkie aktywa, ale złoto zyskiwało wtedy bardzo szybko i odrabiało straty ze względu na politykę monetarną.
Zatem, moim zdaniem, dopóki jeszcze nie będzie tak mocnego tąpnięcia na Wall Street czy wzrostu cen ropy do 120-150 dolarów za baryłkę, to uważam, że jeszcze, niestety, musimy uzbroić się w cierpliwość, jeśli chodzi o potencjalne dalsze spadki na rynku złota. Jednak wydaje mi się, że złoto nie powinno tracić aż tak mocno.
W efekcie, jeżeli ktoś bardzo obawia się tego, że kupił kruszec w lutym (z myślą o długim terminie, przyp. red.) i jest zaniepokojony tym, że nagle straci 50% swojego majątku, to moim zdaniem nie powinien się aż tak bardzo martwić.
Natomiast, jeżeli kupił spekulacyjnie - to oczywiście tak, powinien się martwić. Jednak jeżeli kupił długoterminowo, jeżeli kupił z myślą, że złoto jest ostoją spokoju, chcąc obniżyć zmienność portfela inwestycyjnego (oczywiście w perspektywie historycznej, bo w ostatnich miesiącach zmienność na złocie powodowała większą zmienność portfeli), to moim zdaniem perspektywa 5 czy 10 lat powinna nas doprowadzić do tego, że złoto może być na wyższych poziomach. Gdy (jesienią 2024 roku) mówiłem o 5 tys. dolarów, to moim zdaniem w perspektywie 10 lat złoto dobije do 10 tys. dolarów.
Nie chcę mówić, że to będzie dokładnie za 10 lat, bo być może będzie taka sytuacja w gospodarce, że złoto dobije do takiego poziomu za 3 lata. To wszystko będzie zależało od tego, co będzie się działo w gospodarce.
Jednak jeżeli spojrzymy na perspektywę tego, co dzieje się w polityce monetarnej, co dzieje się w gospodarkach... Wystarczy zwrócić uwagę na amerykański dług. Przez ostatnie 100 dni, amerykański dług zwiększył się o 1 bilion dolarów.
To są ekstremalnie wysokie pieniądze i przy tak rosnącym długu ze strony Stanów Zjednoczonych, a ten dług będzie też zwiększał się w Europie, będzie pęczniał w Chinach ze względu na to, że cały świat będzie się zbroił [...], to przy tak ekstremalnie rosnącym długu “nie ma za bardzo aktywów”.
Oczywiście, jest Wall Street, które powinno wzrastać zgodnie z inflacją. Możliwe, że będzie to rynek kryptowalut, który też jest taką alternatywą w stosunku do walut fiducjarnych.
Jest też złoto. Banki centralne zaczęły inwestować w ostatnich trzech latach. Teraz prawdopodobnie troszkę stonują, ale myślę, że w pewnym momencie powrócą.
Moim zdaniem, jeżeli ktoś inwestuje w złoto po to, żeby mieć spokój, to zawsze mówię o tym, że minimalny horyzont inwestycyjny na złocie, to jest 5-10 lat.
Rozmawiamy o surowcach: to tylko w złoto, srebro, platyna, pallad - to są inwestycje. Reszta - to są spekulacje.
Powyższy wywiad jest transkrypcją fragmentu rozmowy dostępnej na kanale YouTube FXMAG:
Zobacz również: “Cena złota sięgnie 10 tys. USD za uncję? Optymistyczna prognoza zakłada nadchodzącą hossę”



















































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję