Ostatni tydzień handlowy rozpoczął się wcześnie w niedzielę i atmosfera dla wielu inwestorów, zwłaszcza krótkoterminowych, w jednej chwili zrobiła się bardzo nerwowa. Wszystko to zaczęło się w niedzielę, kiedy ktoś postanowił sprzedać około 24 000 kontraktów terminowych na samym początku azjatyckiej sesji handlowej. Co ciekawe aktywność handlowa zazwyczaj w tych godzinach sesji azjatyckiej jest raczej niewielka, zwłaszcza w lato, dlatego każde „duże” zlecenie może zatrząść rynkiem. W dodatku, w handlu nie brali udziału traderzy z Japonii i Singapuru, ze względu na święta narodowe. Przy niewielkim wolumenie, zlecenie o wartości około 4 miliardów dolarów doprowadziło do spadku ceny o ponad 4%! Dlatego też, aby zostać traderem na rynku metali szlachetnych, należy odznaczać się wysoką odpornością psychiczną.
Nie da się ukryć, spadek był spektakularny, ale wielu inwestorów właśnie w zjawisku „flash crash” upatruje szansę na zakupy w promocyjnej cenie
No i w zasadzie tak też się stało, ponieważ od tego nagłego załamania, straty zostały bardzo szybko odrobione. Wygląda na to, że wielu inwestorów czekało na tego typu okazję, stąd też te błyskawiczne odbicie z poziomu poniżej 1700 USD za uncję. Co więcej, ostatni tydzień został zakończony z około 1% wzrostem. Kolejną sprawą jest to, że według wielu analityków w przypadku „solidnej wyprzedaży”, a następnie solidnego odbicia, możemy dopatrywać się bardzo optymistyczycznego obrazu technicznego. Cel na najbliższe dni to odzyskanie poziomu 1800 USD i przynajmniej jego utrzymanie. Inwestorzy długoterminowi mogą czuć się nieco zawiedzeni tym, jak radzi sobie złoto, ale prawda jest taka, że fundamentalnie w kwestii potencjału tej inwestycji nic się nie zmieniło. Nie od dziś wiadomo, że jest to bardzo zmanipulowany rynek. Co więcej na horyzoncie widać nadchodzące wsparcie dla złota w postaci rosnącej presji inflacyjnej oraz coraz to większym wydatkom rządowym w USA.
Warto zauważyć, że w noc, kiedy wydarzył się „flash crash” na złocie,
został uchwalony przez Senat USA kolejny plan wydatków wspierający gospodarkę o wartości 1 biliona dolarów. Jakby tego było mało, w ostatnim tygodniu zostały uchwalone także przepisy ramowe, które dotyczą zwiększenia wydatków budżetu o 3,5 biliona dolarów. Wszystkie te liczby powinny robić wrażenie, ponieważ rząd USA z podatków rocznie jest w stanie zebrać około 4 bilionów dolarów. Wszystko jest na dobrej drodze, aby dług publiczny USA przekroczył kwotę 30 bilionów dolarów.
W ciągu najbliższych tygodni cena złota będzie prawdopodobnie barometrem dla chybionych prognoz gospodarczych
Metal niezwykle silnie reaguje w sytuacji, kiedy dane przewyższają oczekiwania lub są po prostu gorsze. Tak właśnie stało się między innymi w ostatni piątek, kiedy złoto zanotowało wzrost 25 USD, po tym jak indeks nastrojów konsumenckich rozczarował rynek i spadł do poziomu 70,2. W konsekwencji tego odczytu mogliśmy obserwować także spadek indeksu dolara i rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, co oczywiście pozytywnie wpływa na cenę kruszcu.
Kolejny ważnym punktem będą kolejne wiadomości płynące od Rezerwy Federalnej
Wielu inwestorów w tym momencie spodziewa się pokazu siły, jednak prawda jest taka, że prawdopodobnie Fed podejdzie do sprawy znacznie łagodniej, niż oczekuje tego rynek. Brak zdecydowanej reakcji może być pozytywnym sygnałem dla metali szlachetnych, zwłaszcza kiedy oficjalna inflacja wynosi 5,4%. Jest to znacznie powyżej celu obranego przez Rezerwę Federalną, a utrzymanie podobnego poziomu do końca roku oznaczałoby inflację przekraczającą ponad 7% w 2021 roku. Pozytywnym sygnałem są także informacje odnośnie popytu na fizyczny metal w Azji. Wszystko wskazuje na to, że sprzedaż złotej biżuterii oraz złotych monet w Indiach zmierza w odpowiednim kierunku. Dla przypomnienia, okres naszych wakacji to sezon na zakupy złota w Indiach, które mają bardzo istotny udział w generowanym rocznym popycie.
W najbliższym czasie jest kilka wydarzeń, na które warto zwrócić uwagę
Jednym z nich są obawy dotyczące pułapu zadłużenia. W ostatnim tygodniu sekretarz skarbu USA Janet Yellen po raz kolejny wezwała Kongres do podniesienia lub zawieszenia krajowego pułapu zadłużenia. Z tej perspektywy mogłoby to wyglądać na zagrożenie dla kruszców, ale osiągnięcie postępu w tym zakresie jest znacznie trudniejsze. Ponadto w przeszłości, kiedy rynki martwiły się tą kwestią, sytuacja na rynku metali szlachetnych była pozytywna. Ciekawostką jest także fakt, że od kiedy to w 1971 roku, prezydent Nixon postanowił zamknąć „złote okno”, czyli odejść od standardu złota, to cena kruszcu rosła wraz z długiem narodowym. Po wszystkim śmiałych planach, trudno jest tutaj mówić o zaprzestaniu prowadzenia luźnej polityki fisknalnej rządu USA. W momencie pisania tego artykułu, czyli 15 sierpnia 2021 roku, obchodzimy właśnie 50 rocznicę rezygnacji ze standardu złota. Faktem jest, że upłynęło właśnie 50 lat drukowania walut bez żadnego pokrycia, ale nierozsądne byłoby zakładanie, że może to potrwać kolejne 50 lat.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję