Na rynkach surowcowych zrobiło się gorąco niczym w finałowej kwarcie meczu NBA.
Trump rzuca karty (bo jeszcze je ma), Londyn i Szanghaj podbija stawkę
Cena miedzi zaliczyła imponujące odbicie po tym, jak zanotowała najniższe zamknięcie od połowy maja.
Głównym rozgrywającym okazał się Donald Trump, który ogłosił całemu światu, że Stany Zjednoczone są o krok od zakończenia wyniszczającej wojny z Iranem.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Kurs dolara a zwrot Trumpa w Iranie. „Nadal należy zachować ostrożność” - ostrzega znany bank. Co czeka USD/PLN i EUR/USD?
Konflikt ten od miesięcy wisi nad globalną koniunkturą niczym czarne chmury i paraliżował strategiczne decyzje globalnych funduszy inwestycyjnych.
Biały Dom twierdzi, że choć dokumenty nie zostały jeszcze ostatecznie sfinalizowane, oficjalne podpisanie porozumienia może nastąpić jeszcze w ten weekend. Druga strona tej geopolitycznej partii szachów, czyli Iran, nie potwierdziła tych rewelacji, zachowując dyplomatyczną powściągliwość.
Dla spekulantów i zaawansowanych algorytmów handlowych HFT to zdecydowanie drugorzędna sprawa, ponieważ miedź wystrzeliła w górę.
Sygnał do zakupów był tak silny, że wywołał natychmiastowe wzrosty we wszystkich sześciu głównych kontraktach terminowych na Londyńskiej Giełdzie Metali.
Azjatyckie akcje również ruszyły do ostrej i dynamicznej szarży, pokazując, jak bardzo kapitał potrzebował świeżego impulsu do ucieczki od destrukcyjnego ryzyka.
O godzinie 10:35 czasu szanghajskiego kurs miedzi skoczył o 1,2% osiągając poziom 13 643,50 USD za tonę.
W tym samym rajdzie wzięły udział także inne kluczowe metale przemysłowe, aluminium zyskało 0,8%, a cynk podskoczył o 0,7%.
To klasyczny rynkowy efekt domina, w którym plotka staje się znacznie silniejszym paliwem rakietowym niż twarde i nudne fakty analityczne.
Wykres. Cena miedzi na rynku spot

Źródło: London Metal Exchange (LME).
Zobacz również: Cena złota spadła o 12%, wkrótce dalsza przecena? Ekspert: „Przy możliwej deeskalacji istnieje szansa na odrobienie strat”
Sztuczna inteligencja i infrastruktura czekają na zielone światło
Dlaczego miedź reaguje na doniesienia z Bliskiego Wschodu tak gwałtownie, jakby sama brała udział w technologicznym wyścigu zbrojeń?
Metal to absolutny fundament nowoczesnej cywilizacji oraz cyfrowego świata, bez którego żadna zaawansowana karta graficzna czy potężna serwerownia nie ma prawa zadziałać.
Konflikt geopolityczny w tym strategicznym regionie stanowił potężny hamulec dla miedzianych byków. Tymczasem długoterminowe fundamenty tego rynku wyglądają wręcz fenomenalnie, napędzane przez gigantyczne inwestycje liczone w miliardach USD.
Centra danych przetwarzające Duże Modele Językowe (LLM) pochłaniają nie tylko kosmiczne ilości energii, ale wymagają także monstrualnych ilości miedzi do budowy nowatorskiej infrastruktury energetycznej i systemów chłodzenia.
Gdy zdejmie się z miedzi ciężar wojennej niepewności, surowiec ten błyskawicznie wraca na swoją naturalną agresywną trajektorię wzrostową.
Analitycy banku Jefferies Financial Group Inc. już na początku tego tygodnia wydali raport, który wciąż mocno rezonuje w głowach ostrożniejszych graczy giełdowych.
Ich zdaniem ewentualna globalna recesja pozostaje największym, systemowym zagrożeniem dla ich dotychczasowych, niezwykle optymistycznych prognoz cenowych miedzi.
Jeżeli Trump faktycznie dopnie swego i podpisze porozumienie w weekend, rynki dostaną potężne uderzenie optymizmu, które może wywindować wyceny spółek technologicznych i surowcowych na nowe historyczne szczyty.
Jeżeli jednak negocjacje zakończą się fiaskiem, a Teheran bezpardonowo wywróci stół negocjacyjny, powrót do surowej rzeczywistości będzie wyjątkowo bolesny.
Zobacz również: Podejrzane transakcje na rynku ropy. Wtajemniczeni zarobili miliardy dolarów. „Przerażający przykład manipulacji rynkowej”
Źródło: Bloomberg.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję