Polski gigant paliwowy zdecydował w czwartek o obniżce paliw w hurcie. Koncern przecenił olej napędowy o 147 zł do 6 803 zł za metr sześcienny. Obniżka dotknęła także benzynę bezołowiową 95 o 90 zł do 5 415 zł.
W środę także nastąpiła obniżka diesla, ale była ona znacznie niższa niż w czwartek i wyniosła zaledwie 38 zł do 6 950 zł za metr sześcienny. Wówczas benzyna 95 podrożała o 55 zł do 5 505 zł za metr sześcienny.
Maksymalne ceny na stacjach paliw w górę
W czwartek kierowców tankujących na stacjach paliw w Polsce mogła czekać niemiła smutna rzeczywistość. Ceny paliw znów mogły być wyższe. Wszystko za sprawą wzrostu maksymalnych cen, które regulowane są przez rząd dzięki przyjętemu pakietowi CPN, czyli “Ceny Paliw Niżej”. Informacja o wysokości maksymalnych stawek została umieszczona w Monitorze Polskim już w środę przez Ministerstwo Energii. To założyło na czwartek, że benzyna bezołowiowa 95 nie będzie mogło kosztować w sprzedaży detalicznej więcej niż 6,27 zł za litr, benzyna 98 6,88 zł za litr, a olej napędowy 7,83 zł za litr. Dzień wcześniej maksymalne ceny paliw prezentowały się następująco: benzyna 95 - 6,16 zł, benzyna 98 - 6,76, olej napędowy - 7.60 zł.
Ceny uwzględniają VAT, w wysokości 8%, a także minimalną stawkę akcyzy, którą wprowadził rząd próbując powstrzymać dalszy wzrost cen na stacjach paliw.
Czytaj też: Ultimatum USA wobec Iranu wstrząsa rynkami. Ropa tanieje, dolar traci, złoto rośnie
W piątek będzie taniej?
Wiele wskazuje na to, że piątek może być dniem, w którym maksymalne stawki paliw zostaną obniżone. Wszystko za sprawą tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. W nocy z wtorku na środę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił, że zgadza się na dwutygodniowe zawieszenie broni.
"Zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na okres dwóch tygodni" - napisał w mediach społecznościowych Donald Trump.
Prezydent USA dodał, że rozejm ma być obustronny, a przedstawiona przez Iran propozycja może stanowić podstawę do wypracowania długoterminowego porozumienia.
Warunkiem, który ma utrzymać zawieszenie broni ma być odblokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz. Ten szlak transportowy, którym przepływa około 20% światowego zapotrzebowania na ropę naftową i blisko 30% na gaz, został niemal całkowicie zablokowany po tym, jak 28 lutego USA i Izrael zaatakowały Iran. To od razu wpłynęło na światowe rynki paliw, co przełożyło się na drożejące paliwo zarówno w sprzedaży detalicznej, jak i hurtowej.
Jak wskazują eksperci, nawet gdyby Irańczycy zdecydowali się odblokować Cieśninę Ormuz, to od razu jednostki nie zdecydują się w pełnym wymiarze transportować paliwo tym szlakiem ze względów bezpieczeństwa. Do walki tak naprawdę może ponownie dojść w każdej chwili. Tym bardziej, że nie ma pewności, czy nie będzie dochodziło do incydentów. Już w środę irańska państwowa agencja informacyjna Fars poinformowała, że ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz został ponownie zatrzymany. Wszystko przez atak Izraela na Liban.
Nie mniej jednak polski rząd liczy na to, że mimo tego incydentu obie strony konfliktu wywiążą się z zapowiedzi zawieszenia broni, co powinno się odbić na cenach paliw, które powinny zacząć spadać. Ma być to zauważalne już w piątek - stwierdził szef polskiego rządu.
“Myślę, że od piątku będzie odczuwalny pozytywny skutek zawieszenia ognia na polskich stacjach paliw” - mówił premier Donald Tusk.
Zobacz również: Kto wygrał wojnę USA z Iranem? To jest prawdziwy zwycięzca
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję