Przez ostatnie kilka sesji cena ropy poruszała się raczej w trendzie bocznym. Po wydarzeniach, które miały miejsce w miniony weekend, wyraźnie jednak się z tej stagnacji wybiła. Niewykluczone, że w kolejnych dniach powędruje nawet bardziej na północ. Jeden z kluczowych czynników wciąż jest bardzo rozwojowy.
Materiał własny FXMAG, Ceny paliw: Zmiana na rynku surowców! Cena ropy wyraźnie skoczyła, a napięcia dopiero rosną
Już na samym początku poniedziałkowej sesji handlowej cena ropy skoczyła o 2%. W efekcie kosztuje niemalże 60 USD za baryłkę i niewykluczone, że do końca dnia tę granicę jeszcze przebije.
Cena kontraktów terminowych na baryłkę ropy notowanych na NYMEX
✕Źródło: Trading View
Przez ostatnie dni natomiast cena ropy na zmianę rosła i spadała, ciągle utrzymując się w przedziale 57 - 58 USD. Warto jednak przypomnieć, że obecne ceny wciąż sporo odbiegają od tegorocznych maksimów. Na samym początku roku za baryłkę surowca trzeba było zapłacić nawet 80 USD. Kilka miesięcy później cena zakręciła się wokół tego poziomu ponownie. Wtedy główną przyczyną drożyzny był konflikt między Iranem a Izraelem i Stanami Zjednoczonymi.
Tamte tygodnie dobitnie pokazały nam, jak napięcia geopolityczne dotyczące krajów produkujących ropę potrafią wpływać na cenę surowca. Tak się akurat składa, że obecnie znajdujemy się u progu podobnej sytuacji.
Stany Zjednoczone zwiększają presję na Wenezuelę
Jednym z czynników, który wywindował przez weekend cenę ropy i który ma potencjał, by robić to jeszcze przez kolejne dni, jest konflikt między Wenezuelą a Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump w ostatnich miesiącach zwiększał obecność amerykańskich wojsk na Karaibach, w regionie wenezuelskiego wybrzeża. Tłumaczył to walką z przemytem narkotyków, które mają napływać w dużej mierze z Wenezueli. Nie pomagał fakt, że krajem tym od dawna rządzą socjaliści z Nicolasem Maduro na czele.
Reklama
Przez ostatnie kilka dni napięcia ewidentnie eskalowały. W sobotę Trump oznajmił, że przestrzeń powietrzna nad Wenezuelą powinna zostać w całości zamknięta. W niedzielę z kolei przyznał, że rozmawiał telefonicznie z Maduro, ale szczegółów nie chciał zdradzać. To ciekawe, bo więcej konkretów wyjawia nawet po rozmowach z Putinem.
Na chwilę obecną niestety absolutnie nie można wykluczyć scenariusza, w którym USA decydują się na interwencję zbrojną na Wenezueli. Taka ewentualność z pewnością odbije się na cenach ropy. Gdy w czerwcu trwał konflikt na Bliskim Wschodzie, cena ropy potrafiła zmieniać się o ponad 10% w ciągu jednego dnia w reakcji na kolejne nowiny.
Innym czynnikiem geopolitycznym, który przez weekend mógł mieć wpływ na cenę ropy, jest atak ukraińskich dronów na kolejną rosyjską rafinerię.
OPEC + zostawił kurek w spokoju
Kolejnym istotnym, weekendowym czynnikiem, który miał wpływ na cenę ropy, jest decyzja OPEC+, organizacji zrzeszającej czołowych producentów surowca. Ta przez ponad pół roku każdego miesiąca decydowała się na zwiększenie dziennej produkcji. Już w ubiegłym miesiącu zasugerowano jednak, że cykl ten prawdopodobnie dobiegł końca, przynajmniej tymczasowo.
Najświeższa decyzja to potwierdza. Naftowi baronowie postanowili, że tym razem pozostawią produkcję bez zmian. Ta ma pozostać na obecnym poziomie przez cały pierwszy kwartał 2026 roku.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję