Sytuacja z wysokimi cenami paliw w Polsce powtarza się po raz kolejny. Choć skala wzrostu i powód, przez który to się dzieje jest historyczny. Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się 28 lutego, gdy Stany Zjednoczone i Izrael zdecydowały się zerwać negocjacje z Iranem i go zaatakować. Konsekwencją tych działań była wojskowa odpowiedź Irańczyków, którzy doprowadzili do blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowego zapotrzebowania na ropę naftową i blisko 30% na gaz.
Od tego momentu benzyna na polskich stacjach benzynowych podrożała średnio o ponad 22%, a olej napędowy o blisko 35%. To wszystko mimo zapewnień rządu, że naszego kraju w bezpośredni sposób nie dotyczy sytuacja na Bliskim Wschodzie, bo nie sprowadzamy ropy naftowej z tego kierunku. Jak przekonywali rządzący (w sumie nadal to robią), Polska ma mieć wystarczające zapasy tego surowca, aby zapewnić dostawy do stacji benzynowych, na których paliwa ma nie zabraknąć. Wsłuchując się w te głosy wielu ekspertów wskazuje na to, że nie ma uzasadnionych powodów do tak nagłych wzrostów cen paliw poza korzyścią większych zysków.
“U nas to jest tak naprawdę czynnik spekulacyjny. Nie ma w tej chwili uzasadnienia ekonomicznego ani technicznego dla podwyższenia cen na stacjach paliw. To jest czynnik wykorzystujący ogólną sytuację” - mówił ekonomista dr hab. Marek Leszczyński, prof. UJK, dziekan Wydziału Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach w rozmowie z FXMAG o sytuacji na polskim rynku paliwowym.
Oprócz czynnika spekulacyjnego powodem, który może wpływać na wzrost cen może być zwiększony konsumpcjonizm, w obawie o to, że ceny paliw będą dalej rosły. Póki co
- jak zapewniają rządzący - obniżył swoje marże i wprowadził weekendowe promocje dla klientów.
Czytaj też: Hipokryzja Orlenu. Najpierw podnieśli Polakom ceny paliw, a teraz oferują promocję
Rząd na razie nie zdecydował się na podjęcie kroków, które doprowadziłby do obniżenia cen paliw.
Na co czeka Donald Tusk?
Jak wspomniałem na początku, sytuacja, w której Polska zmaga się z wysokimi cenami paliw w ostatnich latach znów się powtarza. Choć tym razem skala i powód jest znacznie inny. Nie zmienia to jednak faktu, że premier Donald Tusk będąc w opozycji głośno krytykował poprzedni rząd o to, że w tego typu sytuacjach był bierny.
“Uwierzcie mi byłem premierem. Wiem na czym polegają te mechanizmy. Wystarczy jedna decyzja, żeby benzyna w Polsce kosztowała nie ponad 6 złotych, tylko 5 złotych. I to nie są żadne fanaberie” - przekonywał Donald Tusk, gdy rządzili jego polityczni konkurenci.
Obecna sytuacja, jak już wspomniałem jest inna, ale mechanizmy zapewne nie, więc dlaczego Donald Tusk z nich nie korzysta, skoro litr benzyny kosztuje już ponad 7, a oleju napędowego 8 złotych? Narzędzi jest kilka, wśród nich obniżenie akcyzy. Tu jednak Unia Europejska wprowadziła limit, do którego można to zrobić. Nie mniej jak wskazują analitycy, taki ruch pozwoliłby obniżyć cenę litra paliwa o około 29 gr. Kolejną obniżką, o której może zdecydować rząd jest ta dotycząca VAT-u z 23 do 8%. To dałoby kolejną obniżkę - jak wskazują analitycy - o 1,4 zł brutto.
W piątek wieczorem premier Donald Tusk powiedział, że decyzję o obniżeniu podatku VAT na paliwa "trzyma w rezerwie cały czas".
“Muszę być bardzo czujny. Nie wiemy, co się wydarzy za pięć dni i za dwa tygodnie. I dlatego te stosunkowo skromne narzędzia działania, czyli to, co można zrobić z marżą, akcyzą, podatkiem VAT, musimy zachować na tę najczarniejszą godzinę, bo ona, niestety, może lada chwila nastąpić” – stwierdził szef rządu na antenie TVN24.
Decyzja wstrzymywana przez ministra finansów?
Jak wynika z nieoficjalnych informacji, przeciwnym obniżeniu VAT-u na paliwo ma być minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który może wpływać na premiera, aby ten nie decydował się jeszcze na tego typu ruch, czekając na to, że konflikt na Bliskim Wschodzie dobiegnie końca.
Póki co trudno tego jednak wypatrywać. Z obu obozów toczących wojnę słychać skrajne informacje. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapewnia, że prowadzi rozmowy z Iranem, które są “dobre” i zbliżają konflikt ku końcowi. Strona irańska stanowczo zaprzecza tym doniesieniom, twierdząc, że żadnych rozmów z USA nie ma.
To sprawia, że trudno określić ile ten konflikt może jeszcze potrwać. Eksperci póki co prognozują, że może być mowa o tygodniach, a nie miesiącach, ale pewności co do tego nie ma. Podobnie, jak do tego, że ceny paliw zaczną spadać. Analitycy rynku paliw wskazują, że te mogą dalej drożeć. Cena oleju napędowego może wkrótce przekroczyć barierę 9 zł za litr, a to może być prosta droga do rekordowej kwoty, którą byłaby dwucyfrowa cena za taką ilość diesla.
Jak wskazują analitycy, to właśnie na ten moment może czekać premier z obniżeniem VAT-u, aby wówczas wpłynąć na obniżkę cen paliw na stacjach. To może oznaczać, że w kolejnych tygodniach kierowcy tankując będą musieli sięgać coraz głębiej do kieszeni.
Zobacz również: Cena gazu wzrosła o niemal 100%. Niebawem trzycyfrowe kwoty i powtórka z 2022 roku? Bank wyjaśnia
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
4 miesiące temu
Już się nie mogę doczekać wyborów i nigdy więcej nie zagłosuję na Tuska