Reklama
Reklama
Reklama

Cena ropy w reakcji na globalne napięcia. Rzekomy atak na rezydencję Putina i kocioł na Bliskim Wschodzie zrobiły swoje

Cena ropy w tym roku już nie raz pokazywała, że jest wyjątkowo podatna na wszelkie napięcia geopolityczne, szczególnie te dotyczące producentów surowca. Tak się akurat składa, że w ostatnich dniach nie brakowało eskalacji konfliktów, w które takie kraje są uwikłane.

Cena ropy w reakcji na globalne napięcia. Rzekomy atak na rezydencję Putina i kocioł na Bliskim Wschodzie zrobiły swoje
CanvaPro
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Cena ropy dzisiaj
    1. Cena ropy reaguje na rosnące napięcia

      Cena ropy dzisiaj

      Dzisiaj i wczoraj cena ropy na rynku kontraktów terminowych poszła do góry. W trakcie tych dwóch sesji skoczyła o ponad 2,5%. W efekcie na moment pisania tego tekstu za jedną baryłkę surowca trzeba zapłacić około 58 dolarów. Jeszcze w połowie grudnia cena ta oscylowała w okolicach 55 USD.

      Cena kontraktów terminowych na baryłkę ropy

      cena ropy w reakcji na globalne napiecia rzekomy atak na rezydencje putina i kociol na bliskim wschodzie zrobily swoje grafika numer 1cena ropy w reakcji na globalne napiecia rzekomy atak na rezydencje putina i kociol na bliskim wschodzie zrobily swoje grafika numer 1

      To był rok pełen zawirowań dla ceny ropy. Ta była nie raz szargana przez czynniki geopolityczne, szczególnie wojnę na Bliskim Wschodzie między Izraelem a Iranem. W ogólnym rozrachunku jednak cena ropy przeważnie spadała. Ba, spośród aktywów zaliczanych do grona głównych żaden nie potaniał w tym roku aż tak, jak właśnie ropa. Ta przez minione 12 miesięcy straciła na wartości około 18%.

       

      Czytaj także: Cena złota (XAU/USD) po drastycznym spadku. To tylko potknięcie? Banki prognozują kolejny rekord

      Reklama

       

      Cena ropy reaguje na rosnące napięcia

      Niewykluczone, że dziś moglibyśmy mówić o nawet większym spadku, gdyby przywódcy niektórych państw byli w grudniu w nieco bardziej świątecznym i pokojowym nastroju. Cena ropy była bowiem ciągnięta w dół przez rosnące oczekiwania rynku związane ze wzrostem podaży surowca. To efekt między innymi zwiększonej w tym roku produkcji ropy przez państwa należące do OPEC+.

      Czynnikiem przeciwstawnym okazały się jednak napięcia geopolityczne, których niestety nie brakuje. Najpierw przed kilkunastoma dniami Donald Trump ogłosił, że flota Stanów Zjednoczonych całkowicie zablokowała wybrzeże Wenezueli i nie będzie przepuszczała żadnych tankowców. Nie wykluczał też interwencji lądowej, a wczoraj pojawiły się spekulacje, że do jednego z takich nalotów już doszło. Zapytany o to przez dziennikarzy prezydent USA nie chciał jednak specjalnie elaborować na ten temat.

      W ostatnich dniach z kolei znów zagęściła się atmosfera na Bliskim Wschodzie. Tym razem za sprawą Arabii Saudyjskiej oraz Jemenu, których konflikt ponownie się zaostrza.

      Jakby tego było mało, wczoraj niejako zaprzepaszczone zostały postępy w negocjacjach ws. pokoju na Ukrainie. W niedzielę Wołodymyr Zełenski spotkał się z Donaldem Trumpem i panowie pchnęli do przodu kilka spornych kwestii. Dzień później jednak sytuacja mocno skomplikowała się przez doniesienia z Rosji.

      Strona ukraińska została bowiem oskarżona o przeprowadzenie nieudanego zamachu na rezydencję Władimira Putina. Co prawda Wołodymyr Zełenski zaprzeczył, by stały za tym jego służby, ale wydaje się, że mleko już się rozlało. Rosja zapowiedziała, że w odpowiedzi na ten atak znacznie zaostrzy swoje stanowisko negocjacyjne. Putin wręcz osobiście "poskarżył się" Trumpowi we wczorajszej rozmowie telefonicznej. Niewykluczone więc, że wpłynie to też na stanowisko USA. Całe zamieszanie skutecznie oddaliło wizje pokoju za naszą wschodnią granicą.

      Reklama

      Myślę, że rynki wyczuwają, że osiągnięcie porozumienia będzie teraz bardzo trudne - ocenia Ed Meir, analityk Marex cytowany przez Reuters

      Czytaj także: Przemysł nuklearny rośnie w siłę. Jak inwestor może na tym zarobić?


      Michał Fitz

      Michał Fitz

      Z wykształcenia geodeta, z pasji dziennikarz. W swoich tekstach stawia na profesjonalizm i przystępność


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane