Cena ropy dziś
Dzisiaj cena ropy zalicza niewielką zmianę. Kilka godzin po północy nieznacznie spadała, a na moment pisania tego artykułu delikatnie rośnie. Wczorajsza sesja przyniosła za to wyraźniejszy ruch. Od otwarcia do zamknięcia notowania surowca osunęły się o prawie 1,5%.

Ogólnie od zeszłego czwartku cena ropy przeważnie spada, na co składało się kilka czynników. W środę obserwowaliśmy chwilowe odbicie, za które podziękować należy Donaldowi Trumpowi.
Te czynniki wpływają na cenę ropy
Od zeszłego czwartku do wtorku cena ropy wyraźnie się osuwała głównie z dwóch powodów. Pierwszym z nich był fakt, że rynek wyceniał zwiększające się zapasy surowca. Jego podaż w tym roku wyraźnie rosła w dużej mierze za sprawą działań OPEC+. Organizacja zrzeszająca producentów ropy naftowej przez ponad pół roku każdego miesiąca podejmowała decyzję o zwiększeniu dziennego wydobycia. Ostatecznie cykl ten zatrzymano przed kilkoma tygodniami. OPEC+ ogłosił, że wstrzymuje zwiększenie wydobycia przynajmniej do końca I kwartału 2026 roku.
Drugim czynnikiem były rosnące nadzieje na zawarcie zawieszenia broni ws. wojny na Ukrainie. Według medialnych doniesień Donald Trump miał w ostatnim czasie zwiększać presję na Ukrainę, by ta szybciej godziła się na warunki pokoju. Bliżej porozumienia miała być też strona rosyjska. Konflikt ten ma wyraźny wpływ na cenę ropy, podbijając ją wówczas, gdy dochodzi do ataków dronów na rosyjskie rafinerie i składy ropy. Potencjalne zakończenie wojny oznaczałoby większy spokój i przewidywalność dostaw surowca, więc jego cena spada, gdy zawieszenie broni się zbliża.
Tak jak deeskalacja konfliktów, w których biorą udział producenci ropy ciągnie cenę surowca w dół, tak eskalacja działa odwrotnie. Dobrze było to widać w środę, kiedy to Donald Trump ogłosił, że amerykańska flota całkowicie zablokowała wybrzeże Wenezueli i nie będzie przepuszczała żadnych tankowców. Wówczas cena podskoczyła, przerywając trwającą kilka dni wędrówkę na południe.
Już wtedy jednak analitycy zwracali uwagę na to, że Wenezuela odpowiada za zbyt małą część rynku ropy, by całe zamieszanie miało całkowicie odwrócić trend spadkowy. Spodziewano się wówczas, że to po prostu chwilowa przerwa, no chyba że konflikt eskalowałby do niebezpiecznych rozmiarów, czego efektem byłyby sankcje innych krajów nakładane na amerykański rynek ropy. Tak się jednak na razie nie stało, więc kolejnego dnia cena ropy znów spadała.
Nic tak w tym roku nie taniało, jak ropa
W raporcie podsumowującym ten rok na rynkach analitycy UniCredit postanowili przyjrzeć się temu, jakie stopy zwrotu generowały główne aktywa. Niekwestionowanym zwycięzcą są w tym roku metale szlachetne, które dały zarobić około 70%! Jeśli pod uwagę weźmiemy samo srebro, stopa zwrotu jest jeszcze bardziej imponująca. Kruszec ten od początku roku podrożał o 123%.

Po drugiej stronie tego spektrum znajdziemy właśnie ropę. Ta od początku roku straciła nieco ponad 20% swojej wartości. Sytuacji za bardzo nie poprawiła nawet wojna na Bliskim Wschodzie, która w czerwcu potrafiła windować cenę ropy nawet o kilkanaście procent w ciągu jednej doby. Od tamtego momentu notowania surowca są jednak na równi pochyłej.
Czytaj także: Kurs dolara (USD/PLN, EUR/USD) z zaskakującą reakcją. Dane "zbyt dobre, by były prawdziwe", ostrzega bank
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję