Ten tydzień dla eurodolara wciąż jeszcze stoi pod znakiem odbicia i przebijania parytetu. Powodem tego były słabsze dane z USA i ponowna gra na pivot Fedu. Kurs EUR/USD z poziomu 0,98 odbił do 1,01, bazując na serii słabszych odczytów danych makro z USA (indeksy zaufania, koniunktura mierzona PMI dla usług i przemysłu) i zbliżającym się posiedzeniem EBC, który też zmuszony jest walczyć z szalejącą inflacją.
Dodatkowo też mierzy się z zapaścią gospodarczą bardziej widoczną w danych (chociażby porównując wartości indeksów PMI dla strefy euro i USA) niż w przypadku Stanów. To właśnie zaważyło na tym, jak odebrane zostało posiedzenie EBC. Stopy poszły w górę o 75 pb., a więc zgodnie z oczekiwaniami, ale liczący na jastrzębie przesłanie konferencji po posiedzeniu mogli się rozczarować. Szefowa EBC mówiła bowiem o tym, że że aktywność gospodarcza prawdopodobnie znacznie spowolniła w III kwartale i ECB spodziewa się znacznego spowolnienia do końca 2022 roku, natomiast długoterminowe miary inflacji sugerują powrót do 2%. Większy nacisk kładziony był na problem kryzysu energetycznego i spowalniającej gospodarki strefy euro. Rynek zaczął więc po tych słowach przeszacowywać w dół stopy procentowe EBC w przyszłości. Euro i tak reaguje dosyć spokojnie, utrzymując się w okolicy parytetu. Jednak, patrząc na brak paliwa do aprecjacji euro ze strony EBC i opór na poziomie 1,00-1,01, odbicie eurodolara może się kończyć.
Złoty natomiast zalicza bardzo dobry tydzień i akurat EBC ani mocniejsze dane z USA (wzrost PKB za III kw., rynek pracy – umacniające jastrzębie w Fed) nie spowodowały większych perturbacji w wycenie polskiej waluty. Kurs
















































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję