Reakcja na kryzys energetyczny w marcu 2026 jest bezprecedensowa.
Rekordowe wyzwolenie rezerw strategicznych remedium na kryzys?
Ponad 30 krajów zgodziło się uwolnić łącznie prawie 412 mln bbl ze swoich rezerw awaryjnych, co czyni tę sytuacją absolutnie największą taką skoordynowaną akcją we współczesnej historii.
Azja rusza z uwolnieniami rezerw natychmiast z kolei Europa i Ameryki dołączą dopiero pod koniec marca.
Stany Zjednoczone przekażą 172 mln bbl z rezerwy strategicznej (SPR), ale, co ciekawe, odbędzie się to na zasadzie wymiany, a nie sprzedaży.
Oznacza to, że nabywcy będą musieli z czasem zwrócić baryłki z odsetkami.
Dowód na to, jak mimo wywołania wojny można jeszcze na niej zarabiać kosztem państw postronnych.
Mimo rekordowej skali operacji sekretarz energii USA Chris Wright przyznał, że ceny ropy mogą nie spaść tak szybko i łatwo.
„Nie ma żadnych gwarancji na wojnie”, stwierdził w niedzielnej rozmowie z ABC News.
Inwestorzy nie mają natomiast żadnych wątpliwości co do dalszego kierunku notowań ropy naftowej.
Pozycja netto na ICE Brent wzrosła w ubiegłym tygodniu o 65 438 lotów, do 351 032 lotów, czyli najwyższego poziomu na rynku spekulacyjnym od początku lutego 2020 roku.
Wtedy to obserwowaliśmy początek kryzysu energetyczny związany z wybuchem pandemii.
Zobacz również: To nie koniec podwyżek dla polskich kierowców. Ceny paliw w górę nawet o 1,63 PLN. Wzrosną kolejny tydzień z rzędu - ostrzega ekspert
Aluminium dołącza do kryzysu ropy naftowej
Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza już nie tylko w ropę.
Aluminium Bahrain (Alba) zatrzymało trzy linie produkcyjne odpowiadające za ok. 19% swojej rocznej produkcji w wysokości 1,6 mln ton.
Spowodowane to jest oczywiście zakłóceniami dostaw surowca przez niemal całkowitą blokadę Cieśniny Ormuz.
„Rynek aluminium pozostaje strukturalnie napięty, a przy niskich zapasach w Europie wszelkie korekty cenowe będą płytkie”, oceniają analitycy ING Think.
JP Morgan z kolei ostrzega, że bezpośredni atak na terminal eksportowy na wyspie Kharg wywołałby ze strony Iranu „dotkliwe odwety” wobec regionalnej infrastruktury energetycznej.
Mogłoby to potencjalnie sparaliżować przepływy surowców energetycznych na długo jeszcze nawet po ewentualnym ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz.
Zobacz również: Ceny paliw w Polsce pójdą w górę, na stacjach pojawią się braki? Ekspert: „To nie będzie jednorazowy gwałtowny ruch, który dotknie kierowców”
Cena ropy Brent i WTI przebija kolejne opory
Kontrakty terminowe na ropę Brent wycenione zostały na 105,85 USD za baryłkę, co stanowi wzrost o 2,5% względem piątkowego zamknięcia.
Na szczycie dotychczasowej sesji azjatyckiej i europejskiej cena zahaczyła o poziom 106,50 USD.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę Brent

Źródło: Trading Economics
Kontrakty terminowe na ropę WTI podrożały natomiast o niemal 2%, do 100,38 USD za baryłkę.
Oba wspomniane kontrakty zyskały w ciągu zaledwie miesiąca ponad 50%, osiągając poziomy niewidziane na rynku od kryzysu z 2022 roku.
Najnowszym impulsem dla kontynuacji wzrostów były piątkowe naloty na Wyspę Kharg, przez którą przechodzi 90% irańskiego eksportu ropy, czyli ok. 1,5 mln baryłek na dzień.
Donald Trump oznajmił w weekend, że uderzenia „całkowicie zniszczyły” większość wyspy, i nie wykluczył kolejnych ataków, jak wspomniał dosłownie: „dla zabawy”.
Zdaniem Iranu na razie infrastruktura energetyczna wyspy pozostaje nienaruszona.
Wykres. Kurs kontraktów terminowych na ropę WTI

Źródło: Trading Economics
Zobacz również: Szok na rynku ropy. Eksperci znanego banku prognozują: „cena ropy może eksplodować do 181 dolarów”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję