Cena ropy obecnie
Na starcie nowego tygodnia cena ropy powoli odrabia to, co utraciła w piątek. Od północy ceny kontraktów terminowych na baryłkę surowca nieznacznie drożeją. W przypadku ropy WTI zmiana ta wynosi +1,5%. W efekcie za jedną sztukę trzeba zapłacić niecałe 60 USD.
Notowania kontraktów terminowych na baryłkę ropy WTI

A na zamknięciu piątkowej sesji było jeszcze taniej. Tylko tamtego dnia cena ropy WTI osunęła się o blisko 4,5%, spadając do wartości poniżej 59 USD. Warto podkreślić, że ten poziom, według wcześniejszych prognoz Goldman Sachs, miał zostać osiągnięty dopiero za 2 miesiące. Tymczasem cena ropy, ciągnięta w dół przez kilka kwestii, osunęła się znacznie szybciej, niż przypuszczano. Dlaczego?
Czytaj także: Machina zwolnień ruszyła. Tysiące pracowników zagrożonych utratą pracy
Skąd tak szybka przecena?
Analitycy Goldman Sachs już przy okazji wcześniejszych raportów wyjaśniali, że cenę ropy będzie zbijała rosnąca podaż surowca. Warto bowiem przypomnieć, że czołowi producenci "czarnego, płynnego złota", których zrzesza organizacja OPEC+, od pół roku co miesiąc podnoszą jego wydobycie. Jedne podwyżki wynosiły 137 tysięcy baryłek dziennie, a inne przekraczały nawet 500 tysięcy baryłek dziennie. Eksperci uważają, że część krajów członkowskich operuje już na absolutnym maksimum wydobycia.
Gdyby tylko ta kwestia wpływała na cenę ropy, ta prawdopodobnie osuwałaby się wolniej, zgodnie z wcześniejszych założeniami analityków. W ostatnim czasie skumulowały się jednak jeszcze inne wydarzenia, które również wywołały presję na cenach surowca.
Pierwszym z nich jest deeskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Jak wiemy, w piątek doszło do zawieszenia broni w konflikcie pomiędzy Hamasem a Izraelem. Spokój w tamtej części świata jest niezwykle istotny dla rynku ropy, ponieważ koncentruje się tam wielu jej producentów. To, jak wojna w tym regionie potrafi odbijać się na cenie surowca, widzieliśmy w czerwcu, gdy do konfliktu bezpośrednio włączył się też Iran, a później jeszcze USA. W pewnym momencie cena ropy wystrzeliła wówczas do 77 USD za baryłkę. Teraz postępy pokojowe zbijają ją w dół.
Kolejną przyczyną jest wzrost napięć handlowych na świecie, który był efektem krótkiego, acz drastycznego w skutkach spięcia pomiędzy USA a Chinami. W miniony piątek Donald Trump wściekł się na Państwo Środka za to, że to wprowadziło restrykcje dotyczące eksportu metali ziem rzadkich. W odwecie dołożył kolejne 100% cła na import dóbr z tego kraju. Dodatkowo zarzekł się, że sam ograniczy eksport strategicznie kluczowych podzespołów do Chin.
Warto jednak zaznaczyć, że od tamtego momentu sytuacja zdążyła się już znacząco uspokoić, co poniekąd widać po dzisiejszym odbiciu ceny. W niedzielę Trump już nie był taki wściekły i w mediach społecznościowych zapewniał, by "nie przejmować się Chinami". Dodał też, że zarówno jemu, jak i Xi Jinpingowi nie zależy na doprowadzaniu ich krajów do ruiny. Więcej na ten temat pisaliśmy w tym artykule: "Nie martwcie się Chinami". Szokujące słowa Trumpa po krachu, który spowodował
Analitycy Goldman Sachs wskazują na jeszcze jedną sytuację geopolityczną, która przyczyniła się do obniżenia cen ropy. Jest nią osłabnięcie ataków ukraińskich na rosyjskie rafinerie. Te doprowadzały bowiem do obaw związanych z ograniczeniem wydobycia surowca, co wypychało jego cenę do góry.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję