Spis treści
- Słaby dolar ma znaczenie
- Słaba ropa ma kilka zalet
Cena ropy na rynku w Stanach spada, przyczyną nadpodaż i obawy o słaby popyt w kolejnych miesiącach. Baryłka WTI spadła o 0,33%, a kontrakty listopadowe na Brendt o 0,21%. W tle słabnący popyt i obawy o nadpodaż.

Kurs ropy naftowej zaliczył w pierwszej połowie tego roku najniższy poziom od kilku lat. Nasilająca się wojna handlowa pomiędzy USA i Chinami, a także decyzja państw OPEC poskutkowały załamaniem się ceny. Od poniedziałku 5 maja mogliśmy obserwować odbicie, do którego przyczyniła się poprawa nastrojów na rynku. Ropa WTI znajduje się obecnie w kanale spadkowym, z ważnym wsparciem w rejonie 60 USD i oporem w okolicach 70 USD. Brent z kolei broni poziomu 65 USD, a jego przebicie w dół mogłoby otworzyć drogę do dalszych spadków.


Źródło: tradingview.com
Państwa OPEC w ostatnich miesiącach kilkukrotnie zwiększały limity produkcji, chcąc odzyskać udziały w rynku. Do tego zwiększenie wydobycia przez producentów w USA. Według raportu EIA wielkość zapasów ropy surowcowej (Crude Oil) oraz benzyny spadła. Natomiast jeśli chodzi o wielkość całkowitych zapasów ropy i produktów paliwowych- tutaj odnotowany jest lekki wzrost względem poprzednich tygodni.
Duże znaczenie zwykle odgrywa geopolityka. Sankcje wobec Rosji, ataki dronowe na rafinerie oraz sytuacja na Bliskim Wschodzie podnoszą ryzyko i tym samym ceny. Teraz jednak rynek patrzy na fundamenty. Dodatkowo słabe dane dot. przemysłu w Chinach i Europie mogą sygnalizować o niższym popycie na ten surowiec. Priyanki Sachdeva, senior market analyst w Phillip Nova, mówi:
Ryzyka geopolityczne, takie jak np. ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną, nadal sprzyjają premii za ryzyko, ale nie na tyle, aby przeważyć nad ciężarem dodatkowych obaw.
Ropa notowana jest w USD, a słaby dolar oznacza tańszy surowiec dla państw importujących surowiec. Od początku roku dolar wyceniany w złotówkach potaniał o około 13% , natomiast para USD/EUR odnotowała spadek o około 12%. Dalsze osłabianie się waluty może skutkować zwiększeniem się popytu a w konsekwencji wzrost ceny.
Niższe koszty dla konsumentów oraz niższe koszty produkcji oznaczają większą siłę nabywczą gospodarstw domowych. Dodatkowo złagodzona presja inflacyjna daje więcej przestrzeni bankom centralnym do łagodzenia polityki monetarnej, a to daje wytchnienie kredytobiorcom. Jeśli chodzi o przedsiębiorstwa to wspomniane ograniczenia kosztów wiążą się również z poprawą marż i konkurencyjności, co w efekcie może przynosić wyższe stopy zwrotów inwestorom. Warto natomiast pamiętać, że to co jest zaletą dla konsumentów i importerów, jest jednocześnie wadą dla producentów i eksporterów. Dodatkowo, długotrwała niska cena może skutkować ograniczeniem rozwoju zielonej energii.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję