O tym, że rząd chce podwyższenia akcyzy na alkohol, w tym piwa informowaliśmy na FXMAG, pisząc także o głosach sprzeciwu, które płyną z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Głosów sprzeciwu jest więcej. Podobne stanowisko wyraził także Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego, który podnosi, że wyższa akcyza doprowadzi do zmniejszenia produkcji, a konsekwencją tego będą zwolnienia, które przeprowadzą firmy piwowarskie.
Oliwy do ognia postanowili dolać politycy Polski 2050, którzy proponują całkowity zakaz reklamy alkoholu, w tym także piwa, które tak naprawdę w Polsce, jako jedyny z alkoholi jest reklamowany w przestrzeni publicznej i mediach. To, jak zaznacza ośrodek analityczno-badawczy Instytutu Prawa Sportowego może nieść za sobą wiele konsekwencji, w tym także dla rozwoju polskiego sportu.
Reklama piwa zniknie, a wraz z nią polski zawodowy sport?
W opracowaniu pod tytułem “Wpływ projektowanych przepisów zakazujących reklamy piwa na sektor sportowy” Instytut Prawa Sportowego wylicza konsekwencje, które poniesie polski sport, gdy zakaz reklamy piwa zacznie obowiązywać.
“Polskie prawo już dziś przewiduje szeroki katalog ograniczeń dotyczących treści, czasu, miejsca i odbiorców reklamy piwa. Zanim ustawodawca sięgnie po zakaz generalny, powinien wykazać, że mniej restrykcyjne środki nie są wystarczające” - przekonuje Grzegorz Knap, członek zarządu Instytutu Prawa Sportowego.
Pomysł Polski 2050 dla społeczeństwa w Polsce może wydawać się kontrowersyjny, ponieważ jak pokazał ostatni przykład samorządowców z Rzeszowa, nie wszyscy “złocisty napój” stawiają w jednym rzędzie z innymi alkoholami. W stolicy Podkarpacia pojawiła się propozycja wprowadzenia nocnej prohibicji, ale ta miała nie obowiązywać w sprzedaży piwa. Z wielu stron samorządowców można było usłyszeć sugestie, że przecież piwo to nie alkohol, a jedynie “napój chłodzący, który zawiera niewielką ilość procentów”. Mimo takiego podejścia Rada Miasta Rzeszowa większością głosów odrzuciła pomysł ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych, w tym także piwa, nie podążając tym samym za ogólnolskim trendem. Już blisko 180 gmin zdecydowało się na wprowadzenie zakazu lub ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych.
Wracając do argumentów Instytutu Prawa Sportu, który przekonuje, że wprowadzenie zakazu piwa w Polsce będzie błędem, pojawiają się te dotyczące sponsorowania sportowców i klubów sportowych przez firmy piwowarskie. Brak tych pieniędzy - jak zaznacza instytut - może doprowadzić niemal do zapaści finansowej w wielu sportowych dyscyplinach.
Chodzi między innymi o kluby, których sponsorami są browary. Wśród nich te z ekstraklasy piłki nożnej, jak Motor Lublin, którego wspiera Perła, Legię Warszawa sponsorowaną przez Królewskie, czy Wisłę Kraków wspieraną przez Carlsberg. Reklama piwa pojawia się na strojach, a także stadionach w innych dyscyplinach sportu. Zresztą sportowcy (choć często po zakończeniu kariery), jak chociażby Jerzy Dudek czy Krzysztof Hołowczyc, a nawet dziennikarze sportowi, jak Dariusz Szpakowski czy Mateusz Borek z Telewizji Polskiej biorą udział w reklamie piwa.
Zdaniem Grzegorza Knapa, gdyby zakaz reklamowania piwa wszedł w życie, to współpraca na linii browar - klub sportowy “straciłaby rację bytu”.
Strata, jak ocenia instytut, która dotknęłaby polski sport liczona byłaby w milionach złotych. A nie ma gwarancji, czy przedstawiciele innych firm (mimo, że sport to pożądany nośnik reklam) nadrobiłyby te stracone pieniądze.
Warto zaznaczyć, że firmy piwowarskie włączają się nie tylko w sponsorowanie sportu, ale także wiele imprez lokalnych, a także innych inicjatyw społecznych. Jedną z nibyla akcja prowadzona przez Lech Browary Wielkopolski “Lech Starter”, dzięki której powstawały strefy wypoczynku w przestrzeni publicznej. Po wprowadzeniu zakazu reklamy piwa tego typu działa mógłby zostać zaniechane przez firmy, które przy tej okazji także korzystały z pewnego rodzaju reklamy.
Wizję rządu, a propozycję koalicjantów
Różnice między linią prezentowaną przez rząd, a w szczególności największą formację polityczną, która go tworzy, a propozycje składane przez część koalicjantów wydają się coraz bardziej rozbieżne. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich. “Posłuszne” wobec Donalda Tuska wciąż wydają się takie partie, jak Nowa Lewica i w pewnej części Polskie Stronnictwo Ludowe (co może być spowodowane tym, że politycy PSL, w przypadku dalszych niekorzystnych notowań mogą liczyć na miejsca na listach KO w nadchodzących wyborach parlamentarnych - ocenia część politologów). Natomiast ugrupowanie, któremu przewodniczy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz coraz bardziej wydaje się płynąć pod prąd, wobec polityki rządu. Nie wiadomo, czy wprowadzenie całkowitego zakazu reklamy alkoholu było konsultowane z koalicjantami. Wiadomo natomiast, że co rusz pojawia się ze strony posłów Polski 2050 krytyka poczynań rządu. W tym tygodniu dotyczyła ona wykreślenia z projektu ustawy większości obostrzeń, które miały zagwarantować większą kontrolę nad najmem krótkoterminowym. W tym tygodniu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaprezentowała także pomysł dotyczący zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn i benefitów dla par posiadających dzieci. A jak podkreśla wielu politologów, Donald Tusk raz przez podwyższenie wieku emerytalnego już stracił władzę. Czyżby jego koalicjant prowadził go na polityczną minę? Podobnie może być w przypadku zakazu reklamowania piwa. Ten przez wiele środowisk, w tym także lobbystów, którzy w części mogą być postrzegani jako potencjalni sponsorzy kampanii wyborczej w 2027 roku może się to nie spodobać. Co w takiej sytuacji zrobi Donald Tusk? Wkrótce się o tym przekonamy.
Zobacz również: Nocna prohibicja. Lista miast się wydłuża, choć są takie, które odrzuciły pomysł wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję