To już nie tylko plany, ale realne działanie ze strony rządu, który postanowił sięgnąć do kasy Lasów Państwowych. 14 lipca rząd przyjął przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska projekt nowelizacji ustawy o lasach oraz ustawy Prawo ochrony środowiska. Na mocy tych przepisów Lasy Państwowe mają dzielić się przychodami ze sprzedaży drewna. Projekt budzi duże kontrowersje wśród organizacji zajmujących się ochroną środowiska przede wszystkim ze względu na to, że pomysłodawca zmian nie określił dokładnie na jakiej zasadzie będzie odbywało się wydawanie pieniędzy.
Ogromna kasa z Lasów Państwowych
Zgodnie z przyjętym przez rząd projektem nowelizacji ustawy Lasy Państwowe miałyby przekazywać do Funduszu 2% przychodów ze sprzedaży drewna. Tu pojawia się pierwsza kontrowersja, na którą wskazują przedstawiciele Lasów Państwowych. Chodzi o to, dlaczego procent ma obejmować kwotę przychodów, a nie zysku, jaki Lasy Państwowe wypracują w ciągu roku? Przedstawiciele instytucji podkreślają, że ta ma duże koszty związane z prowadzeniem swojej działalności. Wśród nich wymieniają między innymi działania dotyczące ochrony przyrody, zalesienia czy w końcu ochrony parków narodowych, rezerwatów czy pomoc zwierzętom. To wszystko kosztuje, dlatego przedstawiciele Lasów Państwowych uważają, że jeśli już mieliby się dzielić swoimi pieniędzmi, to 2% powinno być liczone od faktycznego zysku ze sprzedaży drewna, a nie od przychodu z tego tytuły.
Wydaje się, że ministerstwo dobrze sobie to policzyło. Procent od przychodu będzie dla resortu znacznie bardziej opłacalny. Różnicę prawdopodobnie można by liczyć w milionach złotych. Z szacunków wynika, że jeśli przepisy nie ulegną zmianie, to patrząc na poprzednie lata 2% z przychodów ze sprzedaży drewna dawałyby między 210 a 255 mln zł rocznie, które trafiałyby z Lasów Państwowych do Funduszu.
Dużo pytań, mało odpowiedzi
Lasy Państwowe podkreślają, że już teraz dużą część swoich dochodów przekazują do budżetu państwa. A propozycja dzielenia się przychodami będzie dla nich kolejną daniną. Nie to jednak wydaje się budzić największe wątpliwości. Tymi ma być sposób wydatkowania pieniędzy z Funduszu, który już zaczął być porównywany do Funduszu Sprawiedliwości, z którego wydatki przedstawiciele obecnego rządu tak mocno krytykowali. Zresztą sprawa wciąż jest badana przez prokuraturę.
Czy podobnie będzie w przyszłości z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej? Przeciwni projektowi nowelizacji ustawy przygotowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska są między innymi Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego, Polski Komitet Narodowy EPAL i Stowarzyszenie Przemysłu Tartacznego. Wśród uwag zgłaszają, że w konsultacjach, które doprowadziły do ostatecznego kształtu projektu ustawy uczestniczyły duże międzynarodowe koncerny. W ich w dyskusji zabrakło przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorców działających w branży. Jak dodają, wprowadzenie daniny wprost może wpłynąć na podwyższenie ceny drewna, bo Lasy Państwowe, które są monopolistą na polskim rynku będą chciały w ten sposób nadrobić straty wynikające z konieczności przekazywania daniny na rzecz Funduszu. A to nie jedyny zarzut. Kolejnym jest to, że - w ich ocenie - projekt ustawy nie zawiera dokładnych informacji o tym, w jaki sposób będą wydatkowane pieniądze zgromadzone od Lasów Państwowych. Czy będzie się to za każdym razem odbywało poprzez konkursy czy przez decyzje administracyjne?
“Szczególną uwagę zwracamy na brak jednoznacznych zasad dotyczących sposobu dysponowania środkami przez NFOŚiGW. To właśnie ten element budzi nasze największe wątpliwości” - informują przedstawiciele Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego cytowani przez portal Wnp.pl.
Zobacz również: Polacy tracili tysiące złotych rocznie przez skomplikowane przepisy? Jest skarga na rząd o Komisji Europejskiej
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję