Reklama
Reklama
Reklama

Akcje Dino szorują po dnie. Walka o podwyżki to nie koniec? Strajk generalny rozgrzał serię obaw

Dawny prymus warszawskiego parkietu, Dino Polska, przechodzi obecnie przez najtrudniejszy test w swojej giełdowej historii. Konflikt płacowy z pracownikami, który jeszcze niedawno wydawał się drobnym tarciem, przerodził się w otwartą wojnę. Inwestorzy, dostrzegający widmo strajku generalnego i spadającą rentowność, masowo wyprzedają akcje. Czy sieć, która zrewolucjonizowała polski handel, właśnie czuje szklany sufit?

Giełda: Akcje Dino szorują po dnie. Walka o podwyżki to nie koniec? Strajk generalny rozgrzał serię obaw
Marek BAZAK/East News
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści



  1. Era „dinozaura” dobiega końca?
    1. Ryzykowny balans na granicy i raporty PIP 

      Notowania Dino Polska przypominają obecnie trajektorię lotu meteorytu, który 66 milionów lat temu zgładził wielkie gady.



      Era „dinozaura” dobiega końca?

      Kurs spółki runął do poziomów, które nie były widziane od października 2022 roku, wyznaczając nowe lokalne minima w rejonie 28,56 PLN.

      Dla akcjonariuszy, którzy przyzwyczaili się do zieleni, to zimny prysznic. Rynek brutalnie weryfikuje fundamenty spółki, która przez lata była uznawana za „niezniszczalną”. 

      Od początku roku notowania Dino spadły łącznie o ponad 30%.

      Jeszcze kilka miesięcy temu analitycy prześcigali się w podnoszeniu cen docelowych akcji spółki, skupiając się na imponującym tempie ekspansji i otwieraniu kolejnych setek sklepów w białych plamach na sklepowej mapie Polski.

      Dziś sytuacja wygląda zgoła inaczej, ponieważ głównym czynnikiem ryzyka stał się czynnik ludzki w postaci narastającej frustracji pracowników. Po strajku ostrzegawczym emocje nie opadły, a brak porozumienia z zarządem sprawił, że na giełdzie zapanował poważny pesymizm.

      Reklama

      Więcej o tym przeczytasz w artykule: Pracownicy Dino mogą liczyć na podwyżki. Proponowana kwota nie zaspokaja żądań związkowców

      Fundamentem sporu pomiędzy zarządem Dino a pracownikami są pieniądze, ale tło konfliktu jest znacznie głębsze.

      Związki zawodowe położyły na stole postulat o podwyżce w wysokości 900 PLN brutto.

      Argumentacja była prosta, ogromna presja, rosnące koszty życia i praca ponad siły. Odpowiedzią zarządu była podwyżka o 300 PLN. Ta propozycja została odebrana przez pracowników nie jako zaproszenie do dialogu, ale lekceważenie realiów pracy w centrach dystrybucyjnych i sklepach. 

      Różnica 600 PLN między oczekiwaniami a ofertą stała się barierą nie do przejścia.

      Dla firmy, która operuje na niskich marżach w handlu detalicznym, każda złotówka dodana do kosztów pracy ma znaczenie. Niemniej w oczach inwestorów upór zarządu zaczyna być powoli postrzegany jako ryzykowne granie na czas.

      Reklama

      Jeżeli strajk generalny dojdzie do skutku, to straty wynikające z przestojów mogą wielokrotnie przewyższyć koszty, jakie generowałyby postulowane podwyżki. 

       

      Wykres. Kurs akcji Dino

      gielda akcje dino szoruja po dnie walka o podwyzki to nie koniec strajk generalny rozgrzal serie obaw grafika numer 1gielda akcje dino szoruja po dnie walka o podwyzki to nie koniec strajk generalny rozgrzal serie obaw grafika numer 1

      Źródło: TradingView.

       

      Reklama

      Zobacz również: Giełda w 2026 szykuje niespodziankę? „Inwestorzy powinni upewnić się, że ich portfele są przygotowane na trend wzrostowy”

       

      Ryzykowny balans na granicy i raporty PIP 

      Choć zarząd wydaje się testować mobilizację pracowników, tak związkowcy wcale nie ograniczają się jedynie do haseł o pieniądzach.

      Wyciągnięte zostały ciężkie działa w postaci wyników kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Zarzuty dotyczące nieprawidłowości w organizacji czasu pracy, braków kadrowych i nadmiernego obciążenia personelu to wizerunkowy i operacyjny nokaut. 

      Według związkowców wiele placówek funkcjonuje na „kadrowych oparach” co przy rosnącej konkurencji ze strony zagranicznych gigantów jest prostą drogą do utraty udziału w rynku. 

      Warto dodać, że zapowiedziany trzydniowy protest pod siedzibą w Krotoszynie ma być tylko preludium do pełnoskalowego strajku generalnego. 

      Reklama

      Dla spółki, której model biznesowy oparty jest o sprawną logistykę i świeże produkty, nawet kilkudniowy paraliż magazynów centralnych byłby istną katastrofą.

      Inwestorzy doskonale wiedzą, że sytuacja jest patowa, dlatego uciekają z pozycji, zanim strajkowy meteoryt zetknie się z powierzchnią handlowego giganta. To właśnie dlatego na akcjach Dino widoczna jest tak duża panika i wręcz masowa wyprzedaż.

      Zegar tyka, a sam zarząd ma coraz mniej czasu na uspokojenie sytuacji.

       

      Zobacz również: Akcje CD Projekt przed przełomem? GPW czeka na DLC do Wiedźmina 3. Ekspert wskazuje potencjalne daty

       

      Reklama

      Źródło: Bankier.


      Jeremi Krok

      Jeremi Krok

      Dziennikarz w FXMAG z ponad 7-letnim doświadczeniem w branży. Specjalizuje się w tematyce walut, giełdy, kryptowalut i nowych technologii. Były redaktor prowadzący hAI Magazine - pierwszego drukowanego magazynu o sztucznej inteligencji w Polsce. Interesuje się przyszłością finansów na styku technologii i globalnych trendów. Po godzinach prowadzi kanały w social mediach, gdzie wskrzesza wierzenia Słowian z wykorzystaniem nowoczesnych technologii.

      Obserwuj autoraLinkedInInstagram


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane