Podobny schemat miał wcześniej miejsce już kilkukrotnie, ponieważ Izrael z konfliktami mierzy się regularnie. A mimo to rynek nadal rośnie.
Główny indeks giełdowy Izraela wzrósł o ponad 50% w 2025 roku, co uplasowało go w gronie najmocniej zyskujących giełd świata w zeszłym roku.
Wykres: Kurs indeksu TA-35 w 2025 roku.
Źródło: TradingView.
Stany Zjednoczone zostały daleko w tyle, a nawet Polska, pomimo niezłego wyniku WIG20 na GPW w Warszawie.

Źródło: Moomoo.
Jednak to Izrael jest regularnie atakowany rakietami od początku ofensywy Hamasu w październiku 2023 roku i brutalnej interwencji w Strefie Gazy. Prowadzi również wojnę z Hezbollahem w Libanie. Z kolei w czerwcu 2025 roku stoczył 12-dniową wojnę z Iranem, a teraz rozpoczął nowy konflikt o dużej skali.
Jednak za każdym razem, gdy napięcia geopolityczne rosły, to rynki na krótko spadały, a potem inwestorzy szybko kupowali akcje po niższych cenach. Rynek szybko się odradzał, rozpędzał, a potem wspinał się nowe szczyty.
Spójrzmy na przykład na to, co stało się przez 12 dni wojny po ataku Izraela na Iran w czerwcu 2025 roku.
Wykres: Kurs indeksu TA-35. Okres wojny 12-dniowej zaznaczony w czerwonym prostokącie.
Źródło: TradingView.
Operacja rozpoczęła się 13 czerwca. Na początku miejsce miała skromna przecena, ale te straty zostały błyskawicznie odrobione (z nawiązką). Później, izraelski indeks TA-35 w trakcie tego konfliktu wzrósł o 7%.

Źródło: TradingView.
Innymi słowy, im bardziej niestabilna stawała się sytuacja w regionie, tym lepsze wyniki osiągał rynek izraelski. A teraz?
W trakcie pierwszych dni ataków Izraela na Iran (na początku marca 2026 r.) giełda w Tel-Awiwie wzrosła o 5,5%, wspinając się na nowe szczyty. Choć notowania potem spadły, to nadal są wyżej niż tuż przed wybuchem wojny.

Źródło: TradingView.
To część utrzymującego się silnego trendu na izraelskiej giełdzie, który utrzymuje się do tej pory. Od początku stycznia, a minęło tylko nieco ponad 2 miesiące, a indeks TA-35 zyskał kolejne 15%.
To plasuje go wśród najlepiej radzących rynków rozwiniętych na świecie również w tym roku.

Źródło: Investing.com.
Dzieje się to w czasie aktywnego dużego konfliktu regionalnego toczonego przez kraj liczący raptem 10 milionów obywateli.
Zaskakuje również to, że inwestorzy zagraniczni nie uciekli, a powrócili. W 2025 roku kupili izraelskie akcje o wartości blisko 1,3 mld dolarów. Wtedy też zagraniczne udziały w spółkach giełdowych notowanych w Tel-Awiwie osiągnęły rekordowy poziom.
Zatem, ten giełdowy wzrost nie wynika więc wyłącznie z lokalnego optymizmu. Napędza je międzynarodowy kapitał.
Rynek zignorował nawet bezpośrednie szkody wobec izraelskiego rynku, gdy irańskie rakiety uderzyły w pobliżu budynku giełdy w Tel Awiwie.
Więc co stało się po tym ataku? Pewnie już domyślasz się, na podstawie tego o czym mówiłem do tej pory. Otóż wówczas, tuż po tym jak rakieta spadła obok giełdy w Tel Awiwie to indeks TA-35 osiągnął nowy rekordowy poziom.
Jeśli coś takiego stałoby się w innym kraju regionu, np. w Arabii Saudyjskiej, to niewątpliwie miejsce miałoby załamanie notowań i pewnie może nawet panika inwestorów.
To jeszcze mocniej pokazuje, że izraelska giełda jest nietypowa pod względem tego, jak notowania spółek izraelskich reagują na dramatyczne, negatywne wydarzenia. Sprowadza się to do pytania: “dlaczego inwestorzy traktują wojnę w regionie i ataki na Izrael jak drobną niedogodność dla izraelskiej giełdy, a nie coś co ją załamuje?”
Rynek akcji nie jest gospodarką
Główny indeks giełdowy Izraela obejmuje tylko 35 największych spółek w kraju. Jednak spółki te nie są typowymi krajowymi przedsiębiorstwami. Większość z nich nie działa na rodzimym rynku, ale rynku globalnym.
Innymi słowy: rynek odzwierciedla duże globalne korporacje, a nie lokalne małe przedsiębiorstwa. N przychody i zyski tych dużych firm nie wpływa głównie sytuacja w Izraela, ani nawet na Bliskim Wschodzie - tylko w krajach, do których te izraelskie firmy przede wszystkim kierują sprzedaż, czyli gdzie eksportują.
Oczywiście, są takie sektory izraelskiej giełdy i gospodarki, które borykają się z trudnościami w czasie wojny. Najbardziej dotknięte segmenty to turystyka, linie lotnicze, budowlanka czy handel detaliczny. Jednak branże te niemal nie pojawiają się w głównym indeksie TA35.
W efekcie, indeksy rynku akcji mogą rosnąć, nawet jeśli część realnej gospodarki cierpi.
Silne fundamenty gospodarcze Izraela solidnym tłem dla akcji
Izrael wszedł do wojny z silnymi fundamentami gospodarczymi. Można nawet powiedzieć, że kraj ten ma pewną odporność makroekonomiczną
Posiada silny sektor zaawansowanych technologii, cechuje go duży napływ inwestycji zagranicznych i silna pozycja finansowa na arenie międzynarodowej. To są bufory, które stabilizują gospodarkę w obliczu takiego szoku jak działania zbrojne.
Gospodarka Izraela dynamicznie wzrosła w 2025 roku i pomimo wojny PKB zwiększył się o około 3,1%, przekraczając prognozy.
Agencje ratingowe podkreślają odporność gospodarki Izraela. Trzeba jednak przyznać, że agencja Moody's obniżyła rating Izraela w 2024 roku ze względu na zwiększone ryzyko geopolityczne i rosnące zadłużenie spowodowane wojną w Strefie Gazy.
Jednak na początku 2026 roku ponownie podniesiono perspektywę do „stabilnej”. Moody’s uzasadniała to zmniejszeniem ryzyka po zawieszeniu broni w Strefie Gazy i Libanie oraz zakończeniu bezpośredniej wojny z Iranem. Warto jednak wspomnieć, że było to na początku tego roku, a te konflikty nasiliły się na nowo.
Niemniej, najnowsze prognozy Moody’s mówią o tym, że prawdziwy boom gospodarczy w Izraelu dopiero nadejdzie. W 2026 roku produkt krajowy brutto Izraela ma wzrosnąć o około 5%. To oczywiście bardzo wysoka wartość, o której kraje Europy, a nawet Polska, może tylko pomarzyć.
Co ważne, dla inwestorów giełdowych, inwestujących w Izraelu, oznacza to, że gospodarka pozostaje silna.
Ekonomiści oczekują również zmniejszenia deficytu budżetowego i ustabilizowania się stosunku długu publicznego do PKB na poziomie około 60%, czyli zupełnie akceptowalnego jak na obecne zachodnie standardy. Dla porównania, Polska zbliża się do 70%, a USA już dawno przekroczyły wartość 100%.
Finanse publiczne Izraela są pod kontrolą pomimo kosztów wojny
Stabilność walutowa i finansowa Izraela jest wysoka. Co prawda, szekel, krajowa waluta, początkowo osłabił się w 2023, a w 2024 roku sięgnął 5-letniego dołka, ale potem wyraźnie odbił i obecnie względem złotego jest na najwyższym poziomie od 3 lat.
Wykres: Kurs szekla do złotego (ILS/PLN).
Źródło: TradingView.
Szekel znacznie umocnił się jednak w stosunku do dolara, sięgając poziomów z lat 90-tych!
Takie umocnienie szekla dla inwestorów zagranicznych zwiększyło zyski z inwestycji przez efektu kursu walutowego.
Wzrost wartości szekla to też oznaka zaufania inwestorów, bo inwestorzy widzą solidne fundamenty gospodarcze Izraela. Niestety, ale tak już jest, że wielki kapitał nie patrzy na ofiary wojny w Palestynie. To przykre, ale taka jest rzeczywistość rynków finansowych.
Gospodarka Izraela jest stabilna, inflacja w niej również, przez co bank centralny mógł poluzować politykę pieniężną. Bank Izraela obniżył stopy procentowe z 4,5% do 4,25% pod koniec 2025 r. w związku ze spadkiem inflacji, a potem jeszcze do 4% w styczniu.
To zmiana, która zachęca inwestorów zagranicznych do inwestowania Tel-Awiwie.
Najważniejszy czynnik ukryty jest w komponentach indeksu TA-35
Nadal nie podałem jeszcze najważniejszego czynnika. Do tej pory mowa była o kwestiach, które raczej wyjaśniały, dlaczego rynek giełdowy Izraela nie załamał się w obliczu wojen prowadzonych przez Izrael. Jednak nie padło jeszcze to, co uzasadniałoby dynamiczny wzrost notowań po wybuchu największego konfliktu na Bliskim Wschodzie od 20 lat, albo tego, że od ataku Hamasu w październiku 2023 roku kurs TA-35 wspiął się o 160%.
Żeby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się jednej konkretnej branży. Izrael jest jednym z największych światowych eksporterów technologii wojskowych. A współczesne wojny w coraz większym stopniu opierają się na technologiach, w których specjalizuje się Izrael.
Są to między innymi drony, systemy informatyczne i dowódcze, infrastruktura wojny elektronicznej i obrony przeciwrakietowej.
W Izraelu firm produkujących takie towary jest wiele, ale jest jedna, która szczególnie reprezentuje tę zmianę. Ostatnie konflikty wypchnęły jej notowania na pozycję lidera izraelskiej giełdy.
Elbit Systems - nowy lider izraelskiej giełdy
Jest to spółka Elbit Systems. W zeszłym tygodniu jej wartość rynkowa wzrosła do około 40 miliardów dolarów, co czyni ją największą firmą na giełdzie w Tel Awiwie.
Elbit Systems działa w sektorze zbrojeniowym, obronnym, wojskowym. Jest producentem i dostawcą broni i specjalizuje się w opracowywaniu szerokiej gamy systemów obronnych, bezpieczeństwa wewnętrznego i komercyjnych. Produkty firmy sprzedawane są na całym świecie.
Elbit produkuje między innymi drony obserwacyjne i sprzęt dla sił lądowych, lotniczych i marynarki wojennej. Działa w różnych dziedzinach, w tym w lotnictwie, dowodzeniu i kontroli lądowej i morskiej, komunikacji oraz systemach wywiadowczych, obserwacyjnych i rozpoznawczych.
Tylko od początku tego roku akcje Elbit wzrosły o 42% dzięki dynamicznej sprzedaży izraelskiej armii i wielu kontraktom z międzynarodowymi klientami.

Źródło: TradingView.
Firmy zbrojeniowe, takie jak Elbit Systems, zarabiają na wojnie. Gdy wybuchają konflikty, rosną napięcia geopolityczne, zwiększają się zamówienia na sprzęt wojskowy. Zarówno od rządu izraelskiego, jak i zagranicznych nabywców, którzy coraz częściej poszukują systemów, przetestowanych w rzeczywistych warunkach bojowych.
Izraelskie firmy zbrojeniowe właśnie takie rozwiązania oferują. To wspiera prognozy dotyczące zysków i ceny akcji firm takich jak Elbit.
W ciągu ostatnich dwóch lat firma Elbit podpisywała kontrakty z globalnymi klientami, mimo że mierzyła się z protestami oraz buntem osób popierających Palestynę i sprzeciwiających się interwencjom w Strefie Gazy.
Od czasu rozpoczęcia wojny z Hamasem w październiku 2023 roku, cena akcji Elbit wzrosła aż 3,5-krotnie. Do tego dochodzą jeszcze ogólnie rosnące obawy o przyszłe konflikty na całym świecie. Wciąż trwa wojna Rosji z Ukrainą.
Europejskie kraje zbroją się i niektóre z nich są też zainteresowane zakupem izraelskiej technologii obronnej. Agencja Bloomberg poinformowała między innymi, że trwają negocjacje z Niemcami w sprawie kontraktów na wyrzutnie rakietowe opracowywane wspólnie z europejskimi partnerami.
W rezultacie trendu rosnącego popytu zbrojeniowego, portfel zamówień firmy Elbit Systems osiągnął w zeszłym roku rekordowy poziom, wynoszący we wrześniu 25,2 mld dolarów.
Elbit to symbol całego trendu, ale ogółem można powiedzieć, że wskaźnik TA-35 koncentruje się na akcjach spółek z sektora obronnego.
Są w nim również banki, firmy technologiczne czy z branży chemicznej, ale one też mają w dużej mierze charakter globalny, skupiając się na rynkach zagranicznych. W rezultacie są one mniej bezpośrednio dotknięte lokalnymi sprawami, a w niektórych przypadkach korzystają nawet z wyższych wydatków na obronność i globalnych premii za ryzyko.
Szybkie wojny, tymczasowe zaburzenia
Konflikty Izraela rzadko są wieloletnimi kampaniami. To dla gospodarki i giełdy tymczasowe zaburzenia. Doświadczenia historyczne nauczyły zarówno lokalnych, jak i zagranicznych inwestorów, że większość konfliktów w Izraelu, choć intensywnych i niszczycielskich w skali lokalnej, ma charakter czasowy i zazwyczaj nie niszczy infrastruktury.
Czynnik psychologiczny - “premia za zwycięstwo”
Nowa wojna to w przypadku “nihil novi”. Trudno wskazać taki okres w historii Izraela sięgającej 1948 roku, kiedy kraj ten nie mierzył się z żadnym zagrożeń czy nie uczestniczył w żadnym konflikcie.
Co więcej, wydaje się, że rynki i inwestorzy obstawiają nie obecny stan wojny, ale jej… rezultat. Wielu uważa, że kampanie Izraela znacznie osłabiają przeciwników. Że wojna, choć kosztowna, daje Jerozolimie korzyści w przyszłości, bo wrogowie są po niej słabsi.
Można powiedzieć nawet, że zachodzi efekt “premii za zwycięstwo”. Izraelski indeks TA-35 często wzrastał w dni, w których Izrael lub jego sojusznicy odnosili wyraźne sukcesy taktyczne. Najlepszym przykładem są uderzenia na Iran w tym czy zeszłym roku.
W czerwcu zeszłego roku indeks TA35 zyskiwał choć napięcia geopolityczne sięgały zenitu. Udane ataki na irańskie obiekty jądrowe wydawały się napędzać rynek izraelski w górę.
Wtedy akcje spółek z sektora obronnego, energetycznego i finansowego zazwyczaj zaliczały wzrost cen akcji, zgodnie z oczekiwaniami dotyczącymi zmniejszenia intensywności konfliktu w przyszłości.
W skrócie, ostatnie operacje wojenne Izraela znacznie zmniejszyły zewnętrzne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, choć były to działania kosztowne.
Rynki uwzględniają w cenach możliwość, że po obecnych konfliktach: Hamas zostanie osłabiony, zdolności bojowe Hezbollahu ulegną ograniczeniu, a regionalne wpływy Iranu zostaną ograniczone.
I spójrzmy teraz na obecną sytuacją sprzed kilku dni. Inwestorzy na rynkach Zatoki Perskiej, takich jak giełdy w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zareagowali bardziej bezpośrednio na wahania cen ropy i nagłówki wiadomości geopolitycznych. Tymczasem, Izrael nie jest bezpośrednio narażony na zakłócenia na rynku ropy lub gazu.
Zobacz również: IRAN: Nowy front otwarty, nowe kraje wciągnięte. Wojna rozszerza się szybciej, niż zakładano
Podsumowanie - dlaczego izraelskie akcje mogą rosnąć podczas wojny?
Po pierwsze, bo spoglądamy na indeks TA-35 skupiający jedynie 35 największych spółek w Izraelu.
Po drugie, ze względu na sektory w tym indeksie: sektor zbrojeniowy, banki, technologie. Firmy te są stosunkowo odporne na bezpośrednie szkody w strefach konfliktu, takich jak Gaza czy południowy Liban. Prym wiodą spółki obronne, które na wojnie zarabiają.
Po trzecie, ze względu na dominację w TA-35 spółek wypracowujących zyski głównie za granicą, a nie w kraju.
Po czwarte, gospodarka Izraela jest w solidnym stanie, inflacja jest pod kontrolą, gospodarka ma przed sobą dobre perspektywy.
W efekcie, inwestorzy coraz częściej postrzegają okresy konfliktów jako okazję do zakupu izraelskich akcji po obniżonych cenach, zwłaszcza jeśli spodziewają się, że Izrael wyjdzie z wojen silniejszy militarnie, a ryzyko geopolityczne będzie mniejsze.
Zobacz również: Iran nie przegrywa. Ta wojna może skończyć się katastrofą USA
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję