Reklama
Reklama

Portfel 60/40 - relikt przeszłości czy wciąż złoty standard?

Portfel 60/40 to jedna z najprostszych i najbardziej rozpoznawalnych strategii inwestycyjnych. Zakłada utrzymanie 60% akcji i 40% obligacji. Akcje mają być motorem wzrostu, a obligacje dzięki niskiej lub ujemnej korelacji z rynkiem akcyjnym mają stabilizować portfel i łagodzić spadki.

Portfel 60/40 - relikt przeszłości czy wciąż złoty standard?
freepik.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Historia i wyniki portfela 60/40
    1. Co wydarzyło się w 2022 roku?
      1. Jakie warunki makro musiałyby wystąpić, by powtórzył się scenariusz 2022?
    2. Problemy portfela 60/40 we współczesnych realiach
      1. 60/40 dla ostrożnych
        1. 100% akcji czy portfel mieszany? 
          1. Portfel pod kontrolą na Portu
            1. Podsumowanie

              Przez większość historii rynków faktycznie tak to wyglądało. Gdy akcje traciły, inwestorzy przenosili kapitał do obligacji skarbowych, a banki centralne obniżały stopy procentowe, co dodatkowo podnosiło wyceny długu.

              Ostatnie lata, zwłaszcza 2022 rok, zachwiały tą klasyczną konstrukcją. Obligacje nie tylko nie ochroniły portfela, ale spadły podczas bessy bardziej niż akcje. To wydarzenie wywołało pytania o to, czy strategia 60/40 nadal działa, czy może przestała odpowiadać współczesnym warunkom.

              W tym artykule zastanawiamy się, czy 60/40 wciąż jest sensownym wyborem dla inwestorów długoterminowych i jak zmieniło się otoczenie, w którym strategia ta funkcjonowała przez dziesięciolecia.

              Historia i wyniki portfela 60/40

              Przez dekady zasada 60/40 uchodziła za złoty standard. Obligacje miały pełnić rolę tarczy, chroniąc portfel przed gwałtownymi spadkami na rynku akcji. Rynek akcyjny potrafi być mocno zmienny w krótkim terminie, a obligacje miały tę zmienność wygładzać i zmniejszać ryzyko całej inwestycji. Portfel w proporcjach 60/40 zyskał szczególną popularność w latach 80. i 90., kiedy inflacja została opanowana, a obligacje oferowały kupony w okolicach 6%.

               

              W długiej perspektywie, licząc ponad 150 lat, taki portfel przyniósł solidne wyniki. 1 dolar zainwestowany w 1870 roku w taki portfel byłby dziś warty około 4,2 tysiąca dolarów. Dla porównania 1 dolar ulokowany w portfelu 100% akcyjnym urósłby do ponad 33 tysięcy. Różnica jest duża, jednak portfel 60/40 charakteryzował się znacznie niższą zmiennością niż portfel w pełni akcyjny. Jego stopa zwrotu była niższa średnio o około 1,5 punktu procentowego rocznie, ale straty w czasie głębokich kryzysów były znacznie mniejsze. Podczas Wielkiego Kryzysu akcje spadły o około 80%, a portfel 60/40 o mniej więcej 50%, co dla wielu inwestorów było zdecydowanie łatwiejsze do wytrzymania.

               

              portfel 6040 relikt przeszlosci czy wciaz zloty standard grafika numer 1portfel 6040 relikt przeszlosci czy wciaz zloty standard grafika numer 1

              W innych bessach obligacje również dobrze spełniały swoją stabilizującą rolę. W czasie pęknięcia bańki internetowej akcje globalnie spadły o około 55%, a portfel 60/40 stracił jedynie około 20%. Podobnie było w 2008 roku, gdy rynek długu zamortyzował krach na giełdach. Ten efekt był widoczny także podczas paniki covidowej w 2020 roku, kiedy obligacje wyraźnie ograniczyły straty portfela. Niska korelacja między akcjami a obligacjami sprawiała, że portfel 60/40 przez lata dawał wysoki zwrot skorygowany o ryzyko.

              To właśnie dlatego strategia ta była szczególnie atrakcyjna dla osób o niższej tolerancji na duże wahania portfela. Analizy Morningstar pokazują, że w prawie każdym kryzysie portfel 60/40 tracił mniej i odrabiał straty szybciej niż portfel 100% akcji. Dopiero wyjątkowy rok 2022, z najgorszym rynkiem obligacji w historii, sprawił że straty portfela 60/40 zabolały bardziej niż te na samym rynek akcji.

              Co wydarzyło się w 2022 roku?

              Rok 2022 przyniósł wyjątkowe załamanie. Po raz pierwszy od ponad 150 lat wydarzyła się  bessa, w której portfel 60/40 spadł mocniej niż portfel złożony w 100% z akcji. Stało się tak przez fatalny rok na rynku obligacji oraz spadki na giełdach po inwazji Rosji na Ukrainę. 

              W latach 2021–2022 inflacja w USA gwałtownie przyspieszyła i osiągnęła poziomy niespotykane od lat 80. Banki centralne podniosły stopy procentowe w szybkim tempie, żeby ją zdusić. Skok stóp doprowadził do gwałtownego spadku cen obligacji, szczególnie długoterminowych. Jednocześnie napięcia geopolityczne i restrykcyjna polityka monetarna zwiększyły obawy o recesję, co wywołało spadki na rynku akcji.

              W efekcie tego inwestorzy doświadczyli jednoczesnych strat na obu klasach aktywów. Długoterminowe obligacje amerykańskie straciły ponad 30%, a rynek akcji około 20%. Takie połączenie było niezwykle rzadkie. Podczas bessy obligacje miały chronić portfel, tymczasem w 2022 roku zadziałały odwrotnie, co poddało w wątpliwość ich dotychczasową rolę w strategii 60/40.

              portfel 6040 relikt przeszlosci czy wciaz zloty standard grafika numer 2portfel 6040 relikt przeszlosci czy wciaz zloty standard grafika numer 2

              Jakie warunki makro musiałyby wystąpić, by powtórzył się scenariusz 2022?

              W przeszłości akcje i obligacje rzadko spadały jednocześnie, bo inflacja zwykle rosła w czasach boomu gospodarczego. Gdy gospodarka ma się dobrze, firmy osiągają solidne wyniki, więc akcje mają wsparcie, a banki centralne podnoszą stopy stopniowo by tłumić wzrost cen. Obligacje lekko na tym tracą, ale nie na tyle, by oba rynki spadały równocześnie. Gdy koniunktura zaczynała słabnąć, sytuacja odwracała się. Akcje spadały, ale banki centralne przechodziły do obniżek stóp, co wzmacniało obligacje i stabilizowało portfel.

              Rok 2022 wyłamał się z tego schematu. Inflacja wystrzeliła nie z powodu rozgrzanej gospodarki, lecz przez serię szoków takich jak zerwane łańcuchy dostaw, drożejąca energia, skutki wojny oraz ogromne programy wsparcia podczas pandemii. Banki centralne musiały gwałtownie podnieść stopy, mimo że gospodarka już hamowała. W takich warunkach traciły zarówno obligacje, jak i akcje.

              Aby podobna sytuacja wydarzyła się ponownie, musiałoby dojść do kolejnego skoku inflacji w okresie, gdy gospodarka słabnie. Taki wzrost cen zmusiłby banki centralne do podwyżek stóp, choć normalnie w czasie spowolnienia obniżałyby je, żeby wspierać wzrost. Jednoczesna wysoka inflacja i słabnąca gospodarka, połączone z zaostrzaniem polityki pieniężnej, mogą znów doprowadzić do sytuacji, w której akcje i obligacje spadają równocześnie, tak jak w 2022 roku.

              Problemy portfela 60/40 we współczesnych realiach

              Choć rok 2022 był rzadkim przypadkiem, klasyczny portfel 60/40 działa dziś w trudniejszym otoczeniu niż przez większość ostatniego stulecia. Stopy procentowe są znacznie niższe niż dawniej, dlatego obligacje mają ograniczony potencjał zarówno do wypłacania atrakcyjnych kuponów, jak i do wzrostu wartości po ewentualnych obniżkach stóp. Nie ma już takiej przestrzeni na ruchy, które kiedyś potrafiły napompować ceny długu, gdy banki centralne cięły stopy o kilka czy nawet kilkanaście punktów procentowych.

               

              Zmieniła się także sama polityka pieniężna. Oprócz tradycyjnych decyzji o stopach coraz większą rolę odgrywa luzowanie ilościowe i inne niestandardowe narzędzia. W praktyce banki centralne częściej wolą zasypywać gospodarkę tanim pieniądzem, by uniknąć recesji, co z czasem podbija inflację. A rosnąca inflacja jest dla obligacji środowiskiem wyjątkowo niekorzystnym. Obniża realną wartość długu i zwiększa presję na wyższe stopy, co szczególnie mocno uderza w obligacje stałokuponowe, których oprocentowanie nie nadąża za wzrostem cen.

               

              Zmieniające się warunki rynkowe i nowe sposoby ratowania gospodarki w kryzysach nie sprzyjają portfelowi 60/40. Efekt widać po ostatniej dekadzie. W okresie niskich stóp obligacje dawały symboliczne kupony, w 2022 roku zanotowały historyczne spadki, a później podnosiły się z tych strat znacznie wolniej niż akcje. Z aktywa, które miało amortyzować wstrząsy, stało się bardziej podatne na ryzyko, zwłaszcza to inflacyjne. To fundamentalna zmiana w środowisku, w którym portfel 60/40 był przez dziesięciolecia filarem inwestowania długoterminowego.

               

              Nie oznacza to jednak, że obligacje trzeba całkowicie usunąć z portfela. Wciąż będą okresy, w których pomogą łagodzić spadki na rynku akcji i stabilizować portfel tak jak to robiły np. podczas pandemii Covid. Należy jednak mieć świadomość, że ich skuteczność może być dziś niższa niż w minionych dekadach.

              60/40 dla ostrożnych

              Wielu inwestorów modyfikuje dziś klasyczny portfel 60/40. Najprostszą zmianą jest zamiana długoterminowych obligacji na krótkoterminowe papiery lub ETF-y obligacyjne o krótkiej zapadalności. Takie obligacje dużo słabiej reagują na wzrost stóp procentowych, więc ograniczają ryzyko dużych spadków wartości. Jednocześnie warto pamiętać, że w tradycyjnych bessach nie będą one amortyzować spadków tak skutecznie jak obligacje długoterminowe, które historycznie najmocniej zyskiwały w okresach intensywnych obniżek stóp.

              Drugim podejściem jest dodanie aktywów alternatywnych, na przykład złota. Historycznie nie jest to najlepsze aktywo do budowania majątku, ale ma niską korelację z akcjami i potrafi zachować wartość w okresach turbulencji, dlatego często pełni rolę dodatkowej stabilizacji.

              100% akcji czy portfel mieszany? 

              Historyczne dane pokazują, że dla inwestorów z naprawdę długim horyzontem – kilkadziesiąt lat, typowy portfel emerytalny – najlepsze wyniki przynosił portfel w 100% oparty na akcjach. Firmy rosną, tworzą nowe produkty, rozszerzają działalność na kolejne rynki i podnoszą swoje zyski – kupujemy realny biznes. Dzięki temu rynek akcyjny ma naturalną przewagę nad instrumentami dłużnymi. W długim terminie ta przewaga najczęściej się materializuje.

              Takie podejście wymaga jednak odporności psychicznej. Po drodze trzeba wytrzymać głębokie spadki, bessy i duże wahania, które potrafią być trudne nawet dla doświadczonych inwestorów. Jeśli ktoś potrafi zachować spokój w krótkoterminowych turbulencjach i ma przed sobą wieloletni horyzont inwestycyjny, portfel w pełni akcyjny może być dobrym rozwiązaniem.

              Jeśli jednak źle znosimy spadki lub nasz horyzont jest krótszy, warto rozważyć portfel mieszany. Najprościej zrobić to, łącząc akcje z ETF-ami na krótkoterminowe instrumenty dłużne, które łagodzą zmienność, oraz niewielkim udziałem złota czy innych aktywów alternatywnych. Takie elementy mogą wyraźnie poprawić komfort inwestowania dla osób mniej odpornych psychicznie.

              Portfel pod kontrolą na Portu

              Na platformie inwestycyjnej Portu można zbudować własny portfel inwestycyjny w bardzo elastyczny sposób. Inwestor sam ustala wagi dla poszczególnych akcji, kryptowalut, ETF-ów akcyjnych czy obligacyjnych. Portu może automatycznie przeprowadzać rebalancing i dbać o utrzymanie ustalonych proporcji. To wygodne rozwiązanie dla osób, które chcą aktywnie kształtować własną strategię. Zapraszamy do sprawdzenia możliwości strategii inwestycyjnych Portu.

              Natomiast dla inwestorów, którzy nie chcą samodzielnie konstruować portfela odpowiednie może się okazać skorzystanie z gotowego rozwiązania przygotowanego przez specjalistów. Na podstawie krótkiej ankiety, która sprawdza dopasowanie profilu ryzyka i horyzontu inwestycyjnego Portu dobiera Portfel na miarę odpowiedni dla danego inwestora. Cały proces odbywa się pod nadzorem instytucji regulujących rynek finansowy, co sprawia, że rozwiązanie jest bezpieczne i spełnia wymagane standardy.

              Podsumowanie

              Portfel 60/40, przez lata uznawany za bezpieczną i skuteczną strategię, w 2022 roku przeszedł wyjątkowo trudny test – akcje i obligacje spadły jednocześnie, podważając ochronną rolę obligacji w portfelu. Nie oznacza to jednak końca tej koncepcji. W długiej historii rynków mieszanka akcji i długu zwykle dobrze łagodziła straty i zapewniała realny wzrost kapitału.

              Zmieniło się natomiast otoczenie. Wyskoki inflacji i mniejsze pole do cięć stóp oraz nowa polityka banków centralnych sprawiają, że obligacje mogą być mniej skuteczne niż w przeszłości. Skracanie duration (obligacje o krótszym terminie wykupu), dodanie aktywów alternatywnych czy szersza dywersyfikacja mogą poprawić odporność portfela. Kluczowe jest dopasowanie strategii do własnego profilu ryzyka i horyzontu.




               

              Reklama

              Andrzej Gwiżdż

              Andrzej Gwiżdż

              licencjonowany doradca inwestycyjny i analityk rynków finansowych w Portu. Absolwent rynków finansowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, zwolennik pasywnego inwestowania oraz inwestor z wieloletnim doświadczeniem, dzielący się swoją wiedzą o rynkach finansowych. Poza światem finansów perkusista w zespole muzycznym i pasjonat wycieczek górskich.


              komentarze

              Komentarze

              Sortuj według:  Najistotniejsze

              • Najnowsze
              • Najstarsze

              Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

              Reklama
              Reklama

              Najnowsze

              Polecane