Wśród polskich blue chipów podrożało aż osiemnaście spółek, przy czym najwyższą stopę zwrotu osiągnął KGHM, którego akcje zyskały ponad 4%. Niemal 2-procentowa zwyżka WIG20 wyróżniała się na tle pozostałych giełd Starego Kontynentu, gdzie kluczowe indeksy wypracowały skromniejsze wzrosty, mieszczące się w przedziale 0,5–1%.
Chęć do odbicia dotarła także za ocean. Stale rosnące ceny ropy naftowej póki co nie stanowią problemu dla byków, którzy głęboko wierzą w magię rozpoczynającego się sezonu wynikowego.
Indeks S&P 500 zyskał we wtorek 0,89%, a Nasdaq 1,29%.
Drugi dzień z rzędu pozytywnie zachowywał się sektor półprzewodników – indeks SOXX odbił wczoraj o ponad 5%.
Przypomnijmy, że po piątkowej sesji najpopularniejszy benchmark tego sektora otarł się o bessę, rozumianą jako 20-procentowy spadek od szczytu.
O ile na rynku akcji ostatnie dwie sesje charakteryzowały się powrotem do gry „łapaczy dołków”, o tyle rynek długu spogląda na obecne otoczenie z większą obawą.
Podczas wczorajszej sesji rentowność amerykańskich 10-latek przekroczyła poziom 4,6% i znalazła się najwyżej od maja.
Cena ropy przekracza 90 USD
Naszym zdaniem jest to strefa, która może stać się problematyczna dla rynku akcji. Tymczasem cena ropy Brent przekroczyła w ostatnich dniach 90 USD za baryłkę. W naszym scenariuszu bazowym rynek ropy będzie miał spory problem z trwałym powrotem do strefy trzycyfrowych poziomów cenowych.
Istotnym ryzykiem dla tej tezy są groźby jemeńskich rebeliantów z ruchu Huti, którzy zapowiadają ataki na infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej, a także blokadę cieśniny Bab al-Mandab, nazywanej „Bramą Łez”, przez którą przepływa około 5 mln baryłek ropy i produktów naftowych dziennie.
Materializacja tych gróźb najpewniej uruchomiłaby kolejną silną falę wzrostu cen surowców energetycznych.
W momencie pisania komentarza podczas sesji azjatyckiej „łapacze dołków” siłują się z przecenionymi indeksami Kospi oraz Nikkei, choć wraz z upływem kolejnych godzin widać narastającą podaż, która ogranicza skalę zwyżek.
Zdecydowanie gorzej zachowują się indeksy Hang Seng oraz Sensex, które od czerwca niewątpliwie korzystały ze słabości tegorocznych „championów”.
Kontrakty terminowe na kluczowe indeksy europejskie sugerują otwarcie powyżej kreski. Uważamy, że utrzymanie wzrostów podczas dzisiejszej sesji europejskiej będzie trudniejszym zadaniem niż we wtorek. Inwestorzy przejdą w tryb wyczekiwania na wieczorną publikację wyników Alphabetu.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję