O ile wcześniej można było mieć wątpliwości co do sygnałów sprzedaży euro i jeszcze liczyć na utrzymanie konsolidacji 1,08-1,12, tak już w tym tygodniu takie nadzieje zostały rozwiane. Kapitał masowo powędrował w kierunku bezpieczniejszego dolara. Kurs eurodolara spadł nawet poniżej poziomu 1,05, a więc był najniżej od 2016 r. Obecnie znajduje się przy poziomie 1,0570.
Teraz na chwilę ten proces może być zastopowany po niespodziewanej publikacji spadku annualizowanego PKB w USA za I kw., ale struktura tego spadku sugeruje potencjał do odbicia. Dane z Eurolandu odnośnie inflacji HICP i PKB za I kw. okazały się zgodne z prognozami, ale jednak w trendzie na eurodolarze kluczowe są oczekiwania na przyszłość. O ile retoryka członków władz EBC zaczęła zmieniać się na bardziej jastrzębią, tak teraz zaczynają oni bardziej flagować zagrożenia dla wzrostu PKB w Eurolandzie. Przyczynia się do tego i niepewność związana z kolejnymi lockdownami pandemicznymi w Chinach i związanymi z tym pozrywanymi łańcuchami dostaw, jak i groźby energetyczne Rosji. W tym tygodniu zakręcenie kurka z gazem dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Polski, przyczyniło się do wzrostu obaw o sytuację gospodarczą i skłoniło UE do dyskusji o łagodzeniu stanowiska względem surowców energetycznych. Tym samym może to prowadzić do intensyfikacji i wydłużenia działań wojennych w Ukrainie. Sytuacja pod wieloma aspektami jest zła dla euro, pytanie tylko, ile z tego zostało zdyskontowanych w spadku kursu EUR/USD do 1,05.
To nie był też dobry tydzień dla złotego, gdzie lepsze dane makro z polskiej gospodarki przysłoniło zakręcenie kurka z gazem przez Rosję. W tym dniu złoty stracił najmocniej. Kurs
















































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję